Szukanie winnego

Redakcja
Akcję będą przeprowadzać rosyjscy płetwonurkowie wraz z ratownikami norweskimi. Ale nie z firmy Stolt Offshore, z którą dotychczas prowadzono rozmowy i która współdziałała z Rosjanami w dotychczasowych pracach przy penetrowaniu wraku "Kurska". Wybrano inną firmę, która zaproponowała tańsze usługi.

Tajna misja "Akademika Kiełdysza"

 - Przygotowania związane z wydobyciem ciał załogi okrętu atomowego "Kursk" weszły już w końcową fazę - oświadczył wicepremier Ilja Klebanow na wczorajszym posiedzeniu Rady Federacji (izby wyższej rosyjskiego parlamentu). Według jego słów, operacja ma się zacząć od 10 października. Rosyjski okręt zatonął 12 sierpnia i spoczywa na dnie Morza Barentsa na głębokości 108 metrów.
 Zrezygnowano również z wykorzystania, zatwierdzonego już, rosyjskiego projektu operacji, który przygotował Instytut Naukowy "Rubin". Wybrano projekt belgijski, podobno przewidujący niższe koszty. Nazw nowych firm wicepremier Klebanow nie chciał ujawnić.
 Zmiana wcześniejszych decyzji, prowadzenie dodatkowych pertraktacji, szukanie nowych partnerów - wszystko to robi wrażenie przeciągania przygotowań tak długo, aż sama operacja stanie się niemożliwa do przeprowadzenia. Albo z przyczyn obiektywnych: na Morzu Barentsa rozpocznie się okres jesiennych sztormów, albo też znajdą się inne przyczyny.
 Z sensacyjnym oświadczeniem wystąpił pierwszy zastępca komendanta Marynarki Bałtyckiej Władimir Bałujew. Zapowiedział, że oceanograficzny statek badawczy "Akademik Mstisław Kiełdysz", który rozpoczął prace na Morzu Barentsa w rejonie katastrofy "Kurska", powinien znaleźć materialne dowody zderzenia jednostki rosyjskiej z podobną jednostką zagraniczną. Admirał twierdzi nawet, że - w przypadku znalezienia takich dowodów - Rosja przedstawi wobec winowajcy roszczenia finansowe.
 Oficjalnie "Kiełdysz" ma zebrać informacje konieczne do operacji wydobywania ciał z "Kurska". Nieoficjalnie płetwonurkowie z "Kiełdysza" mają znaleźć odłamki obcego okrętu podwodnego, który staranował "Kursk".
 Dwie głębinowe kapsuły spuszczone z "Akademika Kiełdysza", wyposażone w specjalne przyrządy optyczne i urządzenie podnoszące z dna znalezione tam przedmioty - już pracują w rejonie katastrofy.
 Przeciw wydobywaniu ciał wystąpiło 78 członków rodzin ofiar katastrofy, którzy, jak twierdzą "chcą uniknąć ewentualnych ofiar wśród płetwonurków narażonych na wielkie niebezpieczeństwo przy prowadzeniu tej akcji".

KRYSTYNA KURCZAB-REDLICH (Moskwa)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie