Tajemnica kapliczki

WALD
Dopiero teraz można w pełni ocenić kunszt budowniczych Fot. Waldemar Bałda
Dopiero teraz można w pełni ocenić kunszt budowniczych Fot. Waldemar Bałda
WITRYŁÓW. Gdy usunięto gliniane tynki zamiast cegieł na świat wyjrzały starannie dopasowane kamienie

Dopiero teraz można w pełni ocenić kunszt budowniczych Fot. Waldemar Bałda

Nawet w bogatej w interesujące zabytki małej architektury sakralnej gminie Dydnia (powiat brzozowski województwa podkarpackiego) kapliczka w Witryłowie była rarytasem. Nieczęsto przecież spotyka się takie jak ona: dwuwieżowe budyneczki, z frontonem do złudzenia przypominającym pyszne, kościelne fasady. Okazało się jednak, że rarytas ten kryje tajemnicę...

Datowany na pierwszą połowę XIX stulecia obiekt wzniesiony został na rzucie zbliżonym do kwadratu, z półkolistym zamknięciem, niczym prezbiterium. Korpus budowli (wewnątrz sklepionej kolebkowo) nakryto dachem trójspadowym, flankujące fasadę zaś wieżyczki - daszkami namiotowymi. We frontonie pozostawiono trzy wnęki na rzeźby, przedstawiające Boga Ojca, aniołów i św. Jana Nepomucena.

Od niepamiętnych czasów kapliczkę pokrywał tynk, zwyczajowo bielony przez mieszkańców wsi wapnem. O strukturze murów nikt nie wiedział nic - nawet w opisie, zawartym w "Katalogu zabytków sztuki w Polsce" Polskiej Akademii Nauk podano, że wzniesiona została z cegły.

Dopiero w zeszłym roku, gdy dyrektorkę szkoły w Końskiem (i jej witryłowskiej filii) Zofię Haduch zaczął niepokoić opłakany stan zabytku, okazało się, że z tymi murami jest inaczej. Uzyskawszy wsparcie od wójta Jerzego F. Adamskiego skrzyknęła mieszkańców wsi do odnowienia zabytku, i kiedy ci usunęli gliniane tynki - zamiast cegieł na świat wyjrzały starannie dopasowane kamienie. Początkowo planowano przywrócić budowli wygląd sprzed remontu, ale za radą nadzorującego prace konserwatora Zdzisława Gila, który sugerował, iż lepiej byłoby wyeksponować urodę surowych ścian, ograniczono się do gruntownego oczyszczenia kamieni.

I dzięki temu dopiero teraz można w pełni ocenić kunszt budowniczych - najpewniej zwykłych wiejskich rzemieślników. "Nadziemna archeologia" przysporzyła więc Witryłowowi i gminie Dydnia jeszcze ciekawszą osobliwość.

(WALD)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie