Tajlandia: „Dziki” uwięzione w jaskini, akcja ratunkowa...

Tajlandia: „Dziki” uwięzione w jaskini, akcja ratunkowa trwa. Chłopcy z drużyny piłkarskiej stanowią zgrany zespół nie tylko na boisku

„The Times”

Polska

Aktualizacja:

Polska

Tajlandia: „Dziki” uwięzione w jaskini, akcja ratunkowa trwa. Chłopcy z drużyny piłkarskiej stanowią zgrany zespół nie tylko na boisku

©Royal Thai Navy Facebook Page via AP/EAST NEWS

Chłopcy z piłkarskiej drużyny „Dziki” w wysokim morale przetrwali dwa tygodnie uwięzieni w jaskini dzięki temu, że stanowią zgrany zespół - nie tylko na boisku.
Tajlandia: „Dziki” uwięzione w jaskini, akcja ratunkowa trwa. Chłopcy z drużyny piłkarskiej stanowią zgrany zespół nie tylko na boisku

©Royal Thai Navy Facebook Page via AP/EAST NEWS

Jak ustalili reporterzy „The Times”, chłopcy uwięzieni w jaskini zawsze stanowili zgrany zespół przyjaciół - na boisku i poza nim. W dodatku są grupą wykazującą się wielką dyscypliną i wysokim poczuciem obowiązkowości. Oprócz tego, że się kolegują, razem uprawiają jogging, kolarstwo i spędzają ze sobą dużo czasu. W ubiegłym roku wzięli udział w ogólnokrajowym maratonie zorganizowanym na rzecz zbiórki pieniędzy dla 11 szpitali.

CZYTAJ TEŻ | KIM JEST TRENER UWIĘZIONYCH CHŁOPCÓW? EKKAPOL CHANTAWONG JEDNĄ TRAGEDIĘ JUŻ PRZEŻYŁ


To ten tak zwany team spirit pomógł im prawdopodobnie przetrwać tak długo w miejscu, które dla wielu byłoby koszmarem: w zalewanej wodą jaskini, bez wiedzy, czy świat w ogóle wie, gdzie się znajdują. W dodatku przetrwali w dobrych nastrojach, o czym świadczyły listy pisane z jaskini do rodziców i bliskich. Chłopcy pozwalali w nich sobie na żarty - prosili nauczycieli, by nie zadawali im zbyt dużo pracy domowej, a rodziców - o przygotowanie ulubionych potraw, kiedy już wyjdą na powierzchnię.



Oto nazwiska i krótkie charakterystyki 12 bohaterów, przygotowane przez „Timesa”.

Adul Sam-on


14-letni skrzydłowy. Od 6. roku życia wychowywany przez chrześcijańską organizację charytatywną. To cichy chłopak, bardzo zdolny. Zna cztery języki: angielski, chiński, birmański i tajski. Według jego bliskich, chłopiec ma zdolności przywódcze i świetną pamięć. Marzy, by zostać profesjonalnym piłkarzem. Jak mówi jego nauczyciel, nigdy nie opuścił żadnego treningu piłkarskiego.

Gra na skrzypcach, gitarze, fortepianie i pięknie śpiewa.

Pochodzi z rodziny miejscowego plemienia zamieszkującego pogranicze Tajlandii, Laosu i Mjanmy. Do miasta Mae Sai wyemigrował w wieku 6 lat i tu był wychowywany przez wolontariuszy chrześcijańskiej organizacji charytatywnej.

Ekkarat Wongsukchan


Również 14-latek, jest bramkarzem. Jego ciocia Sunida nie mogła się doczekać, by go ujrzeć na powierzchni. Mówiła, że chyba zaniemówi, kiedy zobaczy chłopca ponownie.

Pipat Bodhi


15-latek jest bliskim przyjacielem Ekkarata. Razem chodzą do szkoły Baan San Sai School. Pipat jest wybitnym uczniem i ambasadorem szkoły.

Nattawut Thakamsong


14-letni obrońca drużyny. Jego przyjaciel mówi, że jest on silnym i radosnym chłopcem. Jego przyjaciel Phowadek Kamaeon w rozmowie z „The Times” martwił się, czy dwutygodniowy pobyt w jaskini nie złamie siły Nattawuta i jego psychiki.

Chanin Wiboonrungrueng


Ma 11 lat i jest najmłodszym w zespole Dzików. Ma przydomek Tytan, gdyż jest silny jak mityczne greckie postacie.
To niezwykły „team spirit” pozwolił chłopcom przetrwać w warunkach, w których inni mogliby się dawno załamać

Pradżak Sutham


14-letni bramkarz, który może grać też jako pomocnik, jest postrzegany jako grzeczny i opiekuńczy chłopiec, mający duże ambicje.

Pornchai Kamluang


16-latek, ma przydomek Tee i gra w zespole obok Pradżaka.

Peerapat Sompiangjai


16-latek mający przydomek Noc.

Sompong Jaiwong


13-latek o przydomku Pong, zapalony futbolista.

Panumas Saengdee


Również 13-latek, obrońca.

Duangpetch Promthep


13-letni kapitan drużyny. To fanatyk futbolu, potrafi odbijać piłkę 300 razy, nim spadnie ona na ziemię.

Sześciu ostatnich chłopców chodzi do tej samej szkoły. Jej dyrektor Kanet Ponasunan powiedział „Timesowi”, że są oni bliskimi przyjaciółmi, fanami futbolu i bardzo dobrymi uczniami. - Oni są bardzo silni - dodał dyrektor.

CZYTAJ TEŻ | KRZYSZTOF STARNAWSKI: GÓRAL CHCE POMÓC CHŁOPAKOM UWIĘZIONYM W JASKINI


Mongkol Boonpiam


13-latek, mający przydomek Mark, chodził na treningi przez dwa lata od wieku 11 lat, choć nie był jeszcze członkiem drużyny. Czekał bardzo cierpliwie na to, że wreszcie dostanie szansę treningu w drużynie. Kiedy go wreszcie przyjęto, nie posiadał się z radości i nie mógł przestać o tym mówić.

POLECAMY:


Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo