Taka porażka bardzo boli

Redakcja
Rozmowa z DARIUSZEM PAWLUSIŃSKIM, strzelcem bramki dla Cracovii

Każda porażka jest przykra, ale ta chyba szczególnie boli.

- Na pewno ma Pan rację. Nikt sobie nie wyobrażał, że przy tylu sytuacjach, które mieliśmy zarówno w pierwszej jak i w drugiej połowie, ten mecz jeszcze przegramy. Chcieliśmy zacząć ten sezon od plusa, żeby spokojnie pojechać na mecz z Lechem. Niestety, to się nie udało. Teraz w tym tygodniu musimy zrobić wszystko, aby wyeliminować te błędy, które nas kosztowały trzy punkty.

Abstrahując od wyniku, czy jak Pan mówi na plus była sama gra Cracovii, przede wszystkim w pierwszej połowie?

- Ciężko mi powiedzieć, gdyż z boiska to zawsze inaczej wygląda. Kibic i zawodnik mogą całkiem inaczej patrzeć na ten sam mecz.

Jednak Pan jest na boisku i jako piłkarz wie, jak gra się układa.

- Tak, no i skoro do przerwy prowadziliśmy 1-0 i mieliśmy okazje do strzelenia bramek to chyba faktycznie, tak jak Pan mówi, ta gra wyglądała nie najgorzej. Ale to, co się stało po przerwie jest niewytłumaczalne. Może dlatego, że graliśmy z jednym zawodnikiem więcej i zbytnio się rozluźniliśmy.

A co trener Lenczyk powiedział Wam w przerwie?

- Abyśmy więcej grali piłką i sobie podawali, gdyż Legia miała tylko dziesięciu piłkarzy na boisku, którzy w tym momencie byli zmuszeni do biegania.

Legia jednak wcale nie była taka straszna.

- Tak, to była taka drużyna, którą można dzisiaj było spokojnie ograć i dzięki temu z komfortem psychicznym pojechać na mecz z Lechem. Niestety, nie zawsze ekipa lepsza, którą była Cracovia, zwycięsko schodzi z boiska. I to najbardziej boli.

Pan strzelił bramkę i brał udział w wielu akcjach ofensywnych. Widać było ponownie Pańskie słynne rajdy po skrzydle. Czy to jest powrót Dariusza Pawlusińskiego do wielkiej formy?

- Ja z optymizmem patrzę na ten sezon. Cały okres przygotowawczy przepracowałem mocno i dobrze. Jeżeli tylko trener Lenczyk dalej będzie na mnie stawiał, to będę robił wszystko, aby pomóc zespołowi. Jeżeli nie, to na pewno się nie obrażę.

Aleksander Suworow razem z Panem rozkręcał wiele akcji ofensywnych.

- Im więcej Aleks będzie z nami przebywał i trenował, tym większy będzie z niego pożytek i pomoże on Cracovii.

A jak się grało na stadionie Hutnika wypełnionym kibicami?

- Powtarzam, że się cieszę, iż teraz kibice mają okazję zobaczyć Cracovię. Niestety, przyjechali na mecz przegrany, ale nie wątpię, że damy im jeszcze wiele powodów do radości.

A murawa w jakim była stanie?

- Boisko potrzebuje trochę czasu, aby dojść do siebie. Czasami murawa odchodziła płachtami. Niemniej, o wiele lepiej grać tutaj niż jeździć na mecze do Sosnowca.

Rozmawiał ADAM SOSNOWSKI

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie