Taniec straceńców na Titanicu

Redakcja
O piłkę walczą Grzegorz Jurczyk z Przeboju (z lewej) i Krzysztof Jabłoński Fot. Katarzyna Klimek
O piłkę walczą Grzegorz Jurczyk z Przeboju (z lewej) i Krzysztof Jabłoński Fot. Katarzyna Klimek
Udostępnij:
PRZEBÓJ WOLBROM - STAL PONIATOWA 1-2 (1-1)

O piłkę walczą Grzegorz Jurczyk z Przeboju (z lewej) i Krzysztof Jabłoński Fot. Katarzyna Klimek

Zdaniem trenerów

1-0 Kuta 9
1-1 Mazurek 35
1-2 Jabłoński 60
Sędziował Dawid Bukowczan (Żywiec). Żółte kartki: Duda - Piłat, Mazurek, Jabłoński. Czerwona kartka - Jurczyk (73, faul taktyczny). Widzów 800.
Przebój: Pączek - Żelazny, Jurczyk, Mateusz Siedlarz, Wdowik - Mielec, Duda (65 Nagaoka), Trzmielewski, Lickiewicz - Kuta, Rak.
Stal: Piłat - Kazubski, Grajper, Czępiński, Nowak - Cyranowski (68 Stręciwilk), Krystosiak, Rado, Szczawiński (68 Dziedzic)- Jabłoński (63 Wilawer).
Jak nie miał Przebój kłopotu, to już ma. Przegrywając z zajmującą spadkowe miejsce Stalą, pozwolił zbliżyć się do siebie w tabeli grupie zespołów, które chcą uniknąć baraży o utrzymanie. Przed końcem rozgrywek może się jeszcze zamienić z nimi miejscami. - Nasza sytuacja się skomplikowała, punkty mogły przypieczętować nasz spokojny byt w gronie II-ligowców, a teraz przed nami trzy mecze i ciężka walka o brakujące zdobycze - przyznawał trener Przeboju Robert Góralczyk.
Prezes klubu Andrzej Kondziołka dobre słowa miał tylko dla rywali: - Szacunek dla Stali, a dla moich piłkarzy - zamrożenie premii za brak zaangażowania - zapowiedział.
Że to będzie taki kiepski mecz gospodarzy trudno było przewidzieć, skoro od 9 min prowadzili. Inna rzecz, że i wcześniej i później to Stal, grająca na poziomie nieodpowiadającym jej miejscu w tabeli, miała przewagę i okazje do zdobycia goli. W 21 min po strzale Mazurka Żelazny wybił piłkę z pustej bramki. W 35 min już nic wolbromian nie uratowało, błąd obrońców przed własną bramką skończył się przejęciem piłki przez Rado, który podał Mazurkowi. Po strzale tego ostatniego futbolówka jeszcze odbiła się od nóg Jurczyka, próbującego chyba z opóźnieniem zablokować strzał i nabrała lobującej rotacji, całkiem myląc Pączka. W 45 min Mazurek miał jeszcze jedną szansę, już nawet minął Pączka, ale tego asekurował jeszcze jeden z obrońców i wybił piłkę, a gdy przejął ją Jabłoński i jeszcze próbował strzału, udanie interweniował bramkarz.
Nieciekawie wyglądała gra, zwłaszcza Przeboju, po przerwie. Stal potrafiła to wykorzystać w 60 min po akcji duetu Mazurek - Jabłoński. Później wciąż prowadziła grę, miała inne sytuacje bramkowe z udziałem Mazurka (w 50 i 70 min) i Czępińskiego. Niczym nie był w stanie się przeciwstawić Przebój, tym bardziej że od 73 min grał w dziesiątkę, po tym jak za faul taktyczny czerwoną kartkę zobaczył Jurczyk.
Goście nie wydobędą się na pewno z grupy czterech ostatnich zespołów rozgrywek, ale liczą jeszcze na szczęśliwy zbieg okoliczności (ktoś się wycofa, ktoś z I ligi nie spadnie) i przesunięcie się na miejsce barażowe. Tylko to, ewentualnie obstawienie przed meczem z Przebojem swojej wygranej u bukmacherów (płacili 1:6), tłumaczy odtańczenie po spotkaniu tańca radości. - Jak na Titanicu - kwitował te emocje swoich ambitnych straceńców trener Stali Grzegorz Komor.
MAŁGORZATA SYRDA-ŚLIWA
Robert Góralczyk, Przebój:
- Po raz drugi gramy w cyklu sobota-środa-sobota i ten mecz potwierdził, że tak nie jesteśmy w stanie grać. To był nasz słabszy mecz z dobrze prezentującą się Stalą, której widać ten sam cykl występów nie zaszkodził. Co najmniej kilku moich zawodników dotknęła niemoc, choć mecz się dobrze dla nas zaczął. Zdobyliśmy bramkę, wydawało się, że to będzie pomocne dla późniejszego przebiegu spotkania, ale się to nie potwierdziło. Dostaliśmy jedną bramkę, potem drugą, po naszych fatalnych błędach w ustawieniu i kryciu, do tego jeszcze czerwona kartka. A Stal nie jest słaba.
Grzegorz Komor, Stal:
- Cieszymy się, że zwycięstwa, tym bardziej, że to pierwsze wiosną na wyjeździe. Pewnie niektórzy są zdziwieni, że my potrafimy grać w piłkę, a naprawdę potrafimy, miejsce w tabeli nie odzwierciedla naszego poziomu. Sytuacja w klubie nie jest najłatwiejsza, do tego dochodzi trudna sytuacja w tabeli, ale cieszę się, że mam takich charakternych chłopaków. O tę jedną bramkę byliśmy lepsi, bardziej zdeterminowani. (MAS)

Jak padły bramki

1-0 Spod końcowej chorągiewki z prawej strony Mielec dośrodkował piłkę w pole karne, tam Kuta głową uderzył ja idealnie pod poprzeczkę.
1-1 Rado, po błędzie obrońców, przejął piłkę przed bramką Przeboju i zagrał ją do Mazurka. Ten strzelił z 16 m, po drodze piłka odbiła się od wysuniętych nóg akurat przebywającego w parterze Jurczyka i wpadła do siatki.
1-2 Na 18. metrze Mazurek przed bramką Przeboju Mazurek zagrał na lewo do Jabłońskiego, ten z narożnika pola karnego przymierzył w dalszy górny róg bramki. Piękne trafienie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie