Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Tarnina. Boje z ciernistymi krzewami

Grzegorz Tabasz
Zbieranie owoców dzikiej róży czasami bywa bolesne za przyczyną ostrych kolców. Zaś wyprawa po tarninę może mieć finał na szpitalnym oddziale ratunkowym. Tuż obok granatowych owoców tkwią bowiem efektowne ciernie.

WIDEO: Krótki wywiad

Zaczepione o ubranie i naciągnięte niczym łuk gałązki potrafią wbić ciernie do żywego mięsa. Do krzewów tarniny podchodzę z uwagą. Starannie wybieram ścieżkę dostępu do najokazalszych owoców, które złośliwym przypadkiem tkwią w najbardziej kolczastych zakamarkach. Śliweczki zrywam bez pospiechu.

Pewnie ktoś zapyta, po jakie licho toczyć boje z ciernistymi krzewami. Już mówię: dla owoców tarniny. Są kopalnią witamin. Przedni lek, tudzież surowiec na zacne nalewki i konfitury. Kuchenne czy medyczne przeznaczenie to tylko drobny fragment dawnych zastosowań kolczastych krzewów.

Jest tylko jeden problem. Tarnina zwana również tarką to twardy owoc do zgryzienia. Jeśli już pokonamy kolczaste zapory, to cierpki i kwaśny smak owoców skutecznie zniechęci do konsumpcji.

Do pierwszych mrozów owoce są nieprzydatne do spożycia. Dopiero po kilku solidnych przymrozkach śliweczki nabierają słodyczy, choć kwaskowata nuta wciąż będzie wyczuwalna. I tu jest pogrzebany przysłowiowy pies. Tej zimy mrozów nie było. Tarnina jest, ale cierpka i niejadalna. Trzeba zbiory przemrozić w lodowce, ale to już nie ten sam smak.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski