Tarnów. Bokserski świat podbija razem z kobietami

Paulina Marcinek-Kozioł
Paulina Marcinek-Kozioł
W Tarnowie pod okiem Aleksandra Maciejowskiego niegrzeczne nastolatki wyrastają na mistrzynie pięściarstwa.

- Trafiłam tutaj jako nastolatka. Nie ma co ukrywać, byłam wtedy straszną łobuziarą, w szkole bardzo lubiłam się bić. Gdyby nie trener, nie wiem czym by to wszystko się skończyło. Dzięki niemu wyszłam na ludzi. On mnie traktuję jak córkę, ja jego, jak ojca - opowiada Joanna Mazurkiewicz, która od ośmiu lat trenuje boks pod okiem Aleksandra Maciejowskiego w jego klubie Global Boxing Tarnów.

Dziewczęta są prawdziwym oczkiem w głowie szkoleniowca, bowiem to z nimi rozpoczął świetną passę w tarnowskim boksie. - Kobiety to perfekcjonistki. Kiedy uderzają rywala na ringu, robią to z niezwykłą dokładnością i precyzją. Często mają technikę lepszą niż mężczyźni - uśmiecha się Aleksander Maciejowski.

Rodzinna i kameralna atmosfera sprawia, że w codziennych zajęciach w klubie uczestniczy kilkadziesiąt osób, w tym kilkanaście pań. - U kobiet często emocje biorą górę, dlatego zdarza się, że ułożony w głowie dzień wcześniej trening muszę wywrócić do góry nogami - śmieje się Maciejowski. Dziewczyny choć z entuzjazmem podchodzą do zajęć, nie ukrywają, że łatwo wcale nie jest.

- Nasz trener jest wymagający, ale wychodzi nam to na dobre. Widać to po osiągnięciach - mówi Joanna.

Boks ma we krwi

W domu rodzinnym Aleksandra Maciejowskiego boks zawsze był na pierwszym miejscu. Często całą familią zasiadali przed telewizorem, by kibicować walczącym na ringu. Talent, siłę i wytrzymałość Aleksander odziedziczył po tacie, który zawodowo zajmował się tą dyscypliną sportu.

- Pamiętam, że jako mały chłopiec podglądałem, jak pokazuje mojemu bratu różne ciosy. Czasem zabierali mnie na treningi. Już wtedy wiedziałem, że kiedyś i ja stanę na ringu - opowiada tarnowianin.

Marzenie spełnił, gdy skończył 14 lat i po raz pierwszy mógł pojawić się na sali treningowej. - Długo musiałem przekonywać rodziców, że chcę trenować boks. Oboje na początku nie byli zachwyceni tym pomysłem, ale w końcu mi ulegli - wspomina. Na pierwsze zajęcia przyprowadził go tata, a kibicowała już cała rodzina. Codzienne zajęcia pod okiem Marcina Lechowicza sprawiły, że na sukcesy nie trzeba było długo czekać. W krótkim czasie miał już na koncie dwa brązowe medale Mistrzostw Polski.

Dziewięć lat temu postanowił wspólnie z żoną podzielić się z innymi swoją pasją i założyć Global Boxing Tarnów, w którym szlifuje bokserskie talenty. Codziennie przez klub przewijają się dzieci, nastolatki i dorośli amatorzy okładania się pięściami. Reprezentanci klubu sięgnęli już po medale mistrzostw Polski, Europy, a nawet świata.

Ciężką pracę i zaangażowanie w prowadzenie treningów Aleksandra Maciejowskiego nie umknęła uwadze Polskiego Związku Bokserskiego. Początkiem stycznia otrzymał nominację na trenera młodzieżowej kadry narodowej kobiet w tej dyscyplinie.

Cały dzień na nogach

Dzień tarnowianina rozpoczyna się wczesnym rankiem. Pobudka o godz. 5. Od razu wsiada na rower, by zdążyć do pracy. Nieważne jaka jest pogoda - świeci słońce, pada deszcz czy śnieg, on po mieście zawsze porusza się na dwóch kółkach.

Pierwsze zajęcia rozpoczynają się już o godz. 6, a ostatni bokserzy opuszczają salę o godz. 22. W przerwach pędzi jeszcze do Zakładu Poprawczego, gdzie prowadzi lekcje wychowania fizycznego i zaszczepia wśród podopiecznych placówki pasję do sportu.

Zawsze znajdzie też czas na kawę i spacery z ukochaną małżonką. - To mnie odpręża i uspokaja, bo treningi w naszym klubie odbywają się siedem dni w tygodniu - podkreśla pan Aleksander.

Żona kibicuje najmocniej

Mimo, że sporo kobiet przewija się przez klub bokserski, to jednak najwierniejszą fanką Maciejowskiego jest żona Beata, która jest jednocześnie prezesem Global Boxing Tarnów.

- Zawsze mogę na nią liczyć, gdyby nie ona, nie wiem jakby ten klub dziś funkcjonował. Beata zawsze znajdzie jakieś rozwiązanie, nawet z sytuacji bez wyjścia - komplementuje z uśmiechem.

Dzięki wspólnej pracy udaje im się nie tylko wyławiać talenty bokserskie, ale też zmieniać zachowania podopiecznych. - Staramy się pokazać, że boks to nie tylko sposób na wyładowanie emocji, ale też sport, który pozwala zmienić człowieka na lepsze - podkreśla Aleksander Maciejowski.

Sportowy24.pl w Małopolsce

Wideo

Materiał oryginalny: Tarnów. Bokserski świat podbija razem z kobietami - Gazeta Krakowska

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
KT

inie jeden facet padl od uderzenia Aski na Krakowskiej ;p - oczywiscie nie bez powodu

Dodaj ogłoszenie