Tarnów. Samozagłada „Tarnowian”. Zaplecze Ryszarda Ścigały...

Tarnów. Samozagłada „Tarnowian”. Zaplecze Ryszarda Ścigały poszło w rozsypkę

Łukasz Winczura

Gazeta Krakowska

Aktualizacja:

Gazeta Krakowska

12 lat temu zaczęła się złota epoka Ryszarda Ścigały i jego otoczenia, która trwała do 2013 r. Teraz jego stowarzyszenie się rozpada.

12 lat temu zaczęła się złota epoka Ryszarda Ścigały i jego otoczenia, która trwała do 2013 r. Teraz jego stowarzyszenie się rozpada. ©Andrzej Skórka

Przez siedem lat trzęśli Tarnowem. Mieli swojego prezydenta, zastępcę i mocny klub radnych. Dobierali sobie koalicjantów według własnego uznania. Teraz odchodzą w zapomnienie. Na decyzję sądu czeka właśnie wniosek o rozwiązanie stowarzyszenia „Tarnowianie” - zaplecza Ryszarda Ścigały, odsiadującego karę więzienia za łapówkę.
12 lat temu zaczęła się złota epoka Ryszarda Ścigały i jego otoczenia, która trwała do 2013 r. Teraz jego stowarzyszenie się rozpada.

12 lat temu zaczęła się złota epoka Ryszarda Ścigały i jego otoczenia, która trwała do 2013 r. Teraz jego stowarzyszenie się rozpada. ©Andrzej Skórka

Sukces „Tarnowian” zaczął się jeszcze przed formalnym zarejestrowaniem stowarzyszenia, które nastąpiło 9 marca 2007 roku. Niektórzy mówili, że ojcem politycznego sukcesu Ryszarda Ścigały i jego drużyny był... PiS, który w czerwcu 2006 roku, odwołał go z funkcji prezesa tarnowskich Azotów. Gdyby nastąpiło to po wakacjach, Ryszard Ścigała nie zdążyłby sformować komitetu wyborczego, który okazał się czarnym koniem późniejszych wyborów samorządowych w Tarnowie. Ścigała szybko zyskał aprobatę lidera PO Aleksandra Grada. Cieszył się też nieformalnym poparciem Kościoła.

- Naszą zaletą było, że przekonaliśmy do siebie ludzi o różnych poglądach politycznych. Od prawa do lewa - wspomina Dorota Skrzyniarz, jedna z liderek „Tarnowian”, pierwszy zastępca prezydenta miasta w dwóch kadencjach.

„Tarnowianie” w debiucie zdobyli sześć mandatów w radzie, a Ścigała ograł konkurentów już w pierwszej turze wyborów prezydenckich.

Taktyka gry na kilka fortepianów w samorządzie była znakiem firmowym ugrupowania Ryszarda Ścigały. On sam równie dobrze dogadywał się z ówczesnym ordynariuszem diecezji, biskupem Wiktorem Skworcem, jak spełniał toasty z baronem SLD Krzysztofem Janikiem, byłym szefem MSWiA. W stowarzyszeniu z jednakowym uczuciem ściskał dłoń byłego członka PZPR Tadeusza Mazura i Stefana Wrony, związanego z Ligą Polskich Rodzin.

W 2010 r. „Tarnowianie” umocnili swoją pozycję. Mieli już siedmiu radnych, a Ścigała znów wygrał prezydenturę w pierwszej turze. Była polityczna sztama z PO, ale też puszczanie oka do PiS. Temu ostatniemu przypadł na czas jakiś jeden fotel wiceprezydenta.

Trzecia kadencja umacniania wpływów Ścigały była na wyciągnięcie ręki. W obozie władzy panowała euforia.

- Wszyscy kadzili Ryśkowi, jaki jest wielki. Radziłem mu, żeby lizusów przepędzał, ale mnie nie słuchał - mówi Jerzy Hebda, kiedyś szef klubu radnych „Tarnowian”.

Wszystko zaczęło się rozpadać po zatrzymaniu Ryszarda Ścigały przez ABW, które miało miejsce 27 września 2013 roku.

- Wtedy zaczął podnosić głowę wiecznie nienasycony Tadeusz Mazur. Swoje ambicje miała Dorota Skrzyniarz. Ster władzy poszedł w ręce Henryka Słomki-Narożańskiego z PO, którego odwołanie radziłem prezydentowi dużo wcześniej. To się musiało zawalić - komentuje Hebda.

Wybory w 2014 roku pokazały dramatyczny spadek popularności ugrupowania. Ryszard Ścigała nie zdecydował się kandydować na prezydenta, ale do rady wszedł. A z nim jeszcze dwie osoby. W wyborach prezydenckich Tadeusz Mazur zajął przedostatnie miejsce, do rady też się nie dostał.

- Mazur rozłożył mi stowarzyszenie. Po jego „wyczynach” ludzie zaczęli wypisywać się z „Tarnowian” - twierdzi Bogusław Placek, który dziś wraz z Martą Cyganowską jest likwidatorem stowarzyszenia.

- Bzdura. To wina zawirowań wokół Doroty Skrzyniarz. Ja nigdzie i nigdy się nie pchałem - ripostuje Mazur.

Po aresztowaniu Ścigały „Tarnowianie” stali murem za swoim guru. Proces, w którym skazano go na karę więzienia za przyjęcie w 2010 r., łapówki, stał się jednak dla nich gwoździem do trumny.


Posady w magistracie zachowali pojedynczy

Dorota Skrzyniarz, wpływowa zastępczyni Ścigały, wróciła do zawodu nauczyciela. Stanowisko w magistracie zachował skarbnik miasta z tamtych czasów - Sławomir Kolasiński. Jego poprzednik, Witold Golemo, jest wiceprezesem Mościckiego Centrum Medycznego. W urzędzie pracuje Łukasz Blacha, dawny asystent Ryszarda Ścigały, szef kampanii „Tarnowian” w 2010 r. Jest zastępcą dyrektora Wydziału Rozwoju Gospodarczego UMT.

Co dziś porabiają radni tej ekipy?

W radzie miasta zasiadają Grażyna Barwacz, Stefan Wrona (oboje od niedawna w klubie Nasze Miasto Tarnów) i Jan Niedojadło. Inni układają sobie życie poza lokalna polityką. Jerzy Hebda (były szef klubu) prowadzi kancelarię prawną i biuro nieruchomośc. Barbara Hycnar prowadzi praktykę lekarską. Janusz Małochleb wyjechał z kolei za chlebem do Anglii.

ZOBACZ KONIECZNIE:



WIDEO: Magnes. Kultura Gazura

Źródło: Gazeta Krakowska, Dziennik Polski, Nasze Miasto

Komentarze (4)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
sitwa

kika (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 2

Trzeba przyznać , że w UMT stworzono niebywałą nigdzie sitwę urzędnicza , opartą na paru kretynach klinicznych. To cały sukces Rycha , kontynuowany do teraz.

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
i dobrze

m (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 5 / 1

To prawda że pycha kroczy przed upadkiem! Całe szczęście że to towarzystwo wzajemnej wielkiej adoracji odeszło w niebyt, dziś już nikt o nich nawet nie pamięta, szkoda że pozostały długi,...rozwiń całość

To prawda że pycha kroczy przed upadkiem! Całe szczęście że to towarzystwo wzajemnej wielkiej adoracji odeszło w niebyt, dziś już nikt o nich nawet nie pamięta, szkoda że pozostały długi, niezałatwione sprawy, niesmak, kryminał. zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Czy nie taka jest prawda

miesz (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 6

Wszyscy kadzili Ryśkowi, jaki jest wielki. Radziłem mu, żeby lizusów przepędzał, ale mnie nie słuchał - mówi Jerzy Hebda, kiedyś szef klubu radnych „Tarnowian”

Gdzie nagle zniknal.Uciekl z...rozwiń całość

Wszyscy kadzili Ryśkowi, jaki jest wielki. Radziłem mu, żeby lizusów przepędzał, ale mnie nie słuchał - mówi Jerzy Hebda, kiedyś szef klubu radnych „Tarnowian”

Gdzie nagle zniknal.Uciekl z tonacego statku ,czy strach nie pozwolil.zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
...

windy_city (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 5 / 3

ktoś to szatańsko zaplanował... ciekawe, czy kiedyś cała prawda z utrąceniem Ścigały wyjdzie na jaw?!

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo