„Tata Lewandowskiego ustawił mu karierę" - idiotyczny wpis byłego dziennikarza Gazety Wyborczej na temat kapitana reprezentacji Polski

Jakub Niechciał
Pawel Relikowski / Polskapress
Nie milknie dyskusja o zarobkach i karierze Roberta Lewandowskiego i niestety padają w niej coraz bardziej absurdalne argumenty. Ostatnio głos postanowił zabrać były dziennikarz Gazety Wyborczej Wojciech Orliński, którego zdaniem najlepszemu piłkarzowi świata w 2020 roku karierę ustawił własny ojciec.

Najpierw było czepianie się do zarobków Lewandowskiego, który na poniedziałkowej konferencji prasowej reprezentacji Polski pojawił się z zegarkiem za prawie 400 tys złotych.

"Czyli Polska to taki kraj, gdzie mało kogo oburza, że milioner nosi zegarek wartości mieszkania, gdy kobiety muszą mieszkać ze swoimi oprawcami, bo nie mają gdzie się wyprowadzić. Oburza za to ,,zaglądanie do kieszeni”. Prawa kieszeni ponad prawami człowieka" - oburzała się aktywistka Maja Staśko.

To jednak nic z tezą, jaką wysnuł Orliński, którego zdaniem Lewandowski był skazany na sukces ze względu na osobę swojego ojca. "są żywym dowodem na to, że można się wyrwać z biedy, wykluczenia" - przecież są dowodem, że NIE można. Po pierwsze, tata Lewandowskiego ustawił mu karierę, jeśli twoim tatą jest Kowalski nie będziesz Lewandowskim, choćbyś nie wiem jak ciężko pracował"- napisał na Facebooku.

Teza - najdelikatniej mówiąc - absurdalna, jeśli pamięta się, że ojciec Roberta Lewandowskiego owszem - Krzysztof Lewandowski miał ogromny wpływ na syna, bo jako były sportowiec (judoka i absolwent AWF-u) zaszczepił mu szacunek do ciężkiej pracy i systematyczności. Mówienie jednak, że "ustawił" mu karierę sugeruje, że Orliński nie zna najwyraźniej biografii piłkarza, który stracił ojca mając zaledwie 17 lat i mógł tylko pomarzyć o karierze w profesjonalnych klubach w Polsce (o zagranicznych nie wspominając). Dość powiedzieć, że nie zdążył zobaczyć ani jednego profesjonalnego meczu syna, o czym ten wielokrotnie wspominał.

Na reakcję dziennikarzy lepiej znających życiorys Lewandowskiego nie trzeba było długo czekać. "Wojciech Orliński napisał, że tata ustawił karierę Robertowi Lewandowskiemu. Tak, bo zainteresował go sportem, zabierał na obozy judo, zawoził na treningi do Warszawy, czekał 2 godziny i odwoził do domu. Durnie, trzymajcie się z daleka od sportu z tymi waszymi wojenkami" - skomentował Łukasz Olkowicz z Przeglądu Sportowego.

"Pisząc książkę o Lewym z @LukaszOlkowicz i rozmawiając z setką osób nikt o tym nie wspomniał. Ale pan Wojtek pewnie wie coś więcej" - dodał jego redakcyjny kolega Piotr Wołosik.

Bywały i ostrzejsze wpisy...

"Nie mam słów co się z ludźmi dzieje. Robert miał 17 lat gdy zmarł mu tata. Musiał błyskawicznie dorosnąć, stać się głową rodziny, oparciem dla mamy i młodszej siostry, choć jak sam wspomina, nie był na to gotowy. Jeśli jego drogą na szczyt nie jest inspiracją to nie wiem czyja" - napisał Michał Pol.

Kibice muszą sięgnąć do kieszeni

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Dyskusje na takie tematy nazywane są potocznie: gówno-burzą, nie bez przyczyny. Kogo to kuurwa obchodzi?

G
Gość

Po odebraniu odznaczenia od prezydenta środowisko GieWu znów dostaje białej gorączki.

G
Gość
28 marca, 23:32, Gość:

Załośni są ci fanboye Lewandowskiego. Orliński to Orliński, ufać mu nie ma sensu, ale skoro nikt nie neguje tego, że ojciec tego kopacza był działaczem sportowym, to najwyraźniej takie są fakty. A jak już się rozpędził jadąc na tym, że jest synem starego Lewandowskiego, to potem szło z górki. Tatulo miał przecież kolegów.

Ale jesteś bęcwał...

G
Gość

Załośni są ci fanboye Lewandowskiego. Orliński to Orliński, ufać mu nie ma sensu, ale skoro nikt nie neguje tego, że ojciec tego kopacza był działaczem sportowym, to najwyraźniej takie są fakty. A jak już się rozpędził jadąc na tym, że jest synem starego Lewandowskiego, to potem szło z górki. Tatulo miał przecież kolegów.

Ś
Śląsk-Wroc-Lower

Cha cha i co jeszcze? Otczepcie się od Lewego! Co stego że robi karierę nawet jeśli dzięki ojcu czy księdzu? Wypat!

Dodaj ogłoszenie