Tatry. Wóz hybrydowy w ramach testów będzie woził turystów do Morskiego Oka

Łukasz Bobek
Łukasz Bobek
Tak wygląda wóz hybrydowy, który będzie kursował niebawem na szlaku do Morskiego Oka TPN
Hybrydowy wóz konny będzie woził turystów na szlaku do Morskiego Oka w Tatrach już podczas najbliższych wakacji. Tatrzański Park Narodowy zamierza wprowadzić wóz na szlak w ramach testów. Ale te będą odbywały się już z turystami na pokładzie. Wóz hybrydowy jest wyposażony w silnik elektryczny, który ma wspomagać konie w czasie pracy.

Tatrzański Park Narodowy zamówił wóz hybrydowy już w 2016 roku. Przyrodnicy uczynili to na skutek ciągłych nacisków organizacji prozwierzęcych, które zarzucały parkowi, że ten pozwala na męczenie koni na szlaku – poprzez dopuszczanie ich do zbyt ciężkiej pracy. Animalsi walczyli z parkiem ze względu na wiele wypadków koni na tym szlaku. W kilku przypadkach zdarzyło się, że konie po upadku już nie wstały. TPN zamówił prototyp wozu w jednej z poznańskich firm. Powóz kosztował 120 tys. zł. Elektrowóz był już kilkukrotnie testowany i udoskonalany.

Elektrowóz, choć wygląda niemal identycznie jak wozy obecnie wożące turystów do Morskiego Oka, jest naszpikowany elektroniką. Elektryczny silnik wozu ma się sam załączać, obliczać nachylenie drogi, dzięki czemu sam dostosuje siłę, z jaką wspiera konie. Fiakrzy nie mają na to wpływu. Waży on 1200 kg, jest tym samym cięższy od tradycyjnego wozu obecnie kursującego po trasie o pół tony.

- Wóz znów wyjedzie na szlak do Morskiego Oka. Będą to jednak nadal testy. Będzie on kursował i woził turystów – mówi Magda Zwijacz-Kozica z Tatrzańskiego Parku Narodowego.

W obecnie testowanym wozie pojawią się nowsze rozwiązania, które pozwolą skutecznie odzyskiwać energię podczas zjazdu. Akumulatory będą w stanie naładować się do 90 proc. energii, jaka została zużyta w czasie wyjazdu pod górę.

Testy mają się rozpocząć w drugie połowie czerwca. Jednorazowo nowym wozem będzie mogło jechać maksymalnie 12 osób. Testowanym wozem będą powozić fiakrzy, którzy na co dzień pracują na szlaku do Morskiego Oka. Dopiero po zakończonych testach TPN zdecyduje, co dalej: czy wdrażać proces wymiany wozów tradycyjnych na hybrydowy, czy nie? Jeśli miałoby dojść do wymiany, wówczas wciąż otwarta pozostaje kwestia sfinansowania zakupu wozów. To by musiało już leżeć po stronie wozaków.

Zanim jednak wóz hybrydowy stanie się powszechnym pojazdem na górskim szlaku, wciąż turystów będą wozić tam tradycyjne wozy ciągnięte przez konie. Zwierzęta muszą być jednak sprawne i zdrowe. Dlatego przed rozpoczynającym się sezonem letnim, przeprowadzone będą badania koni. Odbędą się one 11 czerwca.

Jak informuje Fundacja VIVA!, która walczy o los koni z Morskiego Oka, pod ich naciskami TPN zgodził się na zmianę formy badania. Konie mają być przede wszystkim badane indywidualnie w ruchu, by wykluczyć kulawizny.

– Dotychczas konie nigdy nie były badane indywidualnie w ruchu, choć lekarze weterynarii z komisji podkreślali, że takie badanie jest konieczne – mówi Cezary Wyszyński, prezes Fundacji Viva!. – Tatrzański Park Narodowy zawsze tłumaczył się tym, że na trasie nie ma warunków, by takie badanie wykonać. Aż nagle w tym roku okazało się, że nie dość, że takie badanie jest konieczne, to jeszcze jest możliwe – dodaje.

Fundacja VIVA będzie obserwować badania koni. Animalsi uważają bowiem, że konie na tym górskim szlaku pracują zbyt ciężko.

– Badania prowadzone w sposób miarodajny i rzetelny z pewnością wykażą przeciążenia, które przecież od lat mamy wyliczone na podstawie wzorów fizycznych – mówi Anna Plaszczyk z fundacji. – Dziś wiemy, że przy dopuszczanej liczbie 12 pasażerów przeciążenie sięga tony. TPN jednak potrzebuje kolejnych dowodów, a badania koni, prowadzone w sposób rzetelny, z pewnością tych dowodów dostarczą. A stąd już tylko krok do realnych zmian na tej trasie – dodaje.

Polska stała się bezpieczna

Wideo

Materiał oryginalny: Tatry. Wóz hybrydowy w ramach testów będzie woził turystów do Morskiego Oka - Gazeta Krakowska

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

T
Tylko nogi i to własne

Lekki absurd. To najlepiej zrobić platformę na której będą stały konie, platforma z wozem oczywiście napędzana elektrycznie. Wożenie wozami konnymi powinno być zlikwidowane. Powinien być wprowadzony transport taki jaki jest w Chorwacji na Plitvickich Jeziorach. A dla Tatr najlepiej jakby zlikwidować jakikolwiek transport do Morskiego Oka tylko nóżki zdrowiej dla wszystkich.

A
Adam

Mam gospodarstwo na Dolny Śląsku. Odziedziczyłem po dziadkach. Oram plugiem konnym tak jak dawniej te 2 hektary. Sieje też siewnikiem konnym. Mam dwa koniki i też ostatnio miałem wizytę ekologów. Robili zdjęcia. I pytali czy mi jest żal zwierząt. Powiedziałem, żeby się udali do fabryki kabanosów i tam protestowali. Dziady i nieroby wstrętne.

Dodaj ogłoszenie