Teatr. "Iliada", opowieść o niekończącej się wojnie, na dużej scenie Teatru Ludowego

Anna Piątkowska
Anna Piątkowska
Koń trojański, który nie jest asem w rękawie greckich wojowników, sami wojownicy sfrustrowani, pełni goryczy i gniewu już nie wiedzą o z kim i o co ta walka, nie lepsi znudzeni bogowie. A końca wojny nie widać…
Koń trojański, który nie jest asem w rękawie greckich wojowników, sami wojownicy sfrustrowani, pełni goryczy i gniewu już nie wiedzą o z kim i o co ta walka, nie lepsi znudzeni bogowie. A końca wojny nie widać… Joanna Urbaniec
Udostępnij:
Koń trojański, który nie jest asem w rękawie greckich wojowników, sami wojownicy sfrustrowani, pełni goryczy i gniewu już nie wiedzą o z kim i o co ta walka, nie lepsi znudzeni bogowie. A końca wojny nie widać… Jeden z kluczowych tekstów kultury światowej, archetyp opowieści o wojnie - „Iliada” Homera - trafił na deski Teatru Ludowego. Spektakl wyreżyserował Jakub Roszkowski, a premierowe przedstawienie 21 maja na Dużej Scenie.

FLESZ - Finlandia chce wstąpić do NATO

Epos Homera to pierwsza spisana opowieść o wojnie, a sama woja trojańska stanowi archetyp wszystkich wojen, konfliktów wywołanych z powodu pychy, gniewu, nadmiernych ambicji, machiny wojennej, która niszczy wszystkich jej uczestników. Do historii sprzed niemal trzech tysięcy lat aktualne wydarzenia dopisują nowy kontekst.

- Ten kontekst jest oczywisty, natomiast nadużyciem byłoby przekładanie konfliktu w Ukrainie na spektakl, ponieważ historia opisana w „Iliadzie” nie jest historią napaści Rosji na Ukrainie. Mówimy o sytuacji permanentnej wojny, także tej za wschodnią granica, ale bezpośrednich odwołań w spektaklu nie będzie – mówi reżyser Jakub Roszkowski. - Jesteśmy wierni Homerowi, jeśli chodzi o opowiadaną historię, natomiast przedstawiamy ją współczesnymi środkami dla współczesnego widza.

„Iliada” obejmuje okres około 49 dni z dziesiątego – ostatniego roku wojny trojańskiej. Głównym motywem jest opowieść o tym, jak największy grecki wojownik – Achilles, rozgniewany tym, że Agamemnon odbiera mu brankę Bryzejdę, porzuca walkę z Trojanami. Cała fabuła „Iliada” skupia się wokół kilku pojedynków, między innymi: Menelaosa z Parysem, Hektora z Ajasem, a także tragicznej śmierci najlepszego przyjaciela Achillesa: Patroklesa.

W opowieści Homera wojna trwa już niemiłosiernie długo, jej uczestnicy – i żołnierze, i bogowie - zdążyli nabrać kształtów wojowników sumo, nikt już nie pamięta początku i zarzewia konfliktu. Nikt też nie wie, kiedy i czy w ogóle ta woja się skończy.

- Homer nie opisuje całej wojny trojańskiej, ona się zaczyna u niego w dziewiątym roku, czyli kiedy trwa już bardzo długo i zostaje przerwana opowieść też w jej środku. To wojna, która trwa od wieków i wciąż będzie trwała. Zmieniają się tematy, konteksty, ale to straszne paliwo wojenne jest obecne, tylko w różny sposób się ujawnia w naszym świecie. To bardziej historia o wiecznie trwającej wojnie, gdzie jest to znój, zmęczenie, nieustanne bycie w stanie wojny, niż opowieść jak z hollywoodzkiego filmu od początku do końca – mówi Jakub Roszkowski.

W tej wojnie ścierają się nie tylko wojownicy, ale też piękno z brzydotą, tragedia ze śmiechem, wartości z doraźnym zyskiem, a bohaterstwo z tchórzliwym smrodem potu. Czy w takim świecie jest miejsce na heroizm? Na boskość? Na katharsis?

Przedłużającą się wojną zmęczeni są także bogowie, którzy tak u Homera, jak i w spektaklu Jakuba Roszkowskiego, bywają bardziej ludzcy niż walczący ludzie.

- Wyszukaliśmy sobie współczesnych bogów: polityków, ważne osoby, które siedząc przy wykwintnych kolacjach snują rozważania o wojnie, decydują o pchnięciu na pole walki kolejnych tysięcy żołnierzy, przegryzając krewetki – to jest namacalne i bardzo ludzkie. Tak jak u Homera, te światy bardzo się przenikają – wyjaśnia reżyser.

W opowieści o wojnie trojańskiej nie mogło zabraknąć jej głównego symbolu – konia trojańskiego, ale w przedstawieniu Teatru Ludowego nie jest on zapowiedzią zwycięstwa.

- W naszym wypadku koń nie jest tym, co zmieniło przebieg wojny. Nasz koń jest wbity w ścianę, przez którą nigdy się nie przebije, w związku z tym ta wojna nigdy się nie skończy – mówi reżyser.

Na scenie: Kajetan Wolniewicz, Marta Bizoń, weronika Warchoł, Maciej Namysło, Paweł Kumięga, Tadeusz Łomnicki, Jan Nosal, wojciech Lato, Robert Ratuszny.

Premiera w sobotę 21 maja na Dużej Scenie Teatru Ludowego.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Materiał oryginalny: Teatr. "Iliada", opowieść o niekończącej się wojnie, na dużej scenie Teatru Ludowego - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie