Teatr. "Własny pokój" Virginii Woolf na scenie Łaźni Nowej

Anna Piątkowska
Anna Piątkowska
"Własny pokój" Virginii Woolf w wykonaniu młodych krakowskich twórców na scenie Łaźni Nowej
"Własny pokój" Virginii Woolf w wykonaniu młodych krakowskich twórców na scenie Łaźni Nowej materiały prasowe
Udostępnij:
„Kobieta musi mieć pieniądze i własny pokój, jeśli ma uprawiać twórczość literacką” – pisała Virginia Woolf w swoim przełomowym eseju niemal sto lat temu. Temat emancypacji widzianej przez pryzmat „Własnego pokoju” podjęli młodzi krakowscy twórcy. Premiera spektaklu w reżyserii Zofii Gustowskiej 21 maja w Teatrze Łaźnia Nowa.

FLESZ - Finlandia chce wstąpić do NATO

Magdalena Osińska i Daniel Malchar, na co dzień związani z Teatrem Słowackiego, wcielili się w postaci Virginii i Leonarda Woolfów w spektaklu Zofii Gustowskiej „Własny pokój”.

Sztuka oparta jest na eseju Virginii Woolf pod tym samym tytułem, czerpie nie tylko ze słynnego eseju, ale również z jej przejmującej biografii pisarki. Powracające w tekście pytania o warunki potrzebne do pracy i wielopoziomowe mechanizmy wykluczenia są połączone z historią relacji dwojga pisarzy, wrażliwców, ludzi rozdartych między sztuką a codziennością – którzy, chcąc uratować siebie, nieustannie się nawzajem ranią. Virginia i Leonard znajdują się w zamkniętej przestrzeni swojego domu. Świat zewnętrzny, uznanie, z jakim spotykała się Woolf, ale i tocząca się za oknami II wojna światowa, zderza się z codziennością jej choroby, towarzyszącym jej lękiem i wypartą traumą.

- Jest to opowieść emancypacyjna o próbie zmiany, potrzebie wolności, transformacji, feminizmu. O tym, jak ważne jest zauważenie problemów, potrzeb i potencjałów kobiety jako twórczyni. W spektaklu zobaczymy także dwójkę bliskich sobie twórców we wzajemnej relacji. Sprawdzamy ich relacje, chcemy poczuć to, co było między nimi, jak na siebie oddziaływali w przestrzeni wspólnego pokoju – mówi Magdalena Osińska

Dziś, prawie sto lat od wydania eseju, zadajemy pytanie o to, czym współcześnie jest tytułowy „własny pokój”. Czy wraz z emancypacją kobiet opisywane przez Woolf problemy straciły na aktualności? Przecież pozornie niczego nam nie brakuje i wszystko jest możliwe. „Własny pokój” okazuje się jednak pojęciem znacznie szerszym i bardziej uniwersalnym. Jest przestrzenią wolności, ekspresji. Poczuciem bezpieczeństwa. Wewnętrznym spokojem. Byciem w zgodzie ze sobą i tym, co wokół.

- Dla wielu piszących kobiet ten tekst wciąż jest punktem wyjścia, materiałem, który pozwala zobaczyć, jak dużo już zostało zrobione i do czego wciąż dążymy. Na końcu pada takie piękne zdanie, które dziś na nowo wybrzmiewa, w sytuacji dyskusji o feminatywach: „Niech ma prawo mówić dokładnie to co myśli, a za jakieś sto lat zostanie poetką”. Mija właśnie sto lat od ukazania się eseju Virginii Woolf – dodaje aktorka.

Spektakle 21 i 22 maja, godz. 19.00

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Materiał oryginalny: Teatr. "Własny pokój" Virginii Woolf na scenie Łaźni Nowej - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie