Templariusze. Śmierć i klątwa Jakuba de Molay. 709 lat temu spłonął ostatni mistrz zakonu ubogich rycerzy Chrystusa i świątyni Salomona

Anna Piotrowska
Anna Piotrowska
Egzekucja mistrza zakonu templariuszy Jakuba de Molay przez spalenie na stosie w 1314 roku.
Egzekucja mistrza zakonu templariuszy Jakuba de Molay przez spalenie na stosie w 1314 roku. Domena publiczna
18 marca 1314 roku w Paryżu spłonął na stosie Jakub de Molay, ostatni wielki mistrz zakonu templariuszy, którego oskarżono o herezje, czary i wyrzeczenie się Chrystusa. Na chwilę przed śmiercią, ogarnięty płomieniami rzucił klątwę na papieża Klemensa V, króla Francji Filipa IV Pięknego i jego ministra policji Wilhelma de Nogaret. Przekleństwo ziściło się w zastraszającym tempie.

Spis treści

W którym roku założono zakon templariuszy?

Zakon Ubogich Rycerzy Chrystusa i Świątyni Salomona, czyli templariuszy, powstał prawdopodobnie w 1118 roku, choć część źródeł wskazuje też inne daty: 1119 i 1120 rok. Był to średniowieczny katolicki zakon rycerski, uformowany przez kilku rycerzy, którzy pozostali w Jerozolimie po zdobyciu miasta. Mieli za zadanie chronić pielgrzymów i szlaków pielgrzymkowych, a także strzec dróg prowadzących do Jerozolimy.

Nazwa zakonu wywodzi się z łacińskiego słowa templum, oznaczającego świątynię. Templariusze pozostają jednym z najbardziej znanych i tajemniczych zakonów krzyżowych w historii.

Krzyż templariuszy i inne emblematy zakonu

Charakterystycznym znakiem templariuszy był biały płaszcz noszony na białym habicie. 27 kwietnia 1147 roku płaszcz został oznaczony czerwonym krzyżem, symbolem męczeństwa, przez papieża Eugeniusza III. Emblemat ten rycerze-zakonnicy nosili na lewym ramieniu, nieco powyżej serca. Początkowo był to krzyż równoramienny. Następnie przekształcono go w łapowy. Sporadycznie stosowano również krzyże laskowane.

Templariusze posługiwali się też flagą, podzieloną na dwie części. Jedna z nich - biała - symbolizowała pokój, druga - czarna - wojnę. Z czasem przybrała ona wygląd szachownicy. Następnie dodano do niej czerwony krzyż. Pieczęć zakonu z kolei przedstawiała dwóch rycerzy dosiadających jednego konia, symbol ubóstwa i pokory.

Członkowie zakonu mogli pełnić jedną z czterech następujących funkcji:

  • kapelanów
  • braci rycerzy
  • braci giermków
  • służby oraz rzemieślników
Flaga zakonu templariuszy.
Flaga zakonu templariuszy. Wikipedia/ CC BY-SA 3.0

Templariusze. Droga do potęgi

W 1120 roku templariusze otrzymali od króla Jerozolimy Baldwina II stojący na wzgórzu świątynnym, przebudowany na kościół, meczet Al-Aksa oraz część wznoszącego się w pobliżu swojego pałacu, który stał się ich kwaterą. Początkowo skromny majątek zakonu z czasem rozrósł się do niebotycznych rozmiarów. Wystarczyły dwa wieki, aby rycerze-zakonnicy stworzyli najpotężniejszą i najbogatszą katolicką organizację przed którą drżeli wielcy tego świata.

Baldwin II przekazuje Świątynię Jerozolimską Hugonowi de Payens.
Baldwin II przekazuje Świątynię Jerozolimską Hugonowi de Payens. Guillaume de Tyr/ domena publiczna

Ich potęga nie ograniczała się jednak tylko do majątku, ale z czasem także do działalności militarnej wykraczającej poza tereny Ziemi Świętej. Również inne miasta powierzano ich ochronie. W historii zakonu templariusze brali udział m.in. w:

  • zdobyciu Askalonu,
  • bitwie pod Montgisard,
  • bitwie pod Hittin,
  • bitwie pod Arsuf,
  • zdobyciu Damietty,
  • bitwie pod Legnicą,
  • bitwie pod La Forbie,
  • bitwie o Al Mansurę,
  • obronie Akki
  • bitwie pod Falkirk.
Templariusze podczas krucjat brali udział w bitwie pod Hittin w 1187 roku.
Templariusze podczas krucjat brali udział w bitwie pod Hittin w 1187 roku. Jean Colombe / domena publiczna

Rycerze templariusze cieszyli się ogromnymi przywilejami. Nie musieli płacić podatków, mieli własnych kapelanów, u których się spowiadali.

Operacja: Zniszczyć zakon templariuszy

W całej swojej historii zakon miał 23 wielkich mistrzów. Ostatnim był Jakub de Molay, którego śmierć stanowiła przypieczętowanie dzieła zniszczenia zakonu templariuszy.

Po upadku Królestwa Jerozolimskiego templariusze osiedlili się we Francji, gdzie ich wpływy nie były akceptowane. Wojnę legendarnie bogatemu zgromadzeniu wypowiedział w roku 1307 król Francji Filip IV Piękny, który planując zagarnąć jego majątek nakazał masowe aresztowania rycerzy zakonnych.

Lista zarzutów wobec nich była długa. Oskarżenia dotyczyły m.in. herezji, bałwochwalstwa, świętokradztwa czy deprawacji seksualnej. Jednym z rzekomych dowodów na praktyki homoseksualne w zakonie miała być oficjalna Pieczęć Wojowników Chrystusa, na której widniało dwóch uzbrojonych rycerzy na jednym koniu.

Pieczęć zakonu templariuszy.
Pieczęć zakonu templariuszy. Wikipedia/ CC BY-SA 3.0

Brutalne przesłuchania część rycerzy przepłaciła życiem. Tylko nieliczni templariusze przyznali się do winy.

"Wszystkie zeznania zostały uzyskane za pomocą tortur, wszystkie też, z nieznacznymi wyjątkami, zostały złożone na terenie Francji. Nie można wykluczyć, że było kilku zdeprawowanych templariuszy, jednak były to przypadki zupełnie pojedyncze" – wskazała w książce "Templariusze" francuska mediewistka Régine Pernoud.

Pechowy piątek 13-ego. Ostatni wielki mistrz zakonu templariuszy aresztowany

Był piątek 13 października 1307 roku, kiedy Jakub de Molay i 60 rycerzy zakonnych zostało aresztowanych. Prawdopodobnie to z tym wydarzeniem wiąże się przekonanie o feralnej mocy piątku 13-stego.

Na więzionym w lochach twierdzy Temple wielkim mistrzu wymuszano torturami przyznanie się do: herezji, stosowania magii, homoseksualizmu, bezczeszczenia krzyża, czczenia demona o imieniu Baphomet i dzieciobójstwa. Jakub de Molay 24 października 1307 roku przyznał się do części przypisywanych mu zbrodni. Zdecydowanie odrzucił jednak zarzut sodomii.

Wszystko to odbywało się za zgodą zależnego od francuskiego władcy papieża Klemensa V. Choć papieskie śledztwo o które poprosił Jakub de Molay nie potwierdziło oskarżeń wobec templariuszy, Klemens V 22 marca 1312 roku rozwiązał zakon, a Filip IV Piękny zyskał wolną rękę.

Śmierć i klątwa Jakuba de Molay

Skutkowało to skazaniem wielkiego mistrza i innych templariuszy na karę dożywotniego więzienia. Wyrok wydali związani z królem Francji kardynałowie. Gdy Jakub de Molay dowiedział się o wymierzonej mu karze wycofał swoje zeznania jako złożone pod wpływem tortur. To rozwścieczyło Filipa IV do tego stopnia, że nakazał spalić go na stosie jeszcze tego samego dnia.

Wielki mistrz templariuszy spłonął na stosie 18 marca 1314 roku uznany za heretyka.

Ze śmiercią Jakuba de Molay wiąże się legenda, w myśl której w ostatnich chwilach swojego życia rzucił on klątwę na papieża, króla Francji i jego ministra policji Wilhelma de Nogaret, głównego organizatora odpowiedzialnego za proces templariuszy.

– Hańba, hańba! Patrzcie, jak giną niewinni. Hańba na was wszystkich! Bóg was osądzi. Papieżu Klemensie… Rycerzu Wilhelmie Nogaret… Królu Filipie… Zanim rok minie, powołuję was przed sąd Boży po sprawiedliwą karę. Przeklęci! Przeklęci! Wszyscy przeklęci po trzynaste pokolenie waszego rodu – miał rzec stojąc w płomieniach.

Śmierć templariuszy na stosie.
Śmierć templariuszy na stosie. Virgil Master/ domena publiczna

Sprawa templariuszy nie ucichła wraz ze śmiercią wielkiego mistrza. Rzucone przekleństwo ziściło się w zastraszająco szybkim tempie. Jako pierwszego w nieco ponad miesiąc później dotknęła Klemensa V. Papież zmarł 20 kwietnia 1314 roku w Roquemaure nieopodal Carpentras, w drodze do Gaskonii. Według trzynastowiecznej kroniki, Gaskończycy i ludzie z jego otoczenia na cały dzień pozostawili nagie zwłoki bez pochówku i zajęli się grabieżą papieskich dóbr. Ostatecznie, ciało Klemensa V, zgodnie z wolą z jego wolą wyrażoną testamencie, zostało przewiezione do Uzeste, gdzie miał zostać pochowany. Tam jednak doczesne szczątki papieża nie od razu zaznały spokoju. W miejscu pogrzebu wybuchł pożar, a płomienie zajęły połowę ciała zmarłego.

Osiem miesięcy później zmarł król Filip IV. Okoliczności jego śmierci nie są jasne. Prawdopodobnie była ona wynikiem wylewu krwi do mózgu, choć w literaturze pojawiają się też wersje o otruciu czy wypadku.

14 lat po jego śmierci nastał zmierzch dynastii Kapetyngów. Po Filipie IV na tronie zasiadło jeszcze trzech jego synów: Ludwik X Kłótliwy, Filip V Wysoki i Karol IV Piękny. Wszyscy mieli być ofiarami klątwy rzuconej ze stosu przez Jakuba de Molay, która sięgała przecież 13. kolejnych pokoleń.

Polecjaka Google News - Portal i.pl

Zaginiony skarb templariuszy. Został ukryty w Polsce?

W czasie świetności zakonu rycerskiego templariusze zgromadzili imponujący majątek, który do dziś rozbudza wyobraźnię historyków, naukowców i poszukiwaczy skarbów. Choć członkowie zakonu, w myśl motta "Nie nam, Panie, nie nam, lecz Twemu imieniu daj chwałę", oficjalnie żyli w ubóstwie, to przed wstąpieniem do zgromadzenia musieli zrzec się całego swojego majątku na rzecz zakonu. To właśnie m.in. te dobra miały składać się na skarb zakonu. Jednak nie tylko. Zgromadzenie budowało zamki i twierdze, dysponowało rozległą flotą morską, zajmowało się handlem i operacjami bankowymi. Wśród ich dłużników byli władcy, w tym przede wszystkim król Filip Piękny.

Według niektórych źródeł, templariusze dysponowali siatką szpiegów, dzięki którym zostali uprzedzeni o planowanej przeciwko nich akcji. Spodziewając się, jaki los ich czeka, przezornie przetransportowali majątek flotą morską z dala od Francji. 18 galer załadowanych skarbami zakonu miało wypłynąć Sekwaną na dzień przed aresztowaniem templariuszy w Paryżu. Dla zmylenia przeciwników statki pokryto smołą i posypano węglem.

Ostateczny cel floty zakonników, a co za tym idzie miejsce ukrycia skarbu nigdy nie został ustalony.

Niewiadomą pozostaje także sam majątek templariuszy. Co się na niego składało? Mogły to być zarówno złote monety, jak i księgi z tajemną wiedzą. Jedna z najbardziej utrwalonych legend mówi zaś o świętym Graalu.

Na przestrzeni wieków powstało wiele teorii dotyczących miejsca ukrycia skarbu. Jedna z nich dotyczy Polski, dokąd rycerze-zakonnicy trafili około 1155 roku za sprawą księcia Henryka Sandomierskiego, syna Bolesława Krzywoustego. Templariusze dysponowali posiadłościami w Chwarszczanach, Rurce i Czaplinku. Z uwagi na fakt, że były to miejsca oddalone od centrum wydarzeń w ówczesnej Europie, mogły posłużyć jako doskonała skrytka. Do tej pory nie ma jednak żadnych dowodów na prawdziwość takiego scenariusza.

Templariusze w Polsce. Kaplica w Rurce – część dawnej komandorii templariuszy.
Templariusze w Polsce. Kaplica w Rurce – część dawnej komandorii templariuszy. Wikipedia/ Jan Jerszyński/ CC BY-SA 2.5
Kaplica w Chwarszczanach – część dawnej komandorii templariuszy.
Kaplica w Chwarszczanach – część dawnej komandorii templariuszy. Wikipedia/ Jan Jerszyński/ CC BY-SA 2.5

Inna z wersji mówi, że templariusze wyruszyli do Irlandii, gdzie oddali tamtejszym kopistom swoje cenne księgi do przepisania, aby uchronić je przed utratą. Następnie mieli udać się do Szkocji, gdzie w hrabstwie Agryll rozładowali statki w jednej ze swoich twierdz. Także i w tym miejscu skarbów jednak nie odnaleziono.

Poszukiwania zaginionego skarbu templariuszy trwają już przeszło 700 lat. Pozostaje nam już chyba pogodzić się z tym, że na zawsze pozostanie on owiany tajemnicą.

Templariusze a masoneria

Niektóre z organizacji wolnomularskich uważają się za spadkobierców zakonu templariuszy. Z jego tradycji ma się wywodzić szkocka masoneria. Niektóre z lóż masońskich posługują się nawet ich flagą. Są również takie, które przyjęły nazwę "Rycerzy Świątyni", a jej członkowie podczas spotkań przebierają się za rycerzy, twierdząc, że są ściśle związani z zakonem templariuszy.

Miejsce spotkań masońskich templariuszy w dublińskim Freemasons' Hall.
Miejsce spotkań masońskich templariuszy w dublińskim Freemasons' Hall. Wikipedia/ Kalip78/ CC BY-SA 4.0

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

iPolitycznie - Fogiel: bon-moty Korwin-Mikkego nie naprawią ekonomii

Materiał oryginalny: Templariusze. Śmierć i klątwa Jakuba de Molay. 709 lat temu spłonął ostatni mistrz zakonu ubogich rycerzy Chrystusa i świątyni Salomona - Portal i.pl

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jan Borowy
Gwoli uzupełnienia. Kaźń Jakuba de Molay wg przekazu miała miejsce w piątek. Podobno "na pamiątkę" tego wydarzenia piątek jest uważany za dzień pechowy. Nie ma pewności, czy Wielki Mistrz faktycznie rzucił klątwę. Mało to prawdopodobne, aby płonący człowiek był w stanie wygłaszać tak złożone i sensowne zdania. W dodatku tłum ryczał z uciechy zupełnie wykluczone, aby ktoś usłyszał i zrozumiał, co mówi zmieniający się w szaszłyk skazaniec. Bardziej prawdopodobne, że ówcześni dziejopisarze mogli zamienić związki i znając skutki dopisali ich przyczynę - klątwę. Próbując wytłumaczyć absolutnie niepojęte zbiegi okoliczności, które zakończyły panowanie raptem 300 lat głownej linii dynastii Kapetyngów wpychając Francję w spór sukcesyjny z Anglią, nazwany później wojną stuletnią. Raczej to apokryf niż fakt. O rzuconej klątwie pisze Maurice Druon w powieści "Król z żelaza" - pierwszej części pięcioksięgu "Królowie przeklęci". Zaś o skarbie Temlariuszy w Polsce pisał Nienacki w opowiadaniu "Pan Samochodzik i Templariusze" "przesuwając" akcję na Mazury. Dokąd raczej Templariusze nie dotarli. Krzyżacy budowali potęgę swego państwa i mało prawdopodobne, aby wpuścili konkurencję. Papież Klemens V był pierwszym papieżem z czasów tzw "niewoli awiniońskiej". Był to rzadki i dość krótki w dziejach walki tronu z ołtarzem, gdy górę brał tron. Nic by się nie stało, gdyby Autorka coś o dziełach literackich napomknęła. Gdyby z ciekawości ktoś przeczytał "Królów przeklętych" to głowy by mu nie rozsadziło. A wszystko dlatego, że Filip Piękny potrzebował pieniędzy. Templariusze je mieli. Wcześniej wielokrotnie pożyczali koronie pieniądze aż dług osiągnął poziom abstrakcji. Pozbywając się Templariuszy Filip Piękny pozbył się długu i udało mu się trochę złapać. Choć spodziewał się więcej. Kilka wieków później już prezydent Francji zobaczył się dłużnikiem naftowego szejka z pobliskiej Libii. Który nie chciał więcej pożyczać, bo nic z tego nie miał. Jakoś tak się porobiło, że w Libii wybuchła rewolucja (czy coś tam) Kadafiego odstrzelono i problem zadłużenia się sam rozwiązał. Niegdyś bajecznie bogata Libia, gdzie każdy obywatel miał darmowy dostęp do edukacji, opieki medycznej na naprawdę dobrym poziomie, systemu emerytur, darmowych mieszkań, tanich samochodów, infrastruktury komunikacyjnej na światowym poziomie dziś spadła do poziomu czasów Mahometa. Gdzie plemienni watażkowie wycinają się nawzajem a wszelka pomoc żywnościowa czy medyczna jest szybko rozkradana. Za to Francja i przy okazji Włochy - nie mają długów.
b
bolek
kiedy klontwa na kaczana?
P
Polak
Pani Aniu , gratuluję świetnie przygotowanego materiału. Prosimy o więcej,pozdrawiam 🖐️
G
Gość
Świetny tekst.
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie