Ten gest, w tym dniu...

Redakcja
W ostatni czwartek, w dodatku w Dniu Mowy Ojczystej, media podały dobrą wiadomość! Myślę, nie tylko dla mnie. Ogłoszono, że mądrzy ludzie (pewny jestem, że nie tylko wedle mnie) w tej oto realnej i wymagającej działania sytuacji podjęli decyzję jakże słuszną. Chwalebną i wspaniałomyślną. Oto zbiory biblioteki klasztoru Ojców Kamedułów na Bielanach przekazane zostały pod ochronę, użytkowanie i nadzór Biblioteki Jagiellońskiej.

Leszek Długosz: Z BRACKIEJ

Jestem święcie przekonany, że w aktualnych okolicznościach decyzja ta została podjęta pod działaniem samego Ducha Świętego. Chwała MU. To pierwsze; ale też uznanie dla Ojców Kamedułów za „nasłuch ten z Góry”. I za piękny ziemski gest, ze Srebrnej Góry płynący, z krakowskich Bielan. 11 tysięcy woluminów, o lekko szacowanej wartości 20 milionów złotych. Ofiarowano dar iście królewski. Bezcenne inkunabuły, starodruki, zbiory gromadzone od chwili założenia, czyli od 1604 roku.

Zawsze z jasną zadumą spoglądałem na to niezwykłe miejsce na ziemi. Z pewnością wspaniały, ale i najtwardszy azyl dla jego mieszkańców.

Przypomniałem sobie o moim wierszu sprzed lat, poświęconym właśnie kamedułom na Bielanach. Wyciągam go dzisiaj na łamy „Dziennika Polskiego”. Jako moje osobiste podziękowanie za ten ich piękny, społecznie użyteczny gest. Niech będzie tak przyjęty.

U Kamedułów

Niewysłowione niepojęte

U Kamedułów na Srebrnej Górze

Miejsce Święte

 

Wszystko tu – jest i zarazem

nie ma

W ziemsko nieziemskim

przeistoczeniu

Dni bez imienia bez daty

biegną

Z pokornym na ustach amen

 

Grzech w krypcie serca się

rozkrusza

Przez mur warowny pokusa

nie zapuka

– Obłoki gwiazdy ptactwo

przelotne

Nad Bielanami jedyni goście

 

W porannej złocistości obsycha

Granatowa płachta nocy –

W okienku ślęczy eremita

Księgę Apokalipsy czyta

Na stole liść sałaty i krucyfiks

– Ot życie eremity...

 

Powiedział mi u furty brat

Ewaryst:

Panie, bo to nie dosyć na świat

się obrazić

I tu się stawić..

To pewne, bracie Ewaryście...

Ale jak trudno pojąć myślą

Sercem jak to objąć

Jak mocno pokochać trzeba

– w z a m i a n?

I nadto jeszcze i ponadto

– m i m o

Żeby tak świat, siebie na świecie

– minąć?

 

Ufności w sercu jakiej?

Dla wiary – żagla, jakiego wiosła

trzeba

– Żeby tak odpłynąć?

– By tak poniosło?

 

Tu, w maju

W bielańsko nadwiślańskiej

W tej srebrno górskiej

zieloności

Stojąc po kolana –

Żeby na ziemi nic tu nie mieć oprócz ziemi

A wszystko tam u Pana?

 

Święty Romualdzie – patronie

twardy

Jakeś ty umiał wyprawę

skrzyknąć wytrwałą

Mnichów karawanę białą

Dalej

– Granią nieba do nieba

prowadzisz?...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie