Tenis. Zwycięski powrót Jerzego Janowicza w Challengerze w Rennes

AIP
Andrzej Szkocki/Polska Press
Udostępnij:
Jerzy Janowicz zaliczył udany powrót na tenisowe korty. W pierwszej rundzie Challengera w Rennes pokonał Czecha Tomasa Machaca 7:6(3), 6:7(4), 6:2. To był pierwszy mecz łodzianina po 800 dniach przerwy.

ATP Challenger we francuskim Rennes, to jedne z wielu rozgrywek "drugoligowych" w światowym tenisie. W Melbourne ruszyło wielkoszlemowe Australian Open, a właśnie we Francji swój powrót do tenisa rozpoczął Jerzy Janowicz. Tenisista z Łodzi zagrał w pierwszym spotkaniu po 800 dniach przerwy spowodowanych przez liczne kłopoty zdrowotne.

Ostatni raz rywalizował w listopadzie 2017 r. Wtedy nie dokończył meczu z Rosjaninem Michaiłem Kukuszkinem. Długo się leczył i rehabilitował, powrót na kort odkładał wiele razy. W końcu wrócił. Ostatnie dwa miesiące przed występem nad Sekwaną spędził w Wiedniu, gdzie szlifował formę.

Od razu można było zauważyć, że "Jerzyk" nie stracił mocy w rękach. Serwował z wielką siłą i posłał aż 19 asów w całym spotkaniu. Dobrze działał forehand, nie padł kondycyjnie. A mecz trwał dosyć długo jak na standardy challengerowe - aż dwie godziny i 47 minut. Tyle czasu potrzebował Polak, by rozprawić się z 362. rakietą świata. Janowicz ze względu na tak długi rozbrat z tenisem nie jest w ogóle klasyfikowany.

W drugiej rundzie w Rennes rywalem 29-latka będzie reprezentant gospodarzy Constant Lestienne (225. ATP).

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polska zorganizuje mistrzostwa na najwyższym poziomie

Wideo

Materiał oryginalny: Tenis. Zwycięski powrót Jerzego Janowicza w Challengerze w Rennes - Polska Times

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie