Teraz walczą, by utrzymać się na rynku

Redakcja
Około 60 strażaków stanęło w minioną sobotę (23 czerwca) do walki z żywiołem, który opanował jedną z hal przy al. 1000-lecia z Olkusza. Firma Eko Recycling, która wynajmowała pomieszczenia od Emalii, dopiero rozkręcąła interes. Teraz musi walczyć, by utrzymać się na rynku, bo w wyniku pożaru mogła stracić nawet milion złotych.

Około trzech godzin strażacy gasili pożar hali. Teraz trwa sprzątanie terenu. FOT. ARCHIWUM STRAŻY POŻARNEJ

OLKUSZ. Firma Eko Recycling, w wyniku pożaru jednej z hal przy alei 1000-lecia, mogła stracić nawet milion złotych

Szybkie uruchowmienie produkcji ważne jest też dla olkuszan. W ciągu kilku tygodni pracę miało tu znaleźć 50 osób. - To wyglądało naprawdę groźnie - relacjonują mieszkańcy Olkusza. - Nad miastem unosiła się wielka czarna chmura dymu. Nie wiedzieliśmy zupełnie, co się dzieje...

Pożar wybuchł około godziny 11.30. Zaczął się wewnątrz hali należącej do Emalii Olkusz, a wynajmowanej przez Eko Recycling. W pomieszczeniu składowane były plastikowe odpady, które firma gromadzi, a potem wykorzystuje do produkcji władów do ekranów akustycznych. Po chwili ogień wydostał się na zewnątrz budynku, gdzie również znajdowały się elementy z tworzywa sztucznego. Na miejsce przyjechało 15 jednostek straży pożarnej, w sumie około 60 strażaków. - Palił się plastik, dlatego ciemny dym widać było nad całym miastem - relacjonuje Dariusz Wilk, zastępca komendanta Państwowej Straży Pożarnej w Olkuszu. - W wyniku pożaru doszczętnie spłonęła jedna ze ścian. Ale mogło być gorzej. Na szczęście udało się uratować maszyny - dodaje.

Żywioł opanowano około godziny 15. Nikomu nic się nie stało, ale straty materialne są znaczne. Według wstępnych szacunków może to być nawet milion złotych.

-Trudno powiedzieć dokładnie, ile straciliśmy. Rzeczoznawcy oceniają stan maszyn, które udało się ocalić - wyjaśnia Daniel Więzik, współwłaściciel firmy Eko Recycling. Na terenie hali trwa również sprzątanie spalonych odpadów. Nie ukrywa, że to ogromny cios dla firmy, tym bardziej, że spółka dopiero rozpoczyna swoją działalność. Tak naprawdę funkcjonuje od tygodnia. - Na szczęście byliśmy ubezpieczeni, więc postaramy się wznowić pełną działalność - podkreśla Więzik.

Pytanie, co było przyczyną pożaru, wciąż pozostaje bez odpowiedzi.

- Nie wiemy, co się stało. Wszystko było zabezpieczone. Ta sytuacja nie miała prawa zaistnieć - uważa współwłaściciel firmy. Teraz sprawą pożaru zajmą się policjanci.

Katarzyna Ponikowska

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie