reklama

Terroryści pod ochroną wywiadu SB

RedakcjaZaktualizowano 
W Polsce w 1978 r. przebywało czterech terrorystów z Frakcji Czerwonej Armii (RAF), organizacji, która w latach 70. i 80. nie tylko zabijała, ale skutecznie destabilizowała funkcjonowanie państwa i społeczeństwa zachodnioniemieckiego, doprowadzając nawet do potężnego kryzysu politycznego w 1977 roku.

HISTORIA. Tajny dokument wschodnioniemieckiej Stasi odsłania kolejne tajemnice PRL

Do dokumentu z 20 grudnia 1978 r., który informuje o ich pobycie w okolicach Mrągowa, dotarli dziennikarze "Superwizjera" TVN: Witold Gadowski i Przemysław Wojciechowski. Poinformowali o nim w filmie "Dzika banda", który TVN wyemitowała w końcu listopada.

Film wzbudził wielkie zainteresowanie w Niemczech. Dwie opiniotwórcze gazety "Frakfurter Allgemeine Zeitung" i "Die Welt" oraz znany magazyn popularnonaukowy "Focus" szeroko napisały o źródle odkrytym przez polskich dziennikarzy. A ich dziennikarze podjęli już śledztwo. W polskich mediach ich materiał nie został dostrzeżony.

Szeroką informację na temat dokumentu podaje "Dziennikowi Polskiemu" Witold Gadowski. - Został sporządzony przez wysokiej rangi oficera 22 departamentu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Niemiec wschodnich, płk. Harrego Dahla - relacjonuje Gadowski. - Dahl informuje Ericha Mielkego, który przez 32 lata - od 1957 do 1989 roku - był ministrem bezpieczeństwa NRD i szefem Stasi, osławionej policji politycznej, że wydała się sprawa obecności na Mazurach czterech terrorystów RAF.

Ta czwórka to: Brigitte Mohn-haupt, przywódczyni tzw. II generacji RAF, Peter Boock - "egzekutor", Rolf Wagner oraz Sieglinde Hoffmann. Wszyscy oni byli poszukiwani za wiele zabójstw, m.in. Hannsa Martina Schleyera, szefa niemieckich przemysłowców.

Skąd wiedział płk Dahl o tym, że czworo terrorystów Frakcji Czerwonej Armii, którzy przebywali na Mazurach, zostało zdemaskowanych? - Od agenta Stasi, który ulokowany był w ambasadzie RFN w Warszawie - mówi Gadowski. - Donosił on Dahlowi, że pewien człowiek przekazał ambasadzie zachodnioniemieckiej informacje m.in. o tym, że od sześciu tygodni "czwórka" z RAF-u ukrywa się na Mazurach. Ów człowiek, być może agent Zachodu wewnątrz Stasi, podał dokładne miejsce ukrywania się terrorystów, przedstawił ich zdjęcia oraz dane o paszportach, którymi się posługują. Dahl, wysyłając wiadomość do Mielkego nadał jej klauzulę "ściśle tajne" i informację, że jest ona bardzo wysoce prawdopodobna.

Jak dostali się terroryści z RAF do Polski? Najpierw udało im się przedostać do Jugosławii. Tam Josef Broz Tito, przywódca Jugosławii od 1945 do 1980 r., ujął ich i zastosował areszt domowy. Jednocześnie zwrócił się do rządu RFN o wydanie kilkunastu dysydentów chorwackich. W zamian oferował wydanie czwórki z Frakcji Czerwonej Armii. Niemcy zachodni nie przystali na propozycję Tity, który wypuścił terrorystów.

- Oficjalnie wyjechać mieli do Jordanii. Jak pokazuje dokument 22 departamentu MSW NRD, w rzeczywistości przylecieli do Polski, na Mazury, gdzie były i są ośrodki polskiego wywiadu, np. w Kiejkutach. Był grudzień 1978 r. - mówi Witold Gadowski.

Co tam robili? Byli szkoleni razem z arabskimi terrorystami. Przez kogo? Autor filmu rozmawiał na ten temat z gen. Czesławem Kiszczakiem, który od 1972 r. był szefem Zarządu II Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, czyli wywiadu wojskowego, w 1979 r. został szefem kontrwywiadu wojskowego. Kiszczak zapewniał Gadowskiego, że nic o pobycie terrorystów RAF w Polsce nie wie. Tłumaczył, że jeśli byli w Polsce, to wiedzę na ten temat ma wywiad SB. Jego szefem od 1974 r. był gen. Jan Słowikowski.

Autorzy filmu "Dzika banda" dotarli do oficera SB, który w drugiej połowie lat 70. służył w kontrwywiadzie. Przyznał, że odpowiadał za pobyt (bezpieczeństwo) czwórki z RAF-u. Dotarli też do Brigitte Mohnhaupt, przywódczyni tzw. II generacji RAF, oraz Petera Boocka. Mohnhaupt odmówiła rozmowy. "Jeżeli chcecie, bym przed kamerą mówiła o tych sprawach, to jesteście idiotami" - przyznała wprost. Boock zaprzeczył, by kiedykolwiek był na Mazurach.

Bez opieki służb specjalnych terroryści z Frakcji Czerwonej Armii nie mogliby ukrywać się dłużej niż kilka tygodni. Byli bowiem jednymi z najbardziej poszukiwanych ludzi na świecie przez całą policję i służby specjalne wszystkich krajów zachodnich w latach 70. i 80.

Ludzie stojący na czele PRL-owskich służb specjalnych od lat zapewniają, że nie prowadzili gry z terrorystami. O tym, że nie mówią prawdy, można było się przekonać, gdy wyszło na jaw, iż Carlos, najbardziej poszukiwany terrorysta w latach 80., był w Polsce w 1981 r. i prowadził rozmowy ze Służbą Bezpieczeństwa.

- Wydaje mi się, że ludzie stojący w końcu lat 70. na czele PRL i odpowiadający "po linii partii" za bezpiekę, a byli to: Edward Gierek i Stanisław Kania, mogli o pobycie terrorystów z RAF w Polsce nie wiedzieć tylko w jednym przypadku: kiedy operację tę polskie służby wykonywały na polecenie KGB - sowieckiej policji politycznej - mówi dr Filip Musiał z krakowskiego oddziału IPN, jeden z najlepszych znawców funkcjonowania SB.

WŁODZIMIERZ KNAP

wknap@dziennik.krakow.pl

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3