Tipsy z Jezusem i bokserki z Maryją, czyli jak się kręci sakrobiznes

Marzena Rogozik
Marzena Rogozik
Profesor Zbigniew Pasek zgromadził setki przykładów kiczu religijnego
Profesor Zbigniew Pasek zgromadził setki przykładów kiczu religijnego Fot. Andrzej Banaś
Obyczaje. Wizerunek papieża na pościeli, albo Chrystusa na stroju kąpielowym to przesada, czy wyraz głębokiej wiary? Profesor Zbigniew Pasek, religioznawca z AGH nie ocenia, ale... z zapałem kolekcjonuje przykłady kiczu religijnego. Marzy o figurce tańczącego Franciszka.

Zegar z dwunastoma apostołami zamiast klasycznych cyfr, nakładka na ołówek z Jezusem, a do kąpieli zamiast kaczki - gumowy Mojżesz z tablicami prawa. Na dokładkę stos świętych obrazków, zapalniczka z Maryją i błogosławieństwo papieża Franciszka przyklejone na drzwiach od szafki przezroczystą taśmą klejącą. Nie, nie jesteśmy w mieszkaniu przesadnie pobożnego chrześcijanina. To gabinet profesora religioznawstwa, który od lat zamiast znaczków, czy książek kolekcjonuje gadżety religijne.

W poszukiwaniu wiary na popielniczce
Religioznawca czy kulturoznawca musi dotknąć tego, o czym mówi, w czym się specjalizuje. To skłoniło Zbigniewa Paska, profesora nauk humanistycznych z AGH do podróżowania. - Jeździłem po różnych miejscach, ważnych i charakterystycznych dla każdej religii - mówi profesor Pasek. - _Z Jerozolimy, Lourdes czy Medjugorie można przywieźć coś, co da się określić jako pamiątkę, ale równocześnie kicz religijny -_wyjaśnia.

Od Ukraińców na Helu kupił wyprodukowany gdzieś na Tajwanie zegar, który na tarczy ma wizerunki dwunastu apostołów. Z Rzymu zaś przywiózł swój chyba największy (przynajmniej rozmiarowo) nabytek - pięciometrowy, fluorescencyjny różaniec,
W gabinecie na uczelni po prostu by się nie zmieścił. Fluorescencyjnych gadżetów religijnych ma więcej. Na półce stoją małe figurki Maryi zamknięte w plastikowych kapsułach. Kiedy zapada zmrok - świecą w ciemnościach. Do tego popielniczka z Konfucjuszem i zapalniczka z wizerunkiem Maryi. To tylko jedne z licznych zdobyczy w kolekcji krakowskiego profesora.

Maryja na śmietance do kawy
Profesor przyznaje, że badaniem różnych gadżetów religijnych zajmuje się już tak długo, że bardzo ciężko jest go czymś zaskoczyć. Zdarzają się jednak przedmioty, które wprawiają w prawdziwe zdumienie. Tak jak popielniczka z wizerunkiem świętej Bernadetty Soubirous z Lourdes, na której gasi się niedopałki papierosów, czy karta do telefonu z Pantokratorem, którą profesor znalazł w jednym z greckich sklepów.

Hitem jednak jak do tej pory okazały się jednorazowe śmietanki do kawy z cyklem religijnym na sreberkach, które pokrywały wieczka. Znalazły się tam reprodukcje obrazów religijnych. Można było więc napić się kawy zabielanej śmietanką z wizerunkiem Wniebowstąpienia, czy monstrancji.

- Natknąłem się także kiedyś nataki zestaw, który sprzedawcy nazwali: „Zrób sobie Jezuska”. W pudełku były małe elementy, części ciała, z których można było złożyć figurę Chrystusa… i przybić go gwoździkami do __krzyża - to mnie zszokowało - przyznaje profesor, który jako obserwator fanpage’u „Galeria kiczu religijnego” widuje różne zadziwiające przedmioty z wizerunkami świętych.

Te, które szczególnie zwróciły jego uwagę to na przykład tipsy z wizerunkiem Jezusa, czy pendrive USB z Maryjką. Skrajne zaskoczenie wywołała także szopka bożonarodzeniowa, w której świętą rodzinę i trzech króli odgrywały małpki. - Kiedyś na zdjęciu znalazłem podobną wersję, ale tym razem wszystkich świętych w szopce odgrywały... parówki - zaznacza profesor Pasek.

Czy granica dobrego smaku w ogóle istnieje?
Wizerunek papieża na pościeli, deska klozetowa z Maryją, albo Chrystus na stroju kąpielowym. Czy to już nie przesada? Profesor Zbigniew Pasek jest powściągliwy w wydawaniu osądów co na pewno jest, a czego już nie można nazwać kiczem religijnym.

- Ja się trochę wstrzymuję z takim stwierdzeniem, bo po pierwsze granice kiczu są nieostre. To stygmatyzująca, często negatywnie naznaczająca przedmiot kategoria. Religijność wyraża się w najróżniejszych formach estetycznych i paraestetycznych. Zależy zarówno od smaku, jak i __kompetencji kulturowych - mówi naukowiec. - Religijność wyraża się przez pobożne życie, w zgodzie z zasadami własnej wiary, a __nie estetyką - wyjaśnia i dodaje, że religijni są zarówno ci, którzy uważają, że Jan Paweł II w otoczeniu kwiatów powinien znajdować się na wszystkich przedmiotach, jakie ich otaczają, jak i tacy, dla których jest to przesada.

- Dla wielu wierzących ludzi święty na przedmiotach codziennego użytku staje się nie tylko znakiem przynależności do sfery religii, ale podkreśla bliskość Boga czy patrona, który ma chronić, dawać poczucie bezpieczeństwa. Im więcej jest go w __naszym otoczeniu, tym bardziej jesteśmy chronieni - podsumowuje. Podkreśla, że wielu wierzących czuje potrzebę otaczania się religijnymi przedmiotami, bo wśród swoich świętych obrazków czują, że Bóg na nich patrzy, jest obecny, czuwa nad nimi.

Sam przyznaje, że czasami zastanawia się przy zakupie jakiegoś gadżetu, który wizerunek świętego wykorzystuje na przedmiocie codziennego użytku. - W Rzymie przy zakupie otwieracza do piwa zastanawiałem się, który wybrać. Jeden przedstawiał papieża Jana Pawła II, a na __drugim był papież Franciszek. Jan Paweł II jest świętym Franciszek jeszcze nie - dodaje.

W teorii kicz jest zjawiskiem kulturowym. Jego badacze podkreślają m.in. że w dziełach tego typu forma nie jest adekwatna do treści. Treść jest co prawda religijna i wydaje się, że należy jej się szacunek, ale zostaje ona połączona z przedmiotami codziennego użytku.

- _Dla niektórych z nas ta granica sacrum i profanum jest silna, ale dla religijności typu ludowego, masowego (także po prostu głęboko religijnego) świętość obejmuje wszystkie sfery życia i znosi ten podział -___mówi profesor Pasek. Nie dostrzega się więc kolizji między otwieraczem do piwa i Janem Pawłem II. Ale są przecież tacy, którym zupełnie nie przeszkadza otwieracz do piwa - nawet z Chrystusem. I wcale nie uważają, że jest kiczowaty.

- Kicz to sztuka przyjemności - jak głosi jedna z __definicji - mówi religioznawca. - A przecież są różne przyjemności: dla jednych to czytanie Fiodora Dostojewskiego, dla innych harlequina. Jedni i drudzy są zanurzeni w jakiejś (fakt, że odmiennej) estetyce, i jedni, i drudzy uznają czytane dzieła za warte lektury i sprawiają im one przyjemność - twierdzi. Zatem to co dla jednych jest kiczem, dla drugich może byc sztuką.

Sakrobiznes: ważny jest pomysł, ale forma kiepska
Kicz to nie tylko forma zupełnie niedostosowana do tego co przedstawia. Takie przedmioty sprzedaje się na masową skalę, są tanie i wykonane z kiepskich materiałów. Często postacie świętych nie są nawet podobne do pierwowzoru, jak w przypadku zbyt pulchnych figurek papieża Franciszka, czy zupełnie niepodobnych do siebie plastikowych „pomników” Jana Pawła II.

- Religijne gadżety sprzedawane masowo na stoiskach w świętych miejscach są często kiepsko wykonane, tandetne i udają, co dla kiczu naturalne, coś, czym w rzeczywistości nie są - podkreśla Zbigniew Pasek. Ekonomia jest w przypadku pamiątek religijnych ważna, bo w gadżetach tego typu kryje się duży potencjał biznesowy. - Stoisk z pamiątkami jest tak dużo, że część pobytu w jakimś sanktuarium siłą rzeczy spędza się na oglądaniu. Zarówno w Licheniu jak i w Jerozolimie. Sam tak robię i potrafię wypatrzyć niesamowite przedmioty. Dla mnie to fascynujące, że mogłem za __2 euro kupić błogosławieństwo papieża Franciszka - dodaje - bez podpisu co prawda, ale jednak - śmieje się.

Na ile kicz jest święty? Dla ludowej religijności, która nadal ma się w Polsce dobrze - jest, dla producentów bywa raczej tylko formą zarobku. Dla nich liczy się cena i niski koszt produkcji. A do tego element nowości, kreatywności, coś co zaskoczy. - Producenci gadżetów i pamiątek religijnych prześcigają się w pomysłach, co jeszcze można byłoby „naznaczyć świętością”, by usłyszeć „tego jeszcze nie miałem, muszę to mieć”. Tak jak miserikordyna czyli „lek” inny niż wszystkie, który ma leczyć serce i duszę. Jest nim... różaniec w pudełku takim jak lekarstwo. W przypadku sakrobiznesu jest zupełnie tak, jak w __ewangelizacji - liczy się pomysł - podkreśla profesor.

Na rynku zaczyna się pojawiać coraz więcej kiczu w związku ze zbliżającymi się Światowymi Dniami Młodzieży w Krakowie. Sakrobiznes znów zbierze żniwo. W końcu każdy pielgrzym i każdy turysta w tym czasie kupi jakąś pamiątkę z tego wielkiego, międzynarodowego wydarzenia.

Profesor Zbigniew Pasek już jest ciekawy, co zaskoczy go na naszym lokalnym rynku i dołączy do jego bogatej kolekcji religijnych gadżetów... - Na __pewno chciałbym kupić tańczącego Franciszka - podsumowuje.

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
wscibski

przydałoby się więcej zdjęć tych kiczów co je opisujecie, np. ten różaniec... :)

A
A może

marzy ci się wywiadzik ze mna "na KOmenDzie"?

e
ej ty

Moze z toba wywiadzik? Smutno ze nie z toba?

j
jakiś

wywiad z Hart-manem, też będzie „pasować” tej „gazecie” do zbliżających się ŚDM?

F
Faustynka

Nie jestem wcale taka święta, jak mówią i bardzo mi się podoba ten pomysł.

m
masywny

ojca pomysłodawcy tej imprezki. Pytanie tylko na jakiej części garderoby jest w stanie się pomieścić?

s
studentka

Pan profesor od religioznawstwa :) fajne zajecia i ciekawe wyklady. Nawet te poranne. Czlowiek z pasja

S
Sdm 16

Aż mnie też ciekawi co u nas wymyśla za kicz na nasze światowe dni młodzieży. Pewnie najtezsze głowy nad tym myślą! :D

K
Krakus

Czego to już ludzie nie wymyśla. Może stringi z Maryja? Na wszystkim można zarobić

Dodaj ogłoszenie