To był już ostatni dzwonek

BK
Mecz z Nadwiślaninem był kolejnym z cyklu spotkań ostatniej szansy. Kilka wcześniejszych zakończyło się nie po myśli piłkarzy ze Stanisławia. Teraz to był już naprawdę ostatni dzwonek i można powiedzieć, że podopieczni trenera Janusza Daniela przebudzili się w samą porę. Efektowne zwycięstwo nad rywalem z Gromca (4-1) jest bezcenne.

Lepsze nastroje w Stanisławiu po wygranej nad Nadwiślaninem Gromiec

Stanisławianka póki co jest nad kreską, ale o utrzymanie w wadowickiej "okręgówce przyjdzie jej walczyć zapewne do samego końca.
   Rozmiary tej wygranej są zaskakujące, bo przecież Nadwiślanin ostatnio prezentował się bardzo solidnie. W czterech meczach zdobył 8 punktów, w tym również kosztem możnych, czyli Przeboju Wolbrom i Beskidów Andrychów. Wydawało się, że Stanisławiankę czeka ciężka przeprawa.
   Tymczasem po niespełna kwadransie zespół grającego trenera Janusza Daniela prowadził już 2-0. Atakował przy tym z rozmachem i przy trochę lepszej skuteczności już do przerwy mógł przechylić szalę na swoją stronę.
   - Od razu było widać, że ostatnio chłopcy trenują więcej. Po prostu piłka nie przeszkadza w grze. Nasze poczynania są zdecydowanie bardziej spokojne i co ważne potrafimy naszą dobrą grę przełożyć na bramki. Fakt, że mogło ich paść trochę więcej, ale nie narzekam. W naszej sytuacji najważniejsze było zwycięstwo, bo tylko ono przedłużało nasze nadzieje na dalszą skuteczną walkę o utrzymanie. Jest lepiej, ale ciągle jeszcze boję się, czy to przebudzenie nie nastąpiło zbyt późno. Tak czy inaczej na pewno będziemy walczyć do końca. Teraz w trochę lepszych nastrojach i z większym optymizmem - twierdzi szkoleniowiec Stanisławianki.
   Tak więc końcówce sezonu w Stanisławiu znów będzie towarzyszyć nerwowa atmosfera. W sumie to nic nowego, bo przecież w ubiegłym sezonie drużyna Janusza Daniela też dopiero w ostatniej kolejce zapewniła sobie utrzymanie.
   Nadwiślanin ma kilka punktów więcej, ale również jeszcze nie może spać spokojnie. W kilku poprzednich meczach drużyna prowadzona przez prezesa Andrzeja Pactwę pokazała się z dobrej strony, ale w parze nie zawsze szły punkty, a to przecież w tej chwili jest najważniejsze
(BK)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie