To jest polskie #metoo. Środowisko aktorskie coraz głośniej mówi o przemocy. Padają kolejne nazwiska

Anna Piątkowska
Anna Piątkowska
Opowiadając o swoich traumatycznych doświadczeniach podczas studiów w łódzkiej filmówce, Anna Paliga wywołała prawdziwą burzę w polskim środowisku aktorskim. O nadużyciach opowiadają kolejni aktorzy związani także z innymi uczelniami artystycznymi. Pojawiają się kolejne nazwiska, a zjawisko już zostało nazwane polskim #metoo. W galerii znajdują się głosy artystów dotyczące sytuacji w szkołach artystycznych.

FLESZ - Kiedy przestawiamy zegarki?

Od kiedy Anna Paliga, absolwentka Łódzkiej Szkoły Filmowej, opowiedziała nadużycia, jakich studenci uczelni od lat doświadczali ze strony wykładowców, ruszyła prawdziwa lawina podobnych opowieści artystów. Od tej chwili każdy dzień przynosi nowe nazwiska ofiar i krzywdzących.

O traumatycznych wspomnieniach związanych z nauką w szkołach artystycznych mówią nie tylko najmłodsze pokolenia. Ruszyła lawina. "Niektóre sprawy nadają się dla prokuratury, inne uzdrowić może zrozumienie błędów, terapia i przeproszenie" - napisała Maja Ostaszewska. Aktorka przyznaje, że w krakowskiej szkole aktorskiej trafiła na wspaniałych pedagogów, ale podczas wcześniejszych studiów na wydziale lalkarskim we Wrocławiu doświadczyła "niezwykle okrutnego fuksowania. I gnębienia przez wykładowczynię impostacji głosu".

"Wiem, że nie tylko ja szkołę kończyłam na lekach uspokajających i niezbędna mi była terapia" - podsumowała swoje wspomnienia z filmówki Maria Dębska. O doświadczeniach w szkołach artystycznych opowiedzieli też Dawid Ogrodnik, Magdalena Osińska, Zuzanna Lit, Zofia Wichłacz.

Mówią także aktorzy, którzy już dawno opuścili muru szkół aktorskich. Joanna Koroniewska wspomina o niemożności pożegnania się z umierającą matką.

"Pani od prozy od pierwszych zajęć upokarzała mnie, a kiedy byłam już tak zamknięta, że na tych zajęciach trzęsły mi się nogi, pot płynął po plecach i nie byłam w stanie wykrztusić słowa, kazała moim trzem zdezorientowanym kolegom z grupy popychać mnie miedzy sobą, jak szmacianą lalkę i kiedy robili to delikatnie krzyczała: mocniej, mocniej. Kiedy szlochając, upadłam na ziemię, powiedziała, że w końcu wydobył się ze mnie jakiś prawdziwy dźwięk" - wspomina z kolei Tamara Arciuch.

Weronika Rosati zakończyła swoje traumatyczne wspomnienie z filmówki słowami: "Jestem całym sercem z tymi, którzy doświadczyli tych przeżyć, trzymam mocno kciuki byście się z tego podnieśli. Nie jesteście sami". Rosati doczekała się także przeprosin od jednej z wymienionych pedagożek - Ewy Mirowskiej.

Michał Żebrowski, choć sam przemocy w szkole aktorskiej nie doświadczył, podkreślił jak ważna jest rola dobrego pedagoga. Aktor wspomniał też, że jego rocznik oparł się zwyczajowej fuksówce - co było wówczas tak niecodziennym zjawiskiem, że opisała to prasa.

Nieustannie pojawiają się też nowe głosy osób, które doznały krzywd w szkołach aktorskich.

Były student Beaty Fudalej Konrad Cichoń pisze: "Na pierwszych zajęciach usłyszałem: „Tak pana zniszczę, ze jeżeli pan to przeżyje, to już nikt i nic pana nie zniszczy”. - (ciekawie wypaczona wizja budowania odporności psychicznej u studenta)" .

Inny absolwent krakowskiej szkoły - Adrian Perdjon napisał emocjonalny post na Facebooku, w którym czytamy, m.in.: "Mam dziś dzięki terapii spory dystans do wydarzeń sprzed lat i nie wspominałbym o nich bez Waszej odwagi! Dziękuję, że macie odwagę mówić głośno o patologii na Straszewskiego! Mam nadzieję, że cała nagłośniona sprawa doprowadzi do reformy w tych uczelniach, a najlepiej do likwidacji połowy z nich"- wskazując nazwisko dzisiejszego dziekana Adama Nawojczyka.

W galerii znajdują się pełne wypowiedzi aktorów.

Wideo

Materiał oryginalny: To jest polskie #metoo. Środowisko aktorskie coraz głośniej mówi o przemocy. Padają kolejne nazwiska - Gazeta Krakowska

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
Rhw

TO JEST DOWÓD NA TO ŻE, KARIERA AKTORSKA ZA WSZELKĄ CENĘ ! CĘNĘ PONIŻANIA CZY WYKORZYSTANIA !

AKTORZY DOROŚLI WIDZĄ DZIŚ INACZEJ JAK KIEDYŚ ? ALE CZY BY BYLI AKTORAMI DZIŚ ? JEDNAK SIĘ KIEDYŚ GODZILI NA PONIŻANIE CZY NAWET WYKORZYSTANIE A DZIŚ ZMIENILI ZDANIE !

CZAS DZIŚ BY ZAJĘCIA W SZKOŁACH ARTYSTYCZNYCH BYŁY OTWARTE I NAGRYWANE - BY MŁODZI LUDZIE NIE MIELI ZA 20 LAT ROZTEREK CZY ZROBILI DOBRZE CZY ŹLE ZOSTAJĄC PONIŻANI I WYKORZYSTANI.

MAM NADZIEJE ŻE JAK POWIEDZIELI A TO POWIEDZĄ B I NIE BĘDZIE JUŻ TYCH CHORYCH WYKŁADOWCÓW !!!

G
Gość
26 marca, 22:30, pippa middletton !:

Brak właściwego zrozumienia na czym polega wykonywanie zawodu aktora. Pomieszanie z jakimś dziwacznym wyobrażeniem o "działalności naukowej" w tego typu szkołach. Żenujące próby naśladowania "me too". Próby uzasadniania własnej miernej kwalifikacji do tego zawodu, rzekomymi winami innych. Wielowymiarowa patologia. Efekt, brak czegokolwiek co nadawałoby się do oglądania, zarówno w tv, jak i w teatrze. Nawet, dla młodzieży szkolnej pędzonej na takie gnioty na zasadzie "zamiast lekcji matematyki", żeby się zwróciło za bilety.

[wulgaryzm], każdy ma swój honor. Wykorzystywanie pozycji do gnębienia poddanych czy podwładnych czy uczniów świadczy wyłącznie o tym, że gnębiący to psychol, chory albo wredny rozładowujący swoje kompleksy. Jak ktoś nie ma talentu nie daje się mu promocji po prostu i jeszcze na pożegnanie parę ciepłych słów, żeby spróbował gdzie indziej. Ludzie to nie zera. Jak tego nie rozumieesz jesteś jednym z tych psycholi. Emocjonalnie niedojrzałym palantem. I chyba cię nic nie uratuje.

p
pippa middletton !

Brak właściwego zrozumienia na czym polega wykonywanie zawodu aktora. Pomieszanie z jakimś dziwacznym wyobrażeniem o "działalności naukowej" w tego typu szkołach. Żenujące próby naśladowania "me too". Próby uzasadniania własnej miernej kwalifikacji do tego zawodu, rzekomymi winami innych. Wielowymiarowa patologia. Efekt, brak czegokolwiek co nadawałoby się do oglądania, zarówno w tv, jak i w teatrze. Nawet, dla młodzieży szkolnej pędzonej na takie gnioty na zasadzie "zamiast lekcji matematyki", żeby się zwróciło za bilety.

Dodaj ogłoszenie