Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

To może być wielka sobota Cracovii

Andrzej Stanowski
Stefan Żigardy to bardzo dobry bramkarz, ale krakowianie mają na niego swoje sposoby
Stefan Żigardy to bardzo dobry bramkarz, ale krakowianie mają na niego swoje sposoby fot. Bartek Syta
Wydarzenie. Dla kogo złoto? Dziś o godz. 14. 30 rozpocznie się mecz, po którym poznamy hokejowego mistrza Polski. Będą emocje!

- Jesteśmy zdeterminowani, chcemy sięgnąć po jedenasty tytuł mistrza Polski w historii klubu - deklaruje trener „Comarch Cracovii Rudolf Rohaczek. Czy tak się stanie przekonamy się dzisiaj, w Wielką Sobotę, po siódmym finałowym meczu play off z GKS Tychy.

Tegoroczne finały są niezwykle emocjonujące, pełne zwrotów akcji. Pierwsze dwa starcia wygrali krakowianie, potem w trzech kolejnych górą byli tyszanie, ale w czwartek Cracovia, wygrywając na lodowisku rywala 3:2, doprowadziła do remisu 3:3. Teraz ostatni mecz zadecyduje, kto sięgnie po złoto.

Dla „Pasów” będzie to już 17. mecz w tegorocznym play-off. GKS zagra po raz 14. W teorii ta statystyka powinna przemawiać na korzyść tyszan, którzy mają mniej meczy w nogach. A jednak ostatnie dwa mecze, pechowo przegrany przez Cracovię we wtorek i zwycięski w czwartek, pokazują, że krakowianom sił nie brakuje.

- Trener Rohaczek jeszcze raz pokazał, że potrafi świetnie przygotować drużynę pod względem fizycznym - z uznaniem mówi były gracz Cracovii, olimpijczyk Roman Steblecki.

- Takie zwycięstwo jak w czwartek w Tychach, kiedy „Pasy” były pod ścianą, sprawia, że drużyna dostaje wiatru w żagle. Teraz to krakowianie mentalnie są górą. Będą grać u siebie, na swoim lodowisku, przy swoich kibicach, a to jest atut niebagatelny w siódmym meczu. Oba zespoły prezentują zbliżony poziom, zobaczymy teraz co wymyślą obaj trenerzy, czy coś zmienią w koncepcji gry. W czwartek bardzo dobrymi zmianami personalnymi zaskoczył Rohaczek. „Pomieszał” formacje i to wyszło Cracovii na korzyść. Zawsze mi się wydawało, że Krystian Dziubiński powinien grać w jednym ataku z Damianem Kapicą.

Trener Rohaczek walczy o swój 10. medal z Cracovią (ma 5 złotych krążków, 2 srebrne i 2 brązowe). - W czwartek w Tychach zgraliśmy dobrze, chłopcy byli bardzo zmotywowani, udało się uniknąć błędów - podkreśla szkoleniowiec krakowian. - Wszyscy jesteśmy teraz bardzo zdeterminowani i chcemy sięgnąć po jedenasty złoty medal dla klubu, który w tym roku obchodzi 110-lecie. Na 100-lecie też były złote krążki, chcemy to powtórzyć. Szanujemy rywala, ale jest w nas mocna wiara w końcowy sukces. Jak trzeba grać, aby wyjść zwycięsko z tej batalii? Nie odkryje Ameryki jeśli powiem, że musimy grać bezbłędnie z tyłu, unikać kar i dużo strzelać.

37-letni napastnik Damian Słaboń i 34-letni bramkarz Rafał Radziszewski też kolekcjonują medale mistrzostw Polski. Większość zdobyli z Cracovią, Słaboń grać będzie o swój 14. krążek (9 zdobył z „Pasami”), Radziszewski o 11. (w tym 10 z Cracovią).

- Wiara czyni cuda! Potrafiliśmy uciec spod topora i wygrać w Tychach. Teraz także jest w nas duża moc - podkreśla Słaboń. - Nie chcemy wypuścić szansy z rąk. Trzeba będzie zagrać nie na 100, ale na 200 procent. Moim zdaniem ten mecz rozstrzygnie się w głowach, umiejętności zejdą na dalszy plany. Jesteśmy przygotowani na mecz walki. Siły są, będziemy mieć też za sobą naszych kibiców.

Radziszewski twierdzi, że po czwartkowej wiktorii morale zespołu jeszcze bardziej poszło w górę.

- Czujemy się mocni, nie jesteśmy zmęczeni, choć ten play-off jest dla nas niesamowity: siedem meczów z zespołem z Sanoka, teraz siódmy z Tychami. Życzyłbym sobie, aby spotkanie ułożyło się jak to czwartkowe. W Tychach pierwsi zdobyliśmy gola i mogliśmy grać w miarę spokojnie - mówi Radziszewski.

23-letni Damian Kapica walczy o swój pierwszy medal z Cracovią. - Mam w dorobku jeden złoty krążek z Podhalem. Zdobyłem go, mając 17 lat w meczach finałowych z Cracovią. Bardzo podbudowała nas ostatnia wygrana w Tychach. Ten mecz pokazał, że mamy wspaniały, zgrany zespół, jeden za drugiego skoczyłby w ogień. Cieszę się, że w tym meczu dołożyłem małą, cegiełkę do zwycięstwa (zdobył gola na 2:0 - red.). Lubię grać takie meczem z nożem na gardle. Po to się trenuje, by wystąpić w takim spotkaniu, w którym gra toczy się o wszystko - twierdzi Kapica.

Dla Cracovii będzie to już ósmy wielki finał. Pięć razy kończył się triumfem „Pasów” (2006, 2008, 2009, 2011, 2013), dwa razy krakowianie musieli uznać wyższość rywala (w 2010 r. ulegli Podhalu, a 2012 przegrali z Ciarko PBS Sanok).

Czy w Wielką Sobotę będzie wielka wiktoria „Pasów?

Sektor znanych kibiców: Obym zdążył kupić bilet

Marcin „Bąk” Bzyk, muzyk, zespół Wu-Hae
- Hokejem zaraziłem się sześć-siedem lat temu, gdy po raz pierwszy zagraliśmy w hali przy Siedleckiego na finałach play-off. Może nie jestem takim kibicem, który melduje się na każdym meczu „Pasów”, ale walka o złoto to jest taka wisienka na torcie. To już jest rywalizacja na poziomie europejskim, hokej przez duże „H”. I na dodatek wszystko może się tutaj zdarzyć. Emocje ogromne. A dla mnie tym większe, że znów mogliśmy zagrać w trakcie finałów. Tremę przed występem mam zawsze, ale tym razem była szczególna. Miejsce i okoliczności nietypowe, człowiek chciał dobrze wypaść, nerwy duże. Na dodatek graliśmy przed trzecią tercją, a było 1:1, więc wiadomo, o co chodzi. Paru kolegów z ekipy była po raz pierwszy na meczu hokejowym i od razu złapali bakcyla. Staliśmy tuż przy bandzie, hokejowa walka oglądana z bliska zrobiła na nich duże wrażenie. Na decydujący mecz też oczywiście się wybieram, mam tylko nadzieję, że uda mi się kupić bilet.

Mateusz Cetnarski, piłkarz Cracovii
- Staram się bywać na meczach Cracovii. Chodzę zwłaszcza w decydującej fazie sezonu. Do tej pory „Pasy” przegrały tylko jeden mecz, który widziałem na żywo w fazie play-off. Bardzo żałowałem, że nie mogłem być na spotkaniach w Tychach. Na spotkaniu decydującym o złotym medalu na pewno mnie nie zabranie.

Tomasz Siemieniec, kierownik drużyny piłkarskiej Cracovii
- Na pewno wygramy w tym meczu, ale nie jestem obiektywny, bo zawsze tak mówię. Jestem kibicem hokejowym od lat, chodzę zwłaszcza na fazę play-off. Opuściłem tylko jedno spotkanie, we wtorek, z uwagi na moje urodziny. Gdy Cracovia przegrywała 2:3 w serii z Tychami nie straciłem wiary w zdobycie mistrzostwa, bo wiadomo: „dopóki krążek w grze”. Dobrze znam się z trenerem Rohaczkiem, Rafałem Radziszewskim, Damianem Słaboniem i dziś będę kibicował im i ich kolegom.

Antoni Smoleń, były hokeista Cracovii, prezes KS Cracovia 1906
- Oczywiście, że się wybieram na siódmy finałowy mecz. Jakże mogłoby mnie na nim zabraknąć?! Najwięcej zależeć będzie od postawy bramkarza, myślę, że to 80 procent wartości drużyny. Proszę zobaczyć, co zrobił w ostatnim spotkaniu Żigardy z Tych - zawalił bramkę na 1:3. W „Pasach” jest wielu reprezentantów Polski, w Tychach podobnie, więc ten finał to wewnętrzna sprawa naszej kadry narodowej. Jaki będzie wynik? Musimy wygrać! Ubolewam tylko nad tym, że w polskim hokeju coraz więcej jest obcokrajowców, a mało wychowanków, jak w Cracovii, za to jest armia zaciężna.

Radosław Zawrotniak, szermierz, olimpijczyk, kibic Cracovii
- Jestem na zgrupowaniu w Spale i nie będę mógł być na meczu, ale w telewizji na pewno go oglądnę. Bardzo lubię hokej, bo to szybka, intensywna gra. Będąc w USA udało mi się być na meczu NHL, wspaniała sprawa! Chciałbym, by Cracovia wygrała. Ale jak przegra, to nie będzie tragedii, ważne, by walczyła.

Sebastian Steblecki, były piłkarz Cracovii, syn hokejowej legendy „Pasów” - Romana
- Nie wiem, czy uda mi się być na meczu, czy nie pokryje mi się godzina z treningiem w Górniku Zabrze, ale będę chciał być. Występując jeszcze w „Pasach” miałem wielu kolegów wśród hokeistów. Zostało jeszcze kilku: „Radzik”, Słaboń, Grzegorz Pasiut, ale reszta jest nowa. Od lat interesuję się hokejem, będąc za granicą śledziłem wyniki krakowian. (FRAP, ŻUK)

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski