To tu dorastał artysta. O proszowickich początkach Hieronima...

To tu dorastał artysta. O proszowickich początkach Hieronima Cęckiewicza

Zdjęcie autora materiału
Aleksander Gąciarz

Dziennik Polski 24

To tu dorastał artysta. O proszowickich początkach Hieronima Cęckiewicza

©Aleksander Gąciarz

Hieronim Cęckiewicz jest uznanym malarzem, grafikiem i konserwatorem dzieł sztuki. Choć od lat mieszka za granicą, nigdy nie przestał czuć się proszowianinem. Zapowiada, że pomoże odrestaurować tutejszy kościół pw. Świętej Trójcy
To tu dorastał artysta. O proszowickich początkach Hieronima Cęckiewicza

©Aleksander Gąciarz

Od niedawna ma dowód wydany w Proszowicach i jest z tego powodu bardzo zadowolony. Poprzedni zgubił, gdy próbował wyciągnąć z kieszeni spodni dzwoniący telefon. Dokument się potem wprawdzie znalazł, ale trzeba było go unieważnić. Teraz zatem legitymuje się proszowickim, w którym podoba mu się wszystko poza zdjęciem. - Na tym starym wglądałem lepiej - żałuje.

Czarodziejskie dzieciństwo



Jest artystą i obieżyświatem. Dobrze włada czterema językami, w dwóch kolejnych potrafi się porozumieć, a ostatnio zaczął się uczyć tureckiego. W zależności od okoliczności i potrzeb mieszka w Berlinie, Warszawie, Zakopanem. Wszędzie ma swoje mieszkania lub domy. Tylko tego rodzinnego, przy ulicy Królewskiej w Proszowicach już nie ma. - W latach 80. własnoręcznie go rozebrałem, bo zagrażał bezpieczeństwu. Było to dla mnie niezwykłe przeżycie. Tu spędziłem swoje czarodziejskie dzieciństwo. Choć była w nim bieda, ale rodzice bardzo się kochali i było nam cudownie - opowiada.

Zanim w domu wychował się Hieronim i jego siostra, mieszkali w nim Żydzi, których przygarniał Piotr Cęckiewicz, ojciec Hieronima. Jednym nich był Samuel Blumenfeld, wyróżniony kilka dni temu tytułem Zasłużony dla Proszowic. Na uroczystość zaprosił Hieronima, którego miał okazje zobaczyć po raz pierwszy w życiu. Ten bowiem przyjechał specjalnie z Berlina, aby być świadkiem wydarzenia.

Blumenfeld wspomina, że Piotr Cęckiewicz był człowiekiem niezwykle dobrym i łagodnym, choć niezamożnym. - Żydzi lubili u niego mieszkać, bo nigdy nie podnosił głosu, zawsze był spokojny - opowiada. A Hieronim Cęckieiwcz o powodach ubóstwa swojej rodziny mówi tak:- Mój dziadek miał więcej pola niż dziedzic w Jakubowicach. Ale że ojciec czekał z ożenkiem do 60. roku życia, to dwaj bracia zostawili mu tylko dwie morgi pola. Uznali, że staremu kawalerowi majątek niepotrzebny.

Dziesięciometrowy Lenin



Tymczasem Piotr nie tylko się ożenił, ale miał jeszcze dwoje dzieci. Hieronim od dzieciństwa wykazywał nieprzeciętne zdolności. Na początku edukacji dostał w szkole dwóję za figurkę konia z plasteliny, którą przedstawił do oceny. Uznano, że nie mógł zrobić go samodzielnie. Potem podpatrywał Mieczysława Lewandowskiego, nauczyciela-legendę. - Prawie u niego zamieszkałem - wspomina. Dzięki szkolnym nauczycielom mógł rozwijać swój talent. - Pani Biernacka, jako dyrektor szkoły, zamawiała u mnie dekoracje na święta szkolne i państwowe. Pamiętam jak na rocznicę rewolucji październikowej musiałem rysować 10-metrowego Lenina. Później mi się to bardzo przydało, bo uczyłem się myśleć na różnych formatach i przestrzeniach - mówi.

Za te dekoracje otrzymywał niewielkie kwoty z puli komitetu rodzicielskiego. Gdy skończył podstawówkę i chciał się uczyć w szkole plastycznej, znowu pomogli nauczyciele. - Pani [Stanisława] Rekowa, pani [Henryka] Biernacka to byli ludzie brylantowi. Założyli coś w rodzaju komitetu wsparcia uzdolnionego ucznia. Co miesiąc musieli do kuratorium wysyłać specjalne sprawozdanie, że jestem z biednej rodziny i nie mam za co się kształcić. Dzięki temu dostawałem środki na utrzymanie w bursie i mogłem iść do liceum plastycznego.

Chociaż w grę wchodziło jeszcze... seminarium. Artysta wspomina, że był „fanatycznym ministrantem”. Potrafił jednego dnia służyć do czterech mszy. Proboszcz Ignacy Kaczmarski widział w nim nawet przyszłego księdza. - Ja też o tym myślałem. Ale ciocia Mania, która była zakonnicą przyjechała kiedyś i mówi: Hieruś, lepiej być dobrym katolikiem niż złym księdzem. Daj se spokój, ty księdzem nigdy nie będziesz.

Matejko wszystko namalował...



Został zatem uczniem Liceum Plastycznego przy ul. Dzierżyńskiego (obecnie Lea), ale do Proszowic wracał przy każdej okazji. Tutejsi koledzy mocno go zresztą dopingowali. - Hieruś, a po cóżeś ty poszedł do tego Krakowa. Przecież Matejko już wszystko namalowoł - mawiali. - Najpiękniejsze chwile były, gdy przyjeżdżałem do Proszowic, a najsmutniejsze, gdy musiałem wracać - wspomina. Na początku przyjeżdżał do rodzinnego domu autobusem. Potem skombinował sobie rower i to on służył mu jako środek lokomocji.

„Hieruś” uczył się świetnie, ale pod koniec edukacji licealnej pojawił się problem. Pokrycie kosztów bursy przyznano mu na cztery lata, a nauka w „plastyku” trwała pięć. I znów pomogli mu krajanie. - Pani Biernacka pojechała do kuratorium i powiedziała, że nie wyjdzie, dopóki mi tego stypendium nie przedłużą. Uratowało mnie to, że miałem same czwórki i piątki na świadectwie - mówi.

Potem były studia, praca, zagraniczne wyjazdy. Choć opuścił Proszowice na dobre, zawsze chętnie tu wraca i podkreśla, że jest z nimi mocno związany. Podczas sesji, na której wyróżniono Samuela Blumenfelda zapowiedział, że pomoże w odrestaurowaniu kościoła Św. Trójcy. Ma w tym wielkie doświadczenie, bo w Niemczech zajmował się m. in. konserwacją pałacu książąt pruskich w Charlottenbergu.

Hieronim Cęckiewicz - notka biograficzna



Urodził się 29 sierpnia 1952 roku w Proszowicach. Jest synem Piotra i Wincentyny Cęckiewiczów. W Proszo-wicach ukończył ośmioklasową Szkołę Podstawową. Następnie uczył się w Państwowym Liceum Sztuk Plastycznych w Krakowie. Studiował malarstwo na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, a następnie malarstwo, rzeźbę i grafikę w Warszawie. Jeszcze jako student zaczął pracę redaktora graficznego w piśmie „Innowacje. Przegląd Techniczny”. Po zdobyciu dyplomu w 1977 roku wyjechał do Paryża, gdzie wystawiał swoje prace w Galerii Charlesa de Gaulle`a. Po powrocie pracował w Telewizji Polskiej jako scenograf. Zdobył m. in. nagrodę za scenografię do sztuki „Eryk XIV” w reżyserii Jerzego Gruzy. Następnie wyjechał na prawie 10 lat do USA, a od 36 lat mieszka w Berlinie, gdzie posiada swoją galerię. Planuje przyczynić się do odreastaurowania kościółka Św. Trójcy w Proszowicach.

ZOBACZ KONIECZNIE:





Polub nas na Facebooku i bądź zawsze na bieżąco!


Komentarze (7)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Moja Mama

znała Pańską rodzinę (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 2

Tak . Proszowice doceniają. Najczęściej tych , którzy wyjechali.

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
proszowicki malarz

kolega (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 3

Tak znam Hieronima, chodziliśmy do jednej klasy w szkole podstawowej . Był dobrym kolegą, zawsze robił jaja, to co pisze o nim w artykule to prawda, lecz mam wątpliwości o jego dorobku...rozwiń całość

Tak znam Hieronima, chodziliśmy do jednej klasy w szkole podstawowej . Był dobrym kolegą, zawsze robił jaja, to co pisze o nim w artykule to prawda, lecz mam wątpliwości o jego dorobku artystycznym, nic szczególnego nie pokazał w swojej pracy artystycznej nie ma dorobku w postaci obrazów ocenianych przez świat artystyczny , no może te obrazki w postaci portretów malowanych w Berlinie. Tyle mogę powiedzieć , talent wielki !!! lecz nie wykorzystany, zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Ciepło pozdrawiam !!!!

j...... (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 4

Jako sąsiad pamiętam jak milicja doczepiła się że nie ma oświetlonego numeru domu w którym mieszkał. Hieronim wymalował na budynku piękny numer i lampę oświetlającą. To było super.
Wnętrze...rozwiń całość

Jako sąsiad pamiętam jak milicja doczepiła się że nie ma oświetlonego numeru domu w którym mieszkał. Hieronim wymalował na budynku piękny numer i lampę oświetlającą. To było super.
Wnętrze skromnego domu też było super wyposażone i duże ,,, tyle że namalowane na ścianach....
Wielki talent, szacunek.zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
wspaniale

proszowiak (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 5

To wspaniale że Ziemia Proszowicka ma takich Synów. Mam nadzieje, że coś po Panu Hieronimie zostanie w tych naszych Proszowicach, bo władza zostawia po sobie tylko złe wspomnienia , pustą kasę i...rozwiń całość

To wspaniale że Ziemia Proszowicka ma takich Synów. Mam nadzieje, że coś po Panu Hieronimie zostanie w tych naszych Proszowicach, bo władza zostawia po sobie tylko złe wspomnienia , pustą kasę i długi.zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
?

EK (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 8 / 1

Dobrze że taki sławny człowiek zechce wesprzeć miasto swoim autorytetem i pewnie nie tyko, dobrze że redaktor napisał o p. Hieronimie, to już nie pierwszy sławny człowiek z Proszowic którego...rozwiń całość

Dobrze że taki sławny człowiek zechce wesprzeć miasto swoim autorytetem i pewnie nie tyko, dobrze że redaktor napisał o p. Hieronimie, to już nie pierwszy sławny człowiek z Proszowic którego powinniśmy znać.zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
No to wiemy, kto będzie honorowym za rok

Mieszkaniec (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 2 / 10

Jak ma być impreza, to kandydat się znajdzie.


Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Nie rozumiem?

ke (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 14 / 1

Coś w tym złego że możemy pochwalić się a nawet uhonorować takiego sławnego człowieka, mógłby się nie przyznać że pochodzi z tego grajdoła, ale on się nie wstydzi a Ty masz problem!

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Polecamy

NAUCZYCIEL ROKU | Trwa głosowanie

NAUCZYCIEL ROKU | Trwa głosowanie

Gigantyczna galeria handlowa rośnie w Wieliczce [ZDJĘCIA]

Gigantyczna galeria handlowa rośnie w Wieliczce [ZDJĘCIA]

SPORTOWIEC MAŁOPOLSKI 2018 | Wybieramy najlepszych i najpopularniejszych sportowców

SPORTOWIEC MAŁOPOLSKI 2018 | Wybieramy najlepszych i najpopularniejszych sportowców

Bezdymna rewolucja - czy Polska wykorzysta tę szansę?

Bezdymna rewolucja - czy Polska wykorzysta tę szansę?