Tokarnia. Serce Ignasia czeka na pomoc ludzi o wielkich sercach

Katarzyna Hołuj
Katarzyna Hołuj
Ignaś niedawno skończył 3 latka Fot. Archiwum prywatne
Na pierwszy i kolejny rzut oka 3-letni Ignaś Rapacz niczym nie różni się od swoim zdrowych rówieśników. Nie zmienia to faktu, że wada serca, z którą się urodził zagraża jego zdrowiu i życiu. Na operację w USA potrzeba ogromnej kwoty - miliona złotych. Kto okaże serce Ignasiowi i pomoże ją zebrać?

FLESZ - Oto nowe zasady szczepień

Trzylatek jest jak przysłowiowe „żywe srebro” i tylko ktoś, kto jest blisko tak, jak jego mama, słyszy przyspieszony oddech, kiedy malec się zmęczy i widzi, że sinieją mu stópki, a wraz z narastającym zmęczeniem, całe ciało. Kiedy był niemowlęciem bardzo się pocił. To efekt wrodzonej wady serca, a konkretnie krytycznego zwężenia zastawki aortalnej. Jakby tego było mało, u Ignasia rozpoznano również pierwotne nadciśnienie płucne, które niszczy jego niewydolne już i tak serce oraz płuca.

Diagnozę lekarze postawili jeszcze kiedy pani Monika, mama Ignasia, była w 26 tygodniu ciąży.

To miało być zwykłe rutynowe badanie USG, ale już po 30 sekundach lekarz powiedział, że coś jest nie tak - mówi Monika Rapacz.

Po dalszych badaniach padało rozpoznanie: krytyczna stenoza aortalna. To wada, która powoduje, że wypływ krwi z lewej komory do aorty jest utrudniony. Tydzień później wykonano zabieg prenatalny plastyki balonowej zastawki aortalnej. Późniejszy poród przebiegł prawidłowo, a Ignaś otrzymał lek ratujący życie, ale na tym się nie skończyło.

Zaczęła się nasza długa, wyboista droga. W drugiej dobie życia Ignaś został przetransportowany do szpitala dziecięcego w Warszawie - opowiada pani Monika.

Od tego czasu przeszedł kilka zabiegów. Po jednym z nich doszło do niedodmy płucnej i malec spędził dwa tygodnie na Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej. I choć urodził się w styczniu, to do domu został wypisany dopiero po świętach Wielkanocnych.

Strach o każdy oddech to ich codzienność

- W ciągu pierwszy dwóch lat życia Ignaś przechodził liczne infekcje - opowiada jego mama dodając, że przy jego wadzie każda nawet pozornie błaha infekcja może być śmiertelnie groźna w skutkach. - Stale towarzyszył nam strach o każdy jego oddech.

Z powodu jednej z infekcji kolejne święta, tym razem Bożego Narodzenia, znów spędzili w szpitalu, na OIOM-ie. Wkrótce potem Ignaś miał zostać poddany operacji kardiochirurgicznej, ale nie doszła do skutku, bo lekarz, który miał ją przeprowadzić, nie przyleciał do Polski. Po jakimś czasie usłyszeli, że operacji nie będzie, bo w obecnej chwili nie przyniosłaby dobrych efektów.

W maju ubiegłego roku Ignasiowi został wszczepiony do serca implant AFR. Po zabiegu wszystko wskazywało na to, że przed nimi wreszcie okres spokoju i radości. Tak jednak nie było.

Lekarz przekazał nam, że pomimo dobrego wyglądu z sercem jest bardzo źle, a nawet tragicznie - mówi mama chłopca.

Lekarze z Bostonu są gotowi, potrzeba jednak miliona złotych

Jako że możliwości leczenia w Polsce wyczerpały się, za radą lekarzy postanowili poszukać możliwości leczenia za granicą, a dokładnie w USA. Z bostońskiej kliniki, do której napisali, otrzymali odpowiedź, że tamtejsi lekarze podejmą się operacji. Razem z odpowiedzią przyszedł kosztorys opiewający na 250 tys. dolarów, a więc milion złotych.

To kwota całkowicie poza ich zasięgiem, dlatego postanowili poprosić o pomoc ludzi dobrej woli. Nie robili tego wcześniej, radzili sobie, jak mogli, mając oprócz Ignasia jeszcze dwoje dzieci, i to pomimo tego, że od 1,5 roku tata Ignacego, nie może pracować. W 2019 roku w samochód, którym wracał z pracy zagranicą, wjechał pijany kierowca. Mężczyzna do dziś odczuwa skutki wypadku i z powodu zdrowotnych nie może przynajmniej na razie wrócić do pracy.

Każda pomoc się liczy

Społeczność gminy Tokarnia od razu odpowiedziała ruszając z pomocą. Już w tę niedzielę (14 marca) we wsi odbędzie się off road, w którym każdy chętny za dobrowolny datek będzie mógł skorzystać z przejażdżki samochodem terenowym. Początek o godz. 13.30 na placu obok boiska Beskid Tokarnia. Na nieco późniejszy czas zaplanowane są świąteczne kiermasze, a wirtualny kiermasz, czy raczej bazarek z licytacjami cały czas trwa na Facebooku: Licytacje. Serduszko dla Ignasia- Ignacy Rapacz

Dochód z niego trafia na konto fundacji Mam serce, której podopiecznym jest Ignaś. Pomoc (w formie płatności on-line) można też przekazywać bezpośrednio ze strony tej fundacji www.mam-serce.org

Ruszyła też już zbiórka na Siepomaga.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie