Touran gotowy na test

Redakcja
Motoryzacja

Volkswagen reklamuje najnowszego tourana hasłem „Gotowy na wszystko”. Czy kompaktowy van to rzeczywiście auto wszechstronne, czy może pojazd dla zdesperowanych housewives?

Dzięki firmie Bełtowski otrzymaliśmy kluczyki do pierwszego w Krakowie volkswagena tourana nowej generacji. Z zewnątrz samochód nabrał charakteru. Agresywne, jakby zmrużone przednie reflektory, efektowne tylne światła stylistycznie nawiązujące do polo i przede wszystkim lakier toffi metallic – połączenie eleganckiego brązu z efektownym złotem. Auto nie budzi może wielkich sportowych emocji, ale wygląda trendy.

We wnętrzu panuje absolutny spokój. Zakochałby się w nim Krzysztof Penderecki, który znany jest z komponowania utworów w nietypowych przestrzeniach. Touran uwielbia bezgłos – przekręcenie kluczyka nie budzi pod maską orkiestry. Testowany turbodiesel 2.0 TDI, najnowsza kompozycja technologiczna, pracuje cicho, operując zwykle na poziomie szmeru. Pamiętacie denerwujący klekot starych diesli? To już przeszłość.

Wnętrze nie stara się wybić na pierwszy plan. Z każdym dotykiem spotykamy porządne materiały w ciemnych odcieniach szarości i czerni. Niemieccy styliści nie lubią chyba opery w stylu buffo. Nic nie rozprasza kierowcy, a wszystkie przełączniki znajdują się pod ręką (może poza przyciskami opuszczania przednich szyb, które dla mnie, osoby wysokiej, znajdowały się zbyt z przodu). Touran został przemyślany do granicy obsesji – wnętrze można zaaranżować na 500 (!) sposobów. Na trzech rzędach siedzeń przewieziemy maksymalnie 7 pasażerów, każdy z foteli jest przesuwany, składany i wyjmowany. Schowki, kieszenie, półki – moglibyśmy tu schować kolekcję niemałego muzeum.

OK, wciskamy gaz. Silnik TDI szybko łapie moc, wykorzystując potężny moment obrotowy (320 Nm). Turbina włącza się niemal niezauważalnie, czujemy kopnięcie mocy już od niskich obrotów. Jeśli nam się nie spieszy, możemy liczyć na rewanż w postaci niewysokiego spalania na poziomie 6 l/100 km. Problem w tym, że 140 koni kusi, by wykorzystać ich potencjał pociągowy. Silnik lubi przyspieszać. Spalanie wtedy rośnie, podobnie jak adrenalina i satysfakcja z mijania kolejnych samochodów. A wszystko odbywa się w ciszy studia nagraniowego. Kierowcę opływa jedynie odgłos szumu powietrza.

Auto sunie miękko. Na zakrętach prowadzi się stabilnie, wysoka karoseria nie ma tendencji do przechylania się. Zawieszenie sprawnie wybiera nierówności, zaskakująco delikatnie przejeżdża przez progi zwalniające. Do zabawy na łukach zachęca precyzyjny układ kierowniczy, który pomaga też w czasie parkowania. No właśnie, obawiacie się wciskania w miejskie zaułki? Nie ma czego, bo zrobi to za was nowy system Park Assist 2.0. Wciskamy przycisk, puszczamy kierownicę, dodajemy gazu, obserwujemy czujniki na ekranie i auto skręca za nas, wciskając się w lukę. Touran parkuje tak sprawnie, że niejeden egzaminator byłby pod wrażeniem.








 

Touran to przykład niemieckiego perfekcjonizmu. Ten samochód jest jak kamerdyner starej daty – nie próbuje się wybić na plan pierwszy, ale usłużnie spełnia zachcianki swego pana. Jest gotowy na wszystko.

Tekst i zdjęcia Rafał Stanowski

R E K L A M A

Wideo

Dodaj ogłoszenie