Trafiają na zmianę

Redakcja
IV LIGA PIŁKARSKA. Halniak Maków Podhalański w derbach zachodniej Małopolski pokonał na własnym boisku MKS Trzebinię Siersza 3:2 (2:0), fundując sobie nerwową końcówkę.

Dariusz Szymoniak, autor 2 goli FOT. JERZY ZABORSKI

Pierwsza połowa nie zapowiadała, że w tym meczu mogą być emocje. - Do 70 minuty rywale nam nie zagrozili - uważa Sławomir Frączek, trener makowian. - Sami zafundowaliśmy sobie nerwową końcówkę, strzelając sobie bramki. Za pierwszym razem Dyduch przewrócił się na piłce, więc rywal "pojechał" na spotkanie z bramkarzem. Potem Pęczek wdał się w drybling przed polem karnym i - że stracił piłkę - nieszczęście było gotowe. Przyszło nam do końca drżeć o wynik.

Być może na rozprężenie w makowskim obozie wpłynęły zmiany. - Nie do końca się z tym zgadzam, bo przecież zimą młodzi zawodnicy udowodnili, że warto w nich inwestować. To dlatego działacze rozstali się z kilkoma doświadczonymi zawodnikami - przypomina Sławomir Frączek. - Skoro mam budować nowy, perspektywiczny zespół, młodzież musi dostawać szansę. Cały zespół poczuł się zbyt pewnie, mając trzybramkową zaliczkę, a zmiany mogły być tylko tego pokłosiem, że oto nagle na boisku zabrakło nici porozumienia. Na pewno końcówka potyczki przeciwko trzebinianom jest dla nas lekcją na przyszłość, że skoncentrowanym trzeba być do ostatniego gwizdka sędziego.

Kibicom przypomniał o sobie Dariusz Szymoniak, zdobywca dwóch goli. - W poprzednich potyczkach trafiał głównie pozyskany zimą z Przeciszowa Bartłomiej Chrapkiewicz - przypomina trener Frączek. - Jednak dla mnie napastnicy mogą trafiać na zmianę. Chodzi o to, by przynajmniej jeden miał swój dzień. Jednak i tym razem Chrapkiewicz mógł się wpisać na listę strzelców. W doliczonym czasie meczu przegrał jednak pojedynek z bramkarzem. Zagrał bardzo dobre zawody, co tylko dowodzi, że bardzo szybko się aklimatyzuje w naszym środowisku - cieszy się makowski szkoleniowiec.

Początek wiosny jest diametralnie inny niż początek sezonu, kiedy makowianie kompletowali porażki, plątając się w dole tabeli. To dlatego posadę stracił Henryk Szymanowski, a jego miejsce zajął właśnie Sławomir Frączek, odmieniając zespół. Tym razem w czterech meczach Halniak zdobył dziesięć punktów, a w analogicznym okresie jesieni na jego koncie wciąż widniało zero. jerzy zaborski

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie