Tragiczny dzień w Tatrach. Dwie osoby nie żyją, 20 ratowano, jeden zaginiony

Aurelia Lupa, ŁB
Marcin Szkodziński
Udostępnij:
Tragiczna środa w Tatrach. Dwie osoby zmarły na skutek upadków z wysokości, 20 innych osób rannych i potrzebujących pomocy, jeden zaginiony. To efekt pięknej pogody, twardego śniegu i niestety niewystarczającego przygotowania turystów do panujących w Tatrach warunków.

Najtragiczniejsze zdarzenia miały miejsce na Skrajnym Granacie i na Rysach. Tam dwóch mężczyzn poślizgnęło się i zjechało po stromym twardym śniegu. Wędrowcy najprawdopodobniej w czasie upadu po stromych zboczach uderzyli w wystające spod śniegu kamienie. Nie udało się ich uratować. Ich ciała zostały przetransportowane śmigłowcem do Zakopanego. Na Rysach zmarł 35-latek z woj. mazowieckiego, a w rejonie Skrajnego Granatu - 36-latek z woj. śląskiego.

Jednak tego dnia TOPR pracy miał o wiele więcej. - W sumie w środę ratowaliśmy ponad 20 osób - wylicza Piotr Konopka, ratownik TOPR.

Na Szpiglasowej Przełęczy poślizgnęła się i zjechała trzyosobowa rodzina - ojciec, matka i ich 11-letni syn. Gdy spadali w dół, uderzyli w dwie turystki. Wszyscy poszkodowani zostali przetransportowani do szpitala.

W innych zdarzeniach część poszkodowanych również trafiła do szpitala, jednak ich obrażenia były mniej poważne. - Głównie to były poślizgnięcia na stromych śniegach spowodowane najczęściej brakiem sprzętu koniecznego do poruszania się w takich warunkach - mówi ratownik Piotr Konopka. - W górach jest nadal zima, a ludzie chodzą bez raków, bez czekanów. Używają tzw. raczków, które nadają się do chodzenia po zalodzonych chodnikach, albo co najwyżej na drodze do Morskiego Oka, ale absolutnie nie nadają się w strome partie gór.

Dodatkowo po godz. 17 okazało się, że jest jednak osoba zaginiona. To ok. 35-letni mężczyzna, który rano wyszedł na Rysy. Po raz ostatni widziany był w rejonie buli pod Rysami, jak zmierzał na szczyt. Do tej pory jednak nie wrócił do swojego samochodu i nie ma z nim kontaktu.

- W wyższych partiach Tatr wciąż zalegają duże ilości śniegu. Miejscami jest on twardy i zmrożony, zwłaszcza w godzinach porannych i w miejscach zacienionych oraz w żlebach po stronie północnej. Po południu śnieg robi się mokry, grząski i przepadający. W wielu miejscach wystają kamienie. Poruszanie się w warunkach zimowych, w wyższych partiach Tatr wymaga doświadczenia oraz znajomości oceny lokalnego zagrożenia lawinowego i posiadania odpowiedniego sprzętu - raki, czekan, kask, lawinowe ABC wraz z umiejętnością posługiwania się nim. Na wiosnę, w terenie eksponowanym i na szlakach przebiegających obok stromych zboczy, wraz z topniejącym śniegiem wytapiają się skały i luźne kamienie, które spadając ze stromych zboczy, stanowią duże zagrożenie - ostrzega Tatrzański Park Narodowy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jakie znaczenie ma wejście Finlandii i Szwecji do NATO

Wideo

Materiał oryginalny: Tragiczny dzień w Tatrach. Dwie osoby nie żyją, 20 ratowano, jeden zaginiony - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie