Trampkarze na Heysel

Redakcja
Jeszcze zanim młodzi piłkarze Proszowianki dotarli do celu podróży, mogli z okien autokaru podziwiać jeden z najnowocześniejszych stadionów na świecie, BayArenę w Leverkusen. W Brukseli mieli okazję zwiedzać stadion Króla Baudouina (dawny Heysel) oraz centrum belgijskiej stolicy.

GRZEGORZ SZOPA

 W sobotnim wydaniu "Dziennika Proszowickiego" informowaliśmy o dobrym występie trampkarzy starszych Proszowianki na turnieju "International Thompson & Pan All Cup 2000", rozegranym w ubiegłym tygodniu w belgijskiej miejscowści Geraardsbergen. Grupa zawodników z Proszowic, uzupełniona grupą rówieśników z Wawelu i Clepardii, zajęła w zawodach 4. miejsce. Pobyt w Belgii nie ograniczał się jednak wyłącznie do występów na boisku...
 Po zakończeniu gier grupowych odbył się wieczór Karaoke. Uczestniczyli w nim działacze K.S.V. Geraardsbergen, lokalni politycy, zawodnicy, trenerzy, rodziny goszczące piłkarzy. Były śpiewy, tańce, sympatyczna i przyjacielska atmosfera. W czasie zabawy nie było granic narodowościowych czy wiekowych. Organizator turnieju, Paul Waegemans, powiedział tylko: - Friendship by football - przyjaźń przez piłkę nożną. Zabawa była rzeczywiście przednia.
 Poniedziałek był dniem wolnym od meczów. Chłopcy mogli go w całości spędzić z rodzinami goszczącymi. Większość wyjechała nad morze, niektórzy zabrali chłopców do parku wodnego, na zakupy czy do sąsiedniej Holandii.
 Wieczorem odbyło się natomiast oficjalne zakończenie turnieju. Wszyscy zawodnicy otrzymali czapeczki od sponsorów imprezy, pamiątkowe dyplomy ze zdjęciem drużyny i własnym. Chłopcy polubili rodziny, u których przez kilka dni mieszkali. Niektórzy zdążyli się nawet zakochać i nie bardzo chcieli wracać do domów. Ostatecznie zwyciężyła jednak tęsknota za rodzicami. W drodze powrotnej wszyscy na gorąco dzielili się wrażeniami z pobytu w Belgii. - Jesteśmy bardzo zadowoleni. W Belgii nam się bardzo podobało, graliśmy na świetnych boiskach. Wszystko było po prostu super. Bardzo byśmy chcieli zagrać jeszcze w takim turnieju - opowiadali zgodnym chórem.
 Wypada mieć nadzieję, że konfrontacja z drużynami z innych krajów zmobilizuje chłopców do wytężonej pracy na treningach. Koszty wyjazdu całkowicie pokryli rodzice. - Jest to dopiero początek pracy z młodzieżą. Dlatego do jedenastu chłopców z Proszowianki zostali dobrani zawodnicy z Wawelu i Clepardii. Celem takich wyjazdów jest wychowanie przez sport. Chłopcy obcują z innymi nacjami, poznają nową kulturę, mogą się sprawdzić w zupełnie innych warunkach. W przyszłym roku również planujemy wyjazdy na turnieje zagraniczne dla innych grup wiekowych, m.in. do Bordeaux i Neuville we Francji - mówi trener Dariusz Siekliński.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie