MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Transport konny do Morskiego Oka zostaje, ale są ograniczenia i będę nowe badania

Marcin Szkodzinski
Marcin Szkodzinski
Konferencja po spotkaniu w sprawie koni na drodze do Morskiego Oka
Konferencja po spotkaniu w sprawie koni na drodze do Morskiego Oka Marcin Szkodziński
Po kilkugodzinnym spotkaniu ws. transportu konnego do Morskiego Oka wypracowane zostało porozumienie pomiędzy przedstawicielami organizacji pro-zwierzęcych, wozakami, samorządowcami oraz przedstawicielami rządu i Tatrzańskiego Parku Narodowego. Porozumienie obejmuje ograniczenie ilości osób na wozie do 10 i wydłużony postój na Włosienicy po wjeździe z turystami. Mają zostać ponowione badania obciążeń koni ciągnących wozy. Z porozumienia żadna ze stron nie jest zadowolona. - Nikt nie uzyskał tego z czym przyszedł na spotkanie, ale każdy uzyskał coś. To znaczy, że kompromis jest wyważony - mówiła minister klimatu i środowiska Paulina Henning-Kloska.

Kilka godzin trwało spotkanie w siedzibie Tatrzańskiego Parku Narodowego w sprawie transportu konnego na drodze do Morskiego Oka. Ostatecznie udało się wypracować tymczasowe porozumienie, które zostało spisane w dwunastu punktach:

  1. Ponowne przeliczenie obciażenia dla koni, przeprowadzi je osoba wskazana wspólnie przez TPN, organizacje społeczne i fiakrów oraz samorząd. Ekspert zostanie zaopiniowany dodatkowo przez PROP
  2. Dalsza rozmowa w sprawie zaprzestania wydawania licencji dla fiakrów będzie kontynuowana na osobnym spotkaniu. Za jego organizację odpowiada TPN i data zostanie ustalona w ciągu 14 dni.
  3. Konie na Włosienicy będą miały 60 minutowy postój. Decyzje wchodzi w życie od 1 czerwca
  4. Czujniki badające korelacje temperatury i wilgotności zostaną zainstalowane przez TPN na Palenicy i na Włosienicy. TPN w ciągu 14 dni poinformuje o szczegółach tego procesu.
  5. Komisja weterynaryjna wyznaczy warunki pracy bezpieczne dla pracy koni na trasie do Morskiego Oka (korelacja między temperaturą i wilgotnością). Po przekroczeniu tzw. czerwonej linii ruch koni zostanie wstrzymany.
  6. Do komisji weterynaryjnej zostanie przyjęta 5 osoba - dr. Marta Rykała.
  7. Komisja weterynaryjna wyda rekomendacje dot. badania koni po sezonie (po najbliższym posiedzeniu).
  8. Komisja weterynaryjna wyda rekomendacje dot. Podkuwania koni (po najbliższym posiedzeniu).
  9. TPN zorganizuje rozmowy w sprawie możliwości rekreacyjnego wykorzystania koni na terenie TPN. SPotkanie zostanie wyznaczone w ciągu 30 dni.
  10. TPN rozpocznie testy busa elektrycznego na trasie do Morskiego Oka. Testy ruszą najpóźniej od 1 czerwca.
  11. Ustalono obniżenie limitu osób na wozie o 2 osoby dorosłe i dwójkę dzieci od 1 czerwca. Robocze spotkanie po otrzymaniu wyników z pkt. 1 posłuży do wypracowania dalszych rekomendacji w tej sprawie.
  12. Komisja weterynaryjna na kolejnym spotkaniu zdecyduje o ewentualnym rozszerzeniu katalogu badań dla koni.

- Cieszę się, że udało nam się wypracować wspólny komunikat. Zależało nam na tym, żeby zmiany uwzględniały lokalną społeczność, ale też przedstawicieli organizacji działających dla dobra zwierząt. Dyskusja tocząca się od lat o transporcie do Morskiego Oka budzi liczne emocje społeczne i nie sposób ich nie słyszeć. Nie sposób nie pochylać się też nad tym, żeby turystyka nie mogła się rozwijać. To tu s punkty na mapie turystycznej polski odwiedzane najliczniej przez turystów z Polski i ze świata - mówiła minister klimatu i środowiska Paulina Henning-Kloska. - Wierzę, że to początek współpracy.

Górale śpiewali na koniec pani mister przyśpiewkę z życzeniami szczęścia i zdrowia, a także deklaracją, że górale zawsze będą z nimi.

Ze spotkania jest zadowolony również dyrektor TPN.

- Nie ma parku narodowego bez wsparcia lokalnej społeczności. Ten głos lokalnej społeczności jest dla nas ważny. Jestem bardzo zadowolony z wyników tego spotkania - mówił Szymon Ziobrowski.

Zmiany na drodze do Morskiego Oka

Od 1 czerwca na osiągach będzie już mogło podróżować o dwie osoby mniej. Wrócą także badania nad obciążeniami koni ciągnących wozy. Nowością ma być elektryczny bus, którego testy mają niebawem się rozpocząć.

- Bus przyjeżdża już w przyszłym tygodniu. Musimy przeprowadzić kwestie formalne, bo jest to droga publiczna. Nie możemy z dnia na dzień rozpocząć testów. Busem może jechać ok. 16 osób. Są to miejsca stojące i siedzące. Będziemy przymierzać się, żeby zakupić taki pojazd - zakopiawa Szymon Ziobrowski, dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego.

Viva oczekuje likwidacji transportu

W spotkaniu udział wzięli przedstawiciele organizacji pro-zwierzęcych, w tym Vivy, która od lat domaga się likwidacji transportu konnego na drodze do Morskiego Oka.

- Fundacja Viva zaakceptowałą dzisiejsze ustalenia, ale spodziewaliśmy się zupełnie czegoś innego. Wciąż mówimy, że te konie pracują w przeciążeniu, a trasa nie jest dla koni i należy to zlikwidować. Najważniejsze, że zostaną ponownie przeliczone przeciążenia, a kiedy to nastąpi poprawnie, to jestem spokojna, że wyjdzie, że konie są przeciążone o ok. tonę i że ten transport należy natychmiast zlikwidować. To początek końca tego transportu - mówiła Anna Plaszczyk.

Przedstawicielom fundacji udało się jednak przeforsować mniejsze postulaty. - Małe postulaty, to godzinna przerwa na Włosienicy. Do tej pory było to 20 min. Postulat został wysłuchany. Mamy obiecany wdrożony system chroniący od pracy w zbyt dużej temperaturze i wilgotności. Ustalony zostanie poziom do którego konie mogą pracować, a później transport będzie zatrzymany - informuje Anna Plaszczyk.

Spotkanie stało się okazją do przekazania przez Fundację Viva petycji z 72 tys. podpisów o likwidację transportu konnego do Morskiego Oka. Dokument został złożony na ręce dyrektora Tatrzańskiego Parku Narodowego.

W toczący się konflikt włączyły się samorządy

Spór na linii organizacje pro-zwierzęce, a wozacy na drodze do Morskiego Oka trwa od wielu lat. W próbę załagodzenia sytuacji i dojścia do porozumienia mocniej zaangażowało się starostwo tatrzańskie.

- W ostatnim czasie w stronę górali, a także władz samorządowych padło wiele krzywdzących tez, a wręcz ataków. To spotkanie pokazało, że możemy z troską o wszystkie strony rozmawiać. Dobrze, żeby opinia publiczna wiedziała, że ten transport prowadzony jest pod kontrolą Tatrzańskiego Parku Narodowego, który pilnuje regulaminu. Pilnują go także służby weterynaryjne. Konie tu nie są męczone, nie cierpią tu. Konie, to element naszego życia, żeby gospodarstwa mogły funkcjonować - zaznaczył Andrzej Skupień, starosta tatrzański. - Tatrzański Park Narodowy służy całej Polsce, ale jest spadkobiercą tych rodzin, które dzisiaj świadczą te usługi. To z ich majątków przez wywłaszczenie został utworzony park narodowy. Jest moralny obowiązek, żeby jako społeczność w tym ruchu turystycznym uczestniczyli. Nie może być tak, że ktoś z zewnątrz przeforsuje sobie swoje interesy ponad naszymi głowami - dodał.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Popłoch na hiszpańskich plażach Drony wykryły w wodzie rekiny!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Transport konny do Morskiego Oka zostaje, ale są ograniczenia i będę nowe badania - Gazeta Krakowska

Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski