Trasa ekspresowa S7 uwolni Słomniki od tranzytu. Z krajówką w centrum trudno żyć

Barbara Ciryt
Barbara Ciryt
Pierwszy odcinek trasy ekspresowej na północ od Krakowa jest realizowany głównie w powiecie krakowskim - biegnie przez 13 wiosek w dwóch gminach, obejmuje także trzy miejscowości powiatu miechowskiego. Z rozpoczętej budowy największą radość mają w Słomnikach, bo S7 jest tutaj jednocześnie obwodnicą miasta.

Korek w Słomnikach prawie nigdy się nie kończy. Ogromny ruch, sygnalizacje świetlne i wiecznie stojące pojazdy przy skrzyżowaniach, a przed przejściami dla pieszych czekający przechodnie. To dlatego, że przez centrum miasta prowadzi droga krajowa nr 7.

- Tak ruchliwa trasa jest dla naszych mieszkańców bardzo uciążliwa. Słomniki są jedynym miastem na całej trasie Kraków - Warszawa, przez którego środek przebiega ta droga - podkreśla Paweł Knafel, burmistrz Słomnik.

Dlatego dla tutejszych władz samorządowych, ale i mieszkańców rozpoczęcie budowy S7 od Krakowa do granic Małopolski z województwem świętokrzyskim jest wielkim świętem, a w szczególności dlatego, że ta budowa drogi ekspresowej zaczęła się i na jej środkowym odcinku od węzła Szczepanowice do węzła Widoma.

Odcinek o długości 13,1 km zostanie poprowadzony przez 16 wiosek: trzy w powiecie miechowskim i 13 w powiecie krakowskim. Jak podczas inauguracji inwestycji zapowiedział minister infrastruktury Andrzej Adamczyk, inwestycja na tym odcinku zostanie zrealizowana do 2021 r. - Mieszkańcy Słomnik czekali na realizację tego zadania 20, a może 30 lat - podkreślił minister.

Część mieszkańców już nawet nie pamięta, od kiedy mówi się o obwodnicy. - Całe lata były dyskusje o obwodnicy, pomysły, plany i zawsze bez efektu. Teraz mamy nadzieje, że rozpoczętych robót nic nie wstrzyma - mówi pani Danuta, mieszkanka Słomnik. Ubolewa, że dla niej, osoby poruszającej się o lasce przejście na druga stronę drogi krajowej jest kłopotem. - Na zielone światło trzeba czekać długo, a potem świeci się tak krótko, że przez pasy trzeba wręcz pędzić. Osoba z laską nie zdąża przejść na zielonym- mówi.

Jej znajoma, pani Janina, zaznacza, że wiele osób z osiedla w centrum przechodzi przez krajówkę do kościoła i do marketu. - Ruch aut jest zawsze. W dni powszednie, bo wszyscy spieszą się do pracy, w soboty jadą do Krakowa np. na zakupy, a w niedzielę z Warszawy pędzą do Krakowa lub do Zakopanego na odpoczynek - mówią kobiety.

Pierwsze łopaty wbite. Ruszyła budowa drogi ekspresowej S7 [ZDJĘCIA]

Młodzi mieszkańcy narzekają, że z bocznych ulic na drogę krajową nie sposób wyjechać. - Od skrzyżowania drogi krajowej do szkoły, przedszkola i ośrodka zdrowia w godzinach szczytu stoi korek na całym osiedlu z 50, 60 samochodów kieruje się jednocześnie do głównej trasy. Jednocześnie na „siódemce” auta stoją w dwu lub trzykilometrowych korkach w obie strony - zaznacza pan Tomasz, mieszkaniec bloków przy ośrodku zdrowia.

Na problemy z wjazdem na trasę krajową narzekają też matki małych dzieci. - Jadąc z przedszkola z dziećmi wiele czasu tracimy na stanie w korku. Na światłach zdążą przejechać dwa lub trzy samochody - mówią matki małych dzieci, pani Joanna i pani Anna.

Rodzice słomnickich dzieci z niepokojem wysyłają je do szkoły, bo ruch pojazdów jest ogromny. Na zatory w mieście skarżą się także kierowcy. - Piesi na okrągło włączają sygnalizację świetlną, żeby przejść przez drogę, a czasem przebiegają poza pasami. Jeśli nawet przez skrzyżowanie ze światłami uda się „siódemką” przejechać sprawnie, to bywa, że ruch zablokuje się, bo trzeba jechać np. za śmieciarką, której w centrum miasta nie sposób wyprzedzić - mówi kierowca tira wiozący za szybą napis Sławek.

Burmistrz Słomnik Paweł Knafel szacuje, że ruch miejscowy to około 20 procent pojazdów, pozostałe to tranzyt. Na odciążenie miasta, usprawnienie ruchu i inne korzyści z budowy S7 liczą wszyscy: rodzice dzieci, przechodnie, kierowcy oraz władze samorządowe.

- Budowa drogi ekspresowej to jedyny sposób na rozwój gospodarczy gminy. Jeśli nie będzie dobrej komunikacji, to nie będzie inwestycji, turystyki. Od dobrych dróg zależy rozwój strefy gospodarczej w Wężerowie. Przedsiębiorcy czekają na S7, mierzą kilometry od węzła do swojej siedziby. Po podpisaniu umowy z wykonawcą w ubiegłym roku na projektowanie i realizacje zadania dostrzegliśmy wzmożone zainteresowanie strefą. Jedna firma tam już jest, teraz druga czeka na pozwolenie na realizację swojej inwestycji, trzecia zakupiła właśnie grunt, a kolejna przedstawiła koncepcję swojego rozwoju. Budowa S7 przyciąga inwestorów, którzy osiedlą się tu i zapłacą podatki, a nasza gmina na tym skorzysta - dodaje burmistrz.

Droga ekspresowa

- S7 będzie miała 55,6 km długości na trasie Kraków - granica województwa świętokrzyskiego. Jest podzielona na trzy odcinki.

- Budowę zaczęto od środkowego odcinka o długości 13,1 km: węzeł Szczepanowice - węzeł Widoma.

- Koszt zadania na odcinku środkowym to 508 mln 135 tys. zł.

- Zakres inwestycji. Nowa droga będzie miała dwie jezdnie po dwa pasy ruchu w każdą stronę z pozostawioną rezerwą na trzeci pas. Z obu węzłów Szczepanowice i Widoma będą zjazdy na drogę krajową nr 7. Powstanie 10 wiaduktów, 4 przejścia dla zwierząt, trzy przejazdy gospodarcze pod S7 i jedna estakada w Szczepanowicach o długości 681 metrów w przypadku nitki lewej i 689 metrów nitki prawej - ma przebiegać nad linia kolejową, drogami powiatowymi i rzeką Szreniawą.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Marek
W lutym w korku w Słomnikach dostałem bombę w tył mojego samochodu. Dojazd z Warszawy do Krakowa to porażka 30 lat transformacji, a sam wjazd do Krakowa ... szkoda gadać.
G
Gość
Nie mieszkańców uwolni, a podróżnych.
Dodaj ogłoszenie