Trener Limanovii Piotr Kapusta: Mamy możliwości, by wygrać [Wywiad]

Remigiusz Szurek
Remigiusz Szurek
Czy wiosną 2021 roku piłkarze Limanovii będą mieli kolejne powody do radości?
Czy wiosną 2021 roku piłkarze Limanovii będą mieli kolejne powody do radości? Fot. Limanovia.net
Rozmowa z trenerem piłkarzy MKS Limanovii Piotrem Kapustą. Młodego trenera czwartej siły rozgrywek czwartej ligi grupy małopolskiej wschodniej zapytaliśmy m.in. o plan zimowych przygotowań jego zespołu.

19 stycznia wracacie do treningów. Można powiedzieć, że nie będziecie próżnować. Na stronie internetowej MKS można bowiem przeczytać, że pańscy podopieczni rozegrają zimą osiem sparingów. To naprawdę spora dawka.
Doszło do małej zmiany, do treningów wrócimy o jeden dzień wcześniej, czyli w poniedziałek 18 stycznia. Chcemy mieć pełny, ośmiotygodniowy cykl przygotowań, który został już odpowiednio rozplanowany. Jeśli chodzi o sparingi to obecnie mogę powiedzieć, że będzie ich dziewięć. Naszym dodatkowym rywalem będzie zespół Wisły Kraków występujący w Centralnej Lidze Juniorów. W meczach kontrolnych zależy nam na tym, by każdy z zawodników miał odpowiednią ilość rozegranych minut. Chcemy również znaleźć czas do zaprezentowania się dla kilku juniorów, stąd decyzja o takiej ilości meczów.

Dwukrotnie zmierzycie się z „Pasami”. Najpierw z rezerwami Cracovii (trzecia liga, grupa czwarta), następnie z jej juniorami (Centralna Liga Juniorów). Czyżby procentowała znajomość z trenerem Andrzejem Paszkiewiczem, pańskim poprzednikiem, obecnie opiekunem juniorów krakowian?
Z pewnością przy doborze przeciwników jednym z najważniejszych aspektów była prezentowana przez nich jakość. Zarówno drużyna trenera Piotra Gizy (były pomocnik m.in. Cracovii czy Legii Warszawa, pięciokrotny reprezentant Polski, który rozegrał 150 meczów w ekstraklasie i strzelił w nich 24 gole – przyp. red.) i trenera Paszkiewicza daje nam możliwość rozegrania takich wartościowych sprawdzianów. Mogę zdradzić, że sparingi były dogrywane indywidualnie z każdym z trenerów Cracovii.

Na łamach oficjalnej witryny internetowej Limanovii stwierdził Pan, że Wasza pozycja wyjściowa przed wiosenną rywalizacją, jest dobra.
Zgada się, potwierdzam. Po dobrej pierwszej części sezonu w naszym wykonaniu jesteśmy w sytuacji, która jest zależna od nas. Mamy możliwości rywalizacji o pierwsze miejsce w tabeli.

Wiosną zapowiadają się wielkie emocje. Różnice punktowe pomiędzy poszczególnymi zespołami nie są wielkie.
Jest wielu faworytów do triumfu jak np. Lubań Maniowy, Unia Tarnów czy Poprad Muszyna. Różnice faktycznie są nieznaczne, do tego dochodzą różne ilości rozegranych spotkań. Dodatkiem jest też podział tabeli, który jest taką innowacją na tym poziomie rozgrywkowym. Takie działanie może zapewnić nam emocje aż do samego końca sezonu.

Wiosną zagracie cztery spotkania z pierwszej rundy, zaś w drugiej liga zostanie podzielona na dwie grupy: mistrzowską i spadkową. Dziesięć ekip będzie walczyło o awans do baraży o trzecią ligę, dziesięć będzie rywalizowało o utrzymanie. Może spaść nawet sześć drużyn. Was te negatywne emocje ominą.
Czternaście kolejek, które rozegraliśmy do tej pory zapewniło nam grę w grupie mistrzowskiej, co jest zasługą dobrej postawy całej drużyny. Teraz przed nami rywalizacja o najwyższą lokatę. Emocje, zarówno te pozytywne jak i negatywne, w piłce nożnej towarzyszą nam przez cały czas, nie da się ich unikać, jeśli ktoś jest zaangażowany w swoją pracę w sposób kompletny.

Poważnie podchodzicie do swoich obowiązków. Na stronie internetowej można wyczytać, że sztab szkoleniowy podejmie się indywidualnej analizy występów każdego zawodnika. Brzmi bardzo profesjonalnie.
Swoje obowiązki staram traktować się w możliwie najbardziej profesjonalny sposób. Te działania mają przede wszystkim służyć uzyskaniu pełniejszego obrazu danego zawodnika, tak byśmy mogli uwypuklić jego mocne strony, które następnie wykorzystamy w naszym modelu gry. Są też oczywiście deficyty, nad którymi musimy pracować.

Zimą będą jakieś wzmocnienia składu?
Obserwujemy sytuację klubową poszczególnych zawodników. Zbyt wcześnie na to, by móc powiedzieć coś więcej. Priorytetem są dla nas obecnie ci zawodnicy, którzy są z nami i którym już wcześniej zaufaliśmy.

A nie jesteście może zainteresowani bramkostrzelnym napastnikiem młodego pokolenia? Mam na myśli Patryka Nowaka z Sokoła Słopnice, autora siedemnastu ligowych trafień.
Zainteresowani jesteśmy każdym potencjalnym wzmocnieniem naszego zespołu, Patryk na pewno jest jednym z nich.

Drużyna z Waszego powiatu, wspomniany Sokół, mimo świetnych wyników osiąganych jesienią zmieniła trenera, ze swojej funkcji odszedł również prezes. Wiadomo, wszystko odbyło się zgodnie z planem (tak chciałby obydwie strony), ale na pewno byliście zaskoczeni tym faktem.
Zarówno trener, jak i prezes odchodzą w momencie sukcesów klubu więc ich decyzję trzeba uszanować i pogratulować dobrze wykonanego zadania.

Jaką Limanovię zobaczymy wiosną?
Spełniającą swoje marzenia.


Runda jesienna w rozgrywkach czwartej ligi grupy małopolskiej wschodniej, w której występują aż trzy ekipy z powiatu limanowskiego, obfitowała w wiele emocji, również dzięki podziale tabeli na dwie grupy: tzw. mistrzowską oraz spadkową, co do tej pory mogliśmy obserwować głównie na boiskach polskiej ekstraklasy. Liderem po rozegraniu piętnastu spotkań są zawodnicy Lubania Maniowy, którzy mają w swoim dorobku 38 punktów (dwanaście zwycięstw, dwa remisy i tylko jedna porażka – 1:4 z Unią Tarnów u siebie). Druga pozycja przypada jak na razie w udziale Unii Tarnów, która ma 36 „oczek”. Trzeci w tym momencie jest Poprad Muszyna, który w piętnastu kolejkach nazbierał tyle samo punktów, co czwarta Limanovia, mająca jednak o jedno spotkanie rozegrane mniej. Z naszych ekip świetnym siódmym miejscem mogą pochwalić się piłkarze Sokoła Słopnice, którzy w piętnastu meczach czwartej ligi odnieśli aż dziewięć zwycięstw, dwukrotnie remisowali i przegrali cztery razy. Słopniczanie mają na koncie 29 punktów, co jak na kompletnego nowicjusza (historyczny awans klubu na czwartoligowy poziom w kampanii 2019/2020) jest wynikiem wręcz znakomitym. Najgorzej z naszego czwartoligowego trio radzi sobie Orkan Szczyrzyc. Jesienią ekipa trenera Kordiana Wójsa (nie jest już szkoleniowcem Orkana) wygrała pięć spotkań, trzy zremisowała, zaś w ośmiu musiała uznać wyższość przeciwników. Takie wyniki sprawiły, że szczyrzycanie znaleźli się w słabszej grupie i plasują się aktualnie na dwunastym miejscu w ligowym zestawieniu. Czerwoną latarnią ligi, co mimo wszystko dość zaskakujące, jest Barciczanka Barcice. Barciczanie wywalczyli tylko sześć punktów w szesnastu kolejkach dwukrotnie wygrywając. W poprzednich sezonach Barciczanka plasowała się najczęściej w ścisłej ligowej czołówce, zaś w kampanii 2017/2018 wygrała czwartoligową rywalizację i awansowała do baraży o trzecią ligę. Tam zespół z powiatu nowosądeckiego potykał się z krakowskim Hutnikiem, najpierw na wyjeździe przegrywając 1:2, zaś w rewanżu u siebie było już posprzątane. Hutnik triumfował 6:0. Czy teraz w ślady Barciczanki, z lepszym efektem, pójdą piłkarze Limanovii? Z pewnością chciałby tego jej prezes Janusz Bugajski. - W tym sezonie chcemy wygrać ligę. Taki jest plan. Chcielibyśmy wystąpić w barażach o wejście na trzecioligowy poziom – mówił bez ogródek przed startem obecnej kampanii.

Wideo

Materiał oryginalny: Trener Limanovii Piotr Kapusta: Mamy możliwości, by wygrać [Wywiad] - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie