18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Trener Puszczy oddał się do dyspozycji zarządu

Redakcja
Michał Oświęcimka czystym wślizgiem przerywa akcję Krzysztofa Świątka Fot. Michał Klag
Michał Oświęcimka czystym wślizgiem przerywa akcję Krzysztofa Świątka Fot. Michał Klag
NIEPOŁOMICE. Siódmy mecz z rzędu gospodarzy bez zwycięstwa

Michał Oświęcimka czystym wślizgiem przerywa akcję Krzysztofa Świątka Fot. Michał Klag

PUSZCZA NIEPOŁOMICE - RUCH WYSOKIE MAZOWIECKIE 1-2 (1-1)

1-0 Świstak 17, 1-1 Kołodziejczyk 20, 1-2 Bzdęga 71.

Sędziował Dawid Matyniak (Kalisz). Żółta kartka: Kmak. Czerwona kartka Janik 88. Widzów 250.

Puszcza: Kwedyczenko - Ogórek (78 Orłowski), Górski, Świstak, P. Morawski - Kmak, Lewiński, Świątek, Ankowski (41 Janik) - Cichy, Zubel (60 Jarosz).

Ruch: Holewiński - Galiński, Urban, Kołłątaj, Wiech (30 Oświęcimka) - Ambrożewicz (46 Trzaskalski), Strózik, Speichler, Kołodziejczyk - Bzdęga, Żaglewski (80 Fidziukiewicz).

Nie widać końca fatalnej passy Puszczy Niepołomice. To już siódmy mecz bez zwycięstwa, a drużyna w tym czasie zaledwie raz zremisowała. Przed meczem ze Stalą Stalowa Wola zarząd postawił szkoleniowcowi Tadeuszowi Piotrowskiemu zadanie, by w najbliższych 5 pojedynkach drużyna zdobyła 7 punktów. Po porażce z Ruchem stało się jasne, że ta misja skończy się niepowodzeniem i na konferencji prasowej po spotkaniu trener Puszczy powiedział: - Oddaje się do dyspozycji zarządu. Drużyna na pewno ma większy potencjał, niż wskazują na to wyniki i ja biorę za to pełną odpowiedzialność. Niestety to kolejny mecz przez nas przegrany i może drużyna potrzebuje wstrząsu w postaci nowego trenera.

Początek meczu należał do gości, w których brylował Arkadiusz Żaglewski. Przez całe spotkanie obrońcy Puszczy mieli z nim ogromne problemy, a napastnik Ruchu kanonadę na bramkę miejscowych rozpoczął w 4 minucie. Wtedy Żaglewski uderzył sprzed pola karnego, jednak piłka nieznacznie minęła bramkę. W 14 minucie był bardziej dokładny, lecz Tomasz Kwedyczenko nie dał się pokonać.

Puszcza swoją pierwszą groźną akcję wyprowadziła dopiero po kwadransie gry, ale za to była ona wyborna. Sam na sam z Arturem Holewińskim ruszył Rafał Kmak. Jego strzał z ostrego kąta bramkarz sparował prawą nogą na rzut rożny. Następna okazja już została wykorzystana i gospodarze objęli prowadzenie.

Podopieczni Tadeusza Piotrowskiego mogli pójść za ciosem, ale Piotr Morawski po zagraniu Krzysztofa Świątka tylko ostemplował poprzeczkę. Zamiast tego wyrównali goście i gra zaczęła się od nowa. Znowu inicjatywę przejęli przyjezdni, którzy z łatwością dochodzili do pozycji strzeleckich. Ponownie najaktywniejszy był Żaglewski. W 29 minucie po serii zwodów przymierzył z kilkunastu metrów, Kwedyczenko sparował przed siebie, a spieszący z dobitką Tomasz Bzdęga ulokował piłkę w siatce. Sędzia jednak gola nie uznał, gdyż strzelec znajdował się na pozycji spalonej. Poza tym w 42 minucie Paweł Galiński potężnie palnął w poprzeczkę.

Puszcza w tym czasie odpowiadała głównie za sprawą Sławomira Zubla. Wolej minął bramkę, a w pojedynku z Holewińskim górą był golkiper Ruchu.

Gdy pierwsza połowa wyglądała według schematu akcja za akcję, to po przerwie przewaga gości nie podlegała już żadnej dyskusji. Długo przyjezdnym brakowało precyzji, bo nawet jak znajdowali się w niezłym położeniu, to nie zmuszali bramkarza Puszczy do interwencji. Ta nieskuteczność jednak nie mogła trwać wiecznie. W 71 minucie Bzdęga znalazł się w takiej sytuacji, że już nie mógł spudłować i Ruch wyszedł na prowadzenie. W następnej akcji Kołodziejczyk trafił w słupek.
Gospodarze tylko bezradnie przyglądali się biegowi wydarzeń, a jak już zaczęli działać to niezbyt rozważnie. W 88 minucie Sebastian Janik brzydko sfaulował Kołodziejczyka, za co arbiter odesłał pomocnika Puszczy przedwcześnie do szatni. Stało to w wyraźnym kontraście do wcześniejszych fragmentów spotkania. Zważywszy, że grały ze sobą drużyny z dołu tabeli zastanawiające było to, że mecz był niezwykle czysty i arbiter rzadko kiedy musiał uciekać się do odgwizdywania przewinień. Michał Lipka

Jak padły bramki

1-0 Z rzutu rożnego dośrodkowywał Wojciech Ankowski. Do piłki dopadł Michał Świstak i pięknym strzałem głową pokonał Artura Holewinskiego.

1-1 Akcja gości prawą stroną zakończona dośrodkowaniem. Piłka spokojnie przeszła przez całe pole karne, aż dopadł do niej Eugeniusz Kołodziejczyk, który ubiegł Patryka Ogórka i strzałem z najbliższej odległości wyrównał wynik.

1-2 Arkadiusz Żaglewski zagrał na lewą stronę do Kołodziejczyka. Skrzydłowy Ruchu poczekał chwilę, rozejrzał się, a później precyzyjnie zagrał do Tomasza Bzdęgi, który z kilku metrów nie miał prawa już się pomylić.

Zdaniem trenerów

Tadeusz Piotrowski, Puszcza:

- Zespół przed meczem liczył na przełamanie i piłkarze dali z siebie wszystko. Nie mogę odmówić im zaangażowania. Przegraliśmy to spotkanie zasłużenie, po błędach w obronie. Atakowaliśmy, ale przez to nadziewaliśmy się na kontry, które kończyły się dla nas utratą gola. Wojciecha Ankowskiego ściągnąłem, gdyż odnowiła mu się kontuzja.

Sławomir Kopczewski, Ruch:

- Był to dla nas bardzo ważny mecz, gdyż graliśmy z sąsiadem w tabeli. Wydaje mi się, że kluczem do zwycięstwa była większa determinacja moich zawodników. Bardziej chcieli wygrać. Nie odstawiali nogi w żadnej sytuacji, nie podłamali się po straconej bramce. Na pochwały zasługuje cały mój zespół, nie chciałbym wyróżniać żadnego piłkarza. Jestem bardzo zadowolony ze zwycięstwa, bo mamy wiele problemów i dzięki tym 3 punktom będziemy teraz mogli pracować spokojniej.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie