reklama

Trenerska przepowiednia

RedakcjaZaktualizowano 
MTS Chrzanów - Miedź Legnica 21-25 (11-12)

W I lidze piłkarzy ręcznych

W I lidze piłkarzy ręcznych

MTS Chrzanów - Miedź Legnica 21-25 (11-12)

   Bramki dla MTS: Zduń 5, Kozłowski 5, Charuza 3, Kruczek 3, Podsiadło, Odynokow, Chmielowski, Bugajski, Skoczylas po 1 - dla Miedzi: Kubisztal 8, Świderski 7, T. Fabiszewski 4, Góreczny 3, Grębosz 2, R. Fabiszewski 1. Sędziowali: Piotr Olesyk i Michał Solecki z Kielc.
   Chrzanowscy kibice ze spokojem oczekiwali inauguracji rundy rewanżowej I ligi piłkarzy ręcznych. Rywalem MTS była legnicka Miedź, z którą podopieczni Adama Piekarczyka poradzili sobie na wyjeździe, zwyciężając 27-26. - Już dawno Miedź nie wygrała z MTS. Pora więc ten kompleks przełamać - mówił przed spotkaniem trener gości Mirosław Sanecki.
   Jednak w pierwszych fragmentach spotkania kibice drwili sobie z jego słów. Ba, wzięli go sobie nawet na celownik, nie szczędząc mu przytyków, kiedy ten nerwowo kierował grą swoich podopiecznych. Raz czynił to z ławki rezerwowych, by po chwili przemieszczać się wzdłuż trybun, utrudniając kibicom oglądanie spotkania.
   Szkoleniowiec gości miał powody do niepokoju. Cóż z tego, że jego podopieczni częstymi rzutami nękali Piotra Rokitę, skoro ten wychodził z pojedynków z legniczanami obronną ręką, albo posyłali piłkę obok bramki.
   Gospodarze już w 25 s trafili do siatki przyjezdnych, lecz sędziowie nie zaliczyli tego trafienia, dopatrując się faulu w ataku Marcina Skoczylasa. Jednak po upływie kolejnych 25 s nie było już wątpliwości, co do gola rzuconego przez Grzegorza Kozłowskiego.
   Goście odpowiedzieli bramką z karnego, podyktowanego za faul Dariusza Chmielowskiego na Żmurce. Rafał Fabiszewski w takich sytuacjach się nie myli.
   Potem głównym aktorem spotkania był wspomniany wcześniej bramkarz MTS. W 3 min po stracie Skoczylasa wygrał pojedynek ze Żmurką, a minutę potem znowu okazał się lepszy, naprawiając złe przyjęcie Pawła Odynokowa, co zaowocowało kontrą przyjezdnych.
   W ataku mylili się także goście. W 4 min Tomasz Charuza "skasował" akcję Kubisztala, podał Rafałowi Bugajskiemu, który będąc od połowy boiska w sytuacji sam na sam, mając dużo czasu na obranie wariantu pokonania bramkarza, wybrał najgorzej jak mógł. Konrad Płuciennik nie miał zatem problemów ze złapaniem jego nonszalanckiego rzutu. - Brawo Kodżak!__Zrobiłeś go "na łyso" - zawołał podekscytowany trener gości.
   W ramach wyliczanki wygranych pojedynków chrzanowskiego bramkarza z przeciwnikami, warto jeszcze wspomnieć o obronie rzutu Górecznego.
   Pechowa dla miejscowych okazał się 6 minuta. Wtedy Marcin Skoczylas rzucił bramkę na 2-1, ale nabawił się kontuzji nogi, więc musiał opuścić parkiet. Nie pokazał się na nim już do końca spotkania.
   W 9 min Góreczny znalazł wreszcie receptę na Piotra Rokitę, doprowadzając do remisu 2-2. Jednak miejscowi odpowiedzieli dwoma trafieniami Kozłowskiego. Podobać się mogła zwłaszcza druga bramka; najpierw na skrzydle ośmieszył Żmurkę, a potem technicznym rzutem posłał piłkę między nogi bramkarza. Za ten majstersztyk publiczność nagrodziła go gromkimi brawami.
   W miarę upływu czasu w szeregi chrzanowian wkradał się chaos. W 11 min bramkarz MTS wygrał kolejny pojedynek "sam na sam", który był efektem niecelnego zagrania Bugajskiego. Ten jednak zdołał się zrehabilitować, przerywając kolejną akcję Miedzi, ruszył z kontrą, lecz piłki zagranej na koło nie potrafił przechwycić Paweł Odynokow.
   W 14 min Góreczny sfaulował atakującego z prawej strony Tomka Charuzę. Wyglądało to groźnie, ale zawodnik szybko pozbierał się z parkietu. Do karnego z ławki rezerwowych wyszedł Skoczylas, ale ku rozpaczy miejscowych nie trafił w bramkę. I tak zamiast być 6-3, chwilę później po trafieniu Grębosza zrobiło się 5-4.
   W 19 min goście za sprawą Górecznego po raz pierwszy w tym meczu doprowadzili do remisu (7-7). Trener MTS Adam Piekarczyk wziął czas, ale goście powoli zaczęli przejmować inicjatywę. Teraz mecz toczył się na zasadzie cios za cios, ale w 29 min przyjezdni po raz pierwszy objęli prowadzenie; Świderski poprawił rzut Grębosza (11-12).
   Po zmianie stron rywale zaczęli powoli, ale systematycznie "odjeżdżać" gospodarzom. W 34 min przy stanie 12-13 Jasic powstrzymał Świderskiego, ale jego koledzy nie potrafili odpowiedzieć golem. Z kolei w 38 min przy stanie 12-15 miejscowi po raz kolejny nie umieli złapać kontaktu z rywalem, marnując karnego (Adam Kruczek).
   W 49 min MTS przegrywał już 16-21, ale miejscowi raz jeszcze poderwali się do walki. W 51 min Charuza zniżył z karnego na 18-21, a minutę potem po akcji Zdunia było 19-21. Jednak w kolejnej akcji sędziowie zagwizdali Zduniowi faul ofensywny i gol Świderskiego pokazał, że to goście byli panami sytuacji. Tym razem tradycji nie stało się zadość, bowiem w Chrzanowie obeszło się bez emocjonującej końcówki.
jerzy zaborski

Zdaniem trenerów

   Adam Piekarczyk (MTS) - Mieliśmy w tym meczu zbyt wiele prostych strat piłek i rywale skutecznie punktowali nas z kontry. Denerwuje mnie huśtawka formy u zawodników. Z jednej strony potrafią zagrać odpowiedzialnie, zaskakując rywali czasem jakimś niekonwencjonalnym zagraniem, by po chwili popełnić taki błąd, którego powinien się ustrzec nawet junior.
   Mirosław Sanecki (Miedź Legnica). - Słowo stało się ciałem. Kiedyś musieliśmy przerwać złą passę spotkań z MTS. Oglądałem zapis filmowy pierwszego meczu tych drużyn w Legnicy. Gospodarze niczym nas nie zaskoczyli. Zagrali tak, jak się tego spodziewałem.
(zab)

Liczba meczu

3

- Tyle rzutów karnych zmarnowali piłkarze MTS Chrzanów

Zima 30-lecia w Polsce, zasypie nas śnieg

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3