Trenerzy Wisły Kraków też mają oko na wychowanków Beniaminka, kopalni talentów z Krosna

(krzyk)
Piłkarze Wisły Kraków w meczu z Hutnikiem w CLJ U-17 Joanna Urbaniec / Polska Press
O Akademii Piłkarskiej Beniaminek Profbud Krosno głośno dziś w całej Polsce. Po pierwsze dlatego, że za sprawą publikacji „Gazety Wyborczej” sponsorowanie akademii przez PKN Orlen stało się „podejrzane”, po drugie, że akurat w tym samym czasie na boiskach ekstraklasy zadebiutował jej kolejny wychowanek. Dla nas istotne jest, że krośnieńskie tropy prowadzą też do Wisły Kraków.

Lista dobrodziejów niewielkiego stowarzyszenia z Krosna rzeczywiście może imponować. Sponsorem strategicznym jest Orlen, a sponsorem głównym należąca do grupy paliwowego koncernu spółka Energa. A do tego mnóstwo mniejszych podmiotów, głównie z regionu podkarpackiego. No i przede wszystkim Profbud, deweloper, którego miano zostało wprowadzone zarówno do nazwy akademii, jak i nowoczesnego obiektu piłkarskiego w centrum miasta. Profbud Arena to hala balonowa, która umożliwia grę w piłkę przez cały rok i od kilku lat jest gospodarzem mocno obsadzonych turniejów dla dzieci i młodzieży.

To, co jednak przede wszystkim wyróżnia Bieniaminka spośród innych szkółek, to zaskakująca skuteczność w szkoleniu. Z położonego na uboczu wielkiego futbolu Krosna wychodzą w świat dobrze ukształtowani młodzi piłkarze. Tacy, których talent wymaga jeszcze oszlifowania, ale już bardzo dobrze się zapowiadają. Od kilku lat dostrzegają to skauci nawet z klubów ekstraklasy. W tym z Wisły Kraków.

W niedzielę wydarzeniem w ekstraklasie był debiut Antoniego Kozubala. Wychodząc na boisko w spotkaniu Lecha Poznań z Piastem Gliwice, miał dokładnie 16 lat i 210 dni. Stał się jednym z najmłodszych debiutantów w historii polskiego futbolu. W Lechu przebił Dawida Kownackiego, który zagrał na tym poziomie po raz pierwszy w wieku 16 lat i 267 dni (działo się to w meczu przeciw Wiśle Kraków).

Tylko jeden zawodnik w historii poznańskiego klubu był w dniu debiutu nieco młodszy od Kozubala – Andrzej Woźniak (16 lat i 67 dni), ale to wydarzyło się dawno temu, w 1963 roku. Dla porównania dodajmy, że wiślak Aleksander Buksa po raz pierwszy zagrał w ekstraklasie mając 16 lat i 97 dni.

Wisła też sięga po „beniaminków” z Krosna

Kozubala mogła przed Lechem przechwycić „Biała Gwiazda”. I, jak ujawnił Rafał Wisłocki (od 1 marca dyrektor Akademii Sandecji Nowy Sącz przez ostatnie lata związany różnymi funkcjami z Wisłą), całkiem sporo zrobiła, by go do siebie przekonać. Antek pojechał nawet na obóz szkoleniowy Akademii Piłkarskiej Wisły do Kolbuszowej, ale na przenosiny do Krakowa ostatecznie się nie zgodził. Jego marzeniem od dzieciństwa była gra w „Kolejorzu”. Koniec, kropka. W niedzielę jego marzenie się spełniło.

Ale Kozubal nie był jedynym, który zaintrygował poławiaczy talentów z Krakowa. Trzy historie zakończyły się zupełnie inaczej. Dziś w Wiśle trenują inni wychowankowie Beniaminka: najpierw dołączyli Wiktor Jaślar i Bartosz Zimnicki (obaj już przed rokiem powołani na konsultacje kadry Polski U-15), a następnie, latem ubiegłego roku, Wojciech Kotulak. Cała trójka obecnie grywa już w zespole Centralnej Ligi Juniorów U-17, choć to rocznik 2005.

I tu ciekawostka - właśnie grupę z tego rocznika szkolił w Krośnie przed dwoma laty Tomasz Wacek, były piłkarz Cracovii, a po powrocie w rodzinne strony trener w Beniaminku i menedżer Profbud Areny. Dziś Wacek jest szkoleniowcem sponsorowanego przez Jarosława Królewskiego z Wisły IV-ligowego Glinika Gorlice.

Dodajmy, że obecnie w Beniaminku U-12 trenuje młodszy z braci Kotulaków – Szymon. Na niego też warto mieć oko.

Nie ma jak spółka skarbu państwa

Zapytajmy jeszcze raz - skąd tak dobre wyniki szkolenia w Krośnie? Pasja twórcy akademii Grzegorza Rausa i jego współpracowników to jedno. Pieniądze od wymienionych powyżej sponsorów to drugie, bo dzięki nim wychowankowie Beniaminka konfrontują się z rówieśnikami nie tylko z całej Polski, ale i – dzięki zagranicznym wyjazdom - z Europy. Ale jest jeszcze jeden istotny element. Otóż procentuje strategiczna współpraca z Akademią Zagłębia Lubin, jedną z czterech najlepszych w kraju (obok Lecha, Legii i Rakowa), która swoją wspaniałą bazę i możliwości szkoleniowe zawdzięcza w dużej mierze pieniądzom pozyskanym z innej spółki skarbu państwa – KGHM Polska Miedź.

W Lubinie przed rokiem debiutował pozyskany z Beniaminka bramkarz Kacper Bieszczad, który obecnie występuje w Chrobrym Głogów, ale inne kluby ekstraklasy też nie zasypiają gruszek w popiele. Lech, poza Kozubalem, pozyskał z Krosna Aleksandra Gazdę, w Pogoni Szczecin jest Kacper Cichoń (wypożyczony obecnie do I-ligowej Puszczy Niepołomice), w akademii Legii Warszawa gra Patryk Winiarski, a Szymon Rygiel, Mateusz Szafran i Tomasz Bober trenują w Rakowie Częstochowa. Inni, jak Bartosz Prętnik z Korony Kielce, czy Przemysław Sajdak z ŁKS Łódź (wcześniej w Puszczy), szturmują I ligę. O Wiśle Kraków było powyżej.

Krośnieńska akademia jest relatywnie mała, szkoli ok. 500 dzieci (także z sukcesami dziewczynki) i tym niespecjalnie wyróżnia się na tle innych szkółek w Polsce. Ale jako stowarzyszenie, które nie funkcjonuje w oparciu o duży klub, efekty szkolenia ma naprawdę ponadprzeciętne. Tym bardziej, że warto pamiętać, iż Beniaminek istnieje dopiero od 13 lat (na szerszą skalę od 2013 roku, gdy zaczął wspierać go Profbud, a dodatkowym bodźcem było sponsoringowe wejście Orlenu przed dwoma laty) i dopiero teraz jego pierwsi wychowankowie zaczynają wchodzić w „dorosły” futbol.

Polacy najaktywniejsi w Europie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie