Trudniej będzie zdobyć polskie dotacje na likwidację smogu

Agnieszka Maj
Agnieszka Maj
Z programu termomodernizacji budynków Jawor mogą skorzystać m.in. właściciele domów jednorodzinnych
Z programu termomodernizacji budynków Jawor mogą skorzystać m.in. właściciele domów jednorodzinnych Fot. Anna Kaczmarz
Środowisko. Nie brakuje unijnych funduszy na poprawę jakości powietrza. Gminy w Małopolsce dostaną 210 mln zł na wymianę pieców

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska uruchomi program Jawor, w ramach którego będzie można otrzymać dofinansowanie do termomodernizacji budynków. Z tej formy pomocy mogą skorzystać właściciele domów i kamienic. Nabór wniosków rozpoczyna się pod koniec sierpnia. - Już teraz widać, że zainteresowanie jest spore, odbieramy dużo telefonów w tej sprawie - przyznaje Małgorzata Mrugała, prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Krakowie.

Dofinansowanie udzielane jest w formie preferencyjnej pożyczki - do 90 proc. kosztów. Wkład własny wnioskującego musi stanowić minimum 10 proc. Oprocentowanie pożyczki wynosić będzie 2 proc. w skali roku. Jej część - do 20 proc. - może jednak zostać umorzona, jeśli osoba, którą ją dostała, spełniła wszystkie wymagania WFOŚiGW.

Minimalna kwota pożyczki to 20 tys. zł, maksymalna 100 tys. zł. Jak szacuje WFOŚiGW, średni koszt termomodernizacji budynku wynosi od 60 do 80 tys. zł. Na realizację programu przeznaczono 10 mln zł.

To na razie jedyny z polskich programów wspierających finansowo termomodernizację. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska nie ma pieniędzy na ocieplenie budynków i modernizację ogrzewania dla właścicieli domów jednorodzinnych i kamienic. NFOŚ chce przeznaczyć 1 mld zł na walkę ze smogiem, ale aż połowa z tej kwoty zostanie wydana na inwestycje związane z geotermią. Nie skorzystają więc na tym mieszkańcy Krakowa i okolicznych gmin.

- Geotermia jest jednym z narzędzi walki o czyste powietrze, ale nie uniwersalnym, ponieważ zasoby geotermalne są dostępne tylko w kilku rejonach Polski i można próbować je wykorzystywać jedynie w miejscowościach o gęstej zabudowie, mających sieć ciepłowniczą - mówi Marek Józefiak z Polskiej Zielonej Sieci.

W dodatku jest to dość droga forma ogrzewania. - Przykładowo, w Zakopanem istnieje obecnie ponad 600 niewykorzystanych przyłączeń do sieci geotermalnej, bo część mieszkańców wybiera nadal tańsze źródła energii - informuje Marek Józefiak.

Taka polityka NFOŚ oznacza, że mieszkańcy Krakowa mogą zostać pozbawieni krajowych pieniędzy na likwidację pieców na węgiel. Na razie jeszcze - do końca przyszłego roku - realizowany jest program Kawka, więc do tego czasu fundusze na ten cel są w budżecie miasta.

Nowe mają zostać zarezerwowane w programie NFOŚ Region, którego szczegółów nikt na razie nie zna. Wiadomo tylko, że część pieniędzy zostanie przekazana mieszkańcom w formie niskooprocentowanej pożyczki. Jak nas poinformowała Donata Bieniecka-Popardowska z NFOŚ, do września trwają konsultacje w sprawie nowego programu, który ma być realizowany przez małopolski WFOŚiGW. - Wojewódzkie fundusze oszacują zapotrzebowanie na wsparcie w swoich rejonach - mówi Donata Bieniecka-Popardowska.

W dalszym ciągu mieszkańcy całego województwa mogą liczyć na unijne dofinansowanie działań poprawiających jakość powietrza: na ten cel zarezerwowano 210 mln zł. Skorzystać z dopłat mogą właściciele domów jedno- i wielorodzinnych, ale wyłącznie za pośrednictwem swoich samorządów gminnych. W lipcu zakończył się nabór do nowego programu. Wnioski złożyło około 200 gmin z Małopolski. - Efektem realizacji tego programu będzie likwidacja około 40 tysięcy pieców na terenie Małopolski - wylicza Wojciech Kozak, wicemarszałek województwa małopolskiego.

Warunkiem skorzystania z dofinansowania jest przeprowadzenie termomodernizacji, jeśli piec wymieniany jest w starym budynku. W dodatku remont musi zostać wykonany w czasie realizacji programu, czyli w ciągu trzech lat od przekazana gminie pieniędzy.

Tymczasem z dotacjami na kosztowną termomodernizację jest krucho, ponieważ NFOŚ zakończył realizację programu Ryś, umożliwiającego dofinansowanie ociepleń domów jednorodzinnych. Jego funkcję przejmie nowy program Region.

Minimalna płaca w górę. Wzrośnie przynajmniej o 184 zł

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

bez niej nie byłoby 4 kadencji.

p
produkuj gaz

wtedy cene obnix=za, zapomniales na ile lat sikawkowy podpisal umowe z Wolodia ?

m
magda

Ile pieniedzy zarabia Mrugała jako prezes WFOŚiGW, czy jest jeszcze na urlopie bezpłatnym w Urzędzie Miasta Krakowa, tak jak Irek Raś. Czy przez 20 lat można byćna urlopie bezpłanym u Machrowskiego?

G
Gość

czyli krotko mowiac, burdelach.

G
Gość

I nikt ani zadne dotacje go nie zwalcza, tak jak cieplarnianego oglupienia.

k
krakus

Wiadomo wiocha to tylko wóda, wóda i wóda. Jednym słowem rzeka wódy. Pieniądze na wódę skąd brać trzeba, więc palenie plastików i innego dziadostwa żeby zaoszczędzić kasy na picie.

j
jasiek24

Jak wyłączymy Kościelniki itp. z Krakowa, to przestaną dymić jego stronę? Wydaje się, że łatwiej będzie ich przekonać do przejścia na gaz w granicach Krakowa niż poza.
Najlepszą zachętą byłaby radykalna obniżka cen gazu.

G
Gość

Wiadomo, że takie wsie, jak Wolica, Cło, Kościelniki, Węgrzynowice, Kantorowice itd. nie będą nigdy podłączone do sieci ciepłowniczej a zostały one na siłę (wbrew logice) przyłączone do Krakowa w 1973 roku. Przez to zakaz palenia węglem w Krakowie jest nierealny. Byłby realny, gdyby te wsie nie należały do Krakowa i naprawdę powinno się przywrócić wschodnią granicę miasta do stanu sprzed 1973 r. Kraków jest za duży.

Dodaj ogłoszenie