Trudniej być artystą niż celebrytą

Trudniej być artystą niż celebrytą

Rozmawiał Paweł Gzyl

Dziennik Polski 24

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

Muzyka. Rozmowa w Dominiką Gawędą i Pawłem Rurakiem-Sokalem z grupy Blue Cafe o jej płycie z nowymi wersjami dawnych piosenek - „Chill Out And Chilli”.
Trudniej być artystą niż celebrytą

©Fot. archiwum zespołu

- Macie bogaty repertuar: trudno było wyselekcjonować jedenaście nagrań na album?

Paweł: Te najstarsze utwory same się prosiły, aby je unowocześnić. Tym bardziej, że przecież powszechnie wiadomo, iż ludzie lubią to, co już znają. Owszem - jest tutaj jeden premierowy utwór, ale generalnie oparliśmy się na klasyce Blue Cafe.

Dominika: Wybraliśmy te piosenki tak, aby pozwoliły zatrzymać słuchacza w jego nieustannym biegu. Mamy nadzieję, że będzie mógł sobie usiąść wieczorem z lampką wina - i zastanowić się nad swym życiem, pomyśleć o najbliższych, przyjrzeć się temu, co jest dla niego najważniejsze.

- Płyta jest podzielona na dwie części: nastrojową i taneczną. Która część tego zestawu jest Wam bliższa?

Dominika: Ja bardzo lubię pierwszą część. Nostalgiczne klimaty są mi wyjątkowo bliskie. Wszyscy mówią, że mam mocną osobowość i jestem żywiołowa. To prawda - ale świetnie się też odnajduję w klimatycznych balladach. Uwielbiam bowiem odkrywać u siebie nowe możliwości wokalne.

Paweł: Dla mnie to wielka frajda, jak widzę, kiedy Dominika po dziesięciu latach w Blue Cafe przekształciła się w rasową wokalistkę. Dlatego ta pierwsza część płyty to właściwie smooth jazz, który świetnie interpretuje.

- A fani? Które piosenki lepiej przyjmują?

Dominika: Lubię w naszym zespole to, że nie dajemy się zaszufladkować. Interesują nas ciągle nowe brzmienia, szukamy wciąż nowych pomysłów. To, że nieustannie ewoluujemy, jest gwarancją tego, że stale zarażamy swoją muzyką kolejne pokolenia.

Paweł: Mamy stałą grupę fanów - ale kiedy pojawia się kolejna płyta, pojawiają się też nowi. „To tak Blue Cafe teraz gra?” - dziwią się. „Zrobili coś innego. To mój klimat!” - i przychodzą na nasze koncerty. To jest bardzo ważne: żeby wychowywać młodych ludzi i pokazywać im coraz to inną muzykę. Przy tym nie pustą - ale taką, która niesie pozytywne przesłanie w tekstach.

- Dominiko, nie kusi Cię kariera solowa?

Dominika: To się zawsze może zdarzyć. Ale ja nie czuję takiej potrzeby. Chyba słychać, że jesteśmy z Pawłem bardzo zgrani? Paweł zawsze dba o to, aby pisać piosenki tak, by mój głos brzmiał w taki sposób, jaki najbardziej lubię. Z kolei ja potrafię pisać odpowiednie teksty do jego muzyki. To wszystko się zgrabnie łączy i współgra ze sobą. Dlatego nie myślę o karierze solowej.

Paweł: Dominika tak naprawdę jest w Blue Cafe... solistką. Przecież na scenie zawsze znajduje się na pierwszym planie i nikt się nie wyrywa, żeby ją przesłonić. (śmiech) Tak na serio jednak: to jest niesamowite, że jako kompozytor spotkałem taką wokalistkę, której głos pasuje do mojej muzyki, a do tego ona pisze świetne teksty. W dodatku rozumiemy się i na scenie, i prywatnie.

- Jeszcze jedno Was łączy: nie przepadacie za zwracaniem na siebie uwagi plotkarskich mediów.

Dominika: Robimy to bardzo świadomie. Świat celebrytów to targowisko próżności. I o tym trzeba zawsze pamiętać. Jeśli chce się zachować swoją osobowość, nie wolno pozwolić, żeby inni na ciebie wpływali. Tymczasem w show-biznesie wszyscy chcą to robić. Być celebrytą jest naprawdę łatwo: wystarczy bywać na wszystkich imprezach. Tymczasem być artystą jest znacznie trudniej.

Paweł: Niektórym się wydaje, że kiedy pójdą na sto bankietów w ciągu miesiąca, to będą sławni. To jednak krótka kołdra.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo