Trzy pytania do... Doroty Rapacz

JA

   - Niedawno wróciłaś do rodzinnego Lubnia z Londynu. Co spowodowało, że absolwentka Wydziału Rzeźby warszawskiej ASP przez dwa lata mieszkała i pracowała na obczyźnie?
   - Mój wyjazd do Wielkiej Brytanii był podyktowany m.in. chęcią lepszego poznania języka angielskiego, bowiem zanosiło się na to, że wyjadę na stypendium do Finlandii. Powodem opuszczenia kraju były także większe możliwości zarobkowe. Wcześniej pracowałam w Szkole Podstawowej w Lubniu jako nauczyciel sztuki, ale praca ta nie dawała aż tyle satysfakcji. Można by się nieźle zdziwić, śledząc losy absolwentów uczelni artystycznych, którzy niejednokrotnie są bardzo daleko od tego, co naprawdę chcieliby robić i o czym marzyli jeszcze przed podjęciem studiów. Można powiedzieć, że w pewnym stopniu utożsamiam się z taką grupą.
   - Jesteś w Polsce od dwóch miesięcy. Jakie masz plany na najbliższą przyszłość?
   - Na razie dokonuję prostych remontów w domu rodzinnym i konsumuję owoce pobytu w Londynie. Na wiosnę mam zamiar rozpocząć pracę w kamieniu. Piaskowiec to materiał, który fascynuje mnie nie od dziś. Tak się składa, że mój brat Andrzej prowadzi firmę kamieniarską i będę mogła skorzystać z jego uprzejmości i popracować twórczo. Potem, to znaczy na jesieni, prawdopodobnie jeszcze raz wrócę do Londynu, gdzie pozostawiłam grupę przyjaciół artystów chcących dokonać czegoś nowego i widzących w tym projekcie moją skromną osobę. Będzie to przy okazji jeszcze jedna próba sprawdzenia się i stwierdzenia, czy mogę i czy potrafię uczestniczyć w realizacjach nowych wyzwań.
   - Z tego, co wiem nie próżnujesz po powrocie do kraju, zaś Twoją uwagę zaprzątają nie tylko domowe porządki?
   - Kilka dni temu wysłałam jedną ze swoich prac na konkurs do Portugalii. Jest to duża, prestiżowa, międzynarodowa wystawa medalierska. Wykonałam specjalny medal w... drewnie sosnowym. Nie wiem jak zostanie przyjęty, bowiem drewno to raczej rzadki materiał używany przez artystów medalierów. Motywem przewodnim wystawy jest przesłanie dla przyszłości. Rozstrzygnięcie konkursu w jesieni tego roku. Tak więc na efekty mojej pracy przyjdzie jeszcze trochę poczekać.
   ***
Dorota Rapacz, mieszkanka Lubnia, absolwentka Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych im. Kenara w Zakopanem oraz Wydziału Rzeźby ASP w Warszawie. Dyplom z wyróżnieniem obroniła w 1998 roku.
(JA)

Dotacja pomogła im w rozkręceniu lokalu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie