Trzy razy Iskra

Redakcja
Zawodnicy Iskry okazali się najlepsi w trzech kategoriach wagowych, szczególnie dobrze spisali się Łukasz Wawrzyczek i Krzysztof Gabryś, którzy swoje pojedynki rozstrzygnęli przed czasem. Ten pierwszy w decydującym pojedynku w wadze 63,5 kg pokonał Grzegorza Przybylskiego z Wisły już w II rundzie. Gabryś z kolei w wadze 67 kg posłał na deski innego zawodnika Wisły Michała Brożka, z tą różnicą, że w III rundzie. - Niezależnie od rozstrzygnięcia cieszy mnie forma i styl, w jakim boksowali obaj pięściarze. Zaprezentowali dobre przygotowanie kondycyjne i techniczne. Cieszy to tym bardziej że poziom imprezy był niezły. Jest to więc dobry prognostyk na rozpoczęty sezon - mówi trener Jeleń.

W Libiążu

 Pięściarze Iskry Brzezinka zdominowali rozegrany w Libiążu turniej juniorów, w którym udział wzięło 30 zawodników z sześciu klubów. Obok podopiecznych Janusza Jelenia, na ringu walczyli młodzi bokserzy Wisły Kraków, Hutnika Kraków, Błękitnych-Rolewski Tarnów, Górnika Wieliczka oraz gospodarze imprezy Janina Libiąż.
 Jako trzeci na podium stanął Andrzej Różyński, który zwyciężył w kategorii 71 kg. W finałowym pojedynku pokonał Łukasza Galery (Błękitni Rolewski) jednogłośnie na punkty.
 Dobrze w turnieju wypadł także zawodnik gospodarzy Wojciech Bęben, który okazał się najlepszy w wadze 48 kg po wygranej z Adrianem Wójcikiem (Błękitni Rolewski) także jednogłośnie. Z innych walk finałowych dobry poziom zaprezentowali zawodnicy w kategorii 81 kg, w której zwyciężył Mariusz Wach (Hutnik) oraz w 57 kg, gdzie najlepszy był Marcin Kiełbasa (Rolewski).
 - W najbliższy weekend czeka nas kolejna próba, tym razem podczas strefowych zawodów o Puchar Polski juniorów w Kielcach. Znów niestety powtarza się sytuacja z ubiegłego roku i nie mamy pieniędzy, żeby jechać i startować w bardziej oddalonych miastach. Wiceprezes Jan Kasperczyk dwoi się i troi, ale jak dalej pójdzie, to trzeba będzie w końcu zlikwidować czołową sekcję w Małopolsce. Przypomnę, że już w sierpniu zastanawialiśmy się, czy w ogóle rozpoczniemy sezon. Trudności udało się pokonać, ale naprawdę trudno działać dalej w takich warunkach. Cieszy mnie fakt, że zawodnicy mają dużo silnej woli i nie zrażają się, ostro trenując. Dlatego jestem w miarę spokojny o postawę swoich podopiecznych w Kielcach - podkreśla Janusz Jeleń. - Na szczęście niektórzy pomagają nam bezinteresownie, jak dr Stanisław Jankowski, który sprawuje nad nami opiekę lekarską.

(BK)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie