TS Wisła robi biznes na parkingu, z którego korzysta samowolnie

Małgorzata Mrowiec
Małgorzata Mrowiec
Kierowcy płacą TS Wisła za parkowanie przy Reymonta – choć to „dziki” parking, klub nie ma umowy na dzierżawę terenu Anna Kaczmarz
Mienie gminy. Od pięciu lat urzędnicy nie panują nad działką przy ul. Reymonta. A „karna” stawka, którą płaci klub, jest śmiesznie niska.

Na parkingu dla samochodów osobowych i autokarów przy ul. Reymonta TS Wisła Kraków oferuje – jak pisze na swojej stronie internetowej – 220 miejsc postojowych. Na tabliczce na miejscu widnieją stawki: samochody osobowe do pięciu godzin – 7 zł, autobusy do dwóch godzin – 25 zł i za dobę 50 zł.

Stali klienci mogą wykupić abonament miesięczny za 120 zł. Wszystko to na większej części gminnej działki, do korzystania z której TS Wisła od prawie pięciu lat – dokładnie od połowy października 2012 roku, kiedy wygasła umowa dzierżawy – nie ma żadnego prawa.

Miasto przez te wszystkie lata dotychczas nie doprowadziło do uregulowania sprawy dzierżawy. Dowiadujemy się natomiast, że klub za bezumowne korzystanie z działki o powierzchni ponad 1,6 ha płaci 300 proc. stawki czynszu wynikającego z wcześniej obowiązującej umowy, co wynosi miesięcznie... 366 zł 69 gr plus VAT, a więc ok. 451 złotych.

– To kolejny przykład na to, że miasto nie jest w stanie zapanować nad swoimi terenami. Już wiele hektarów straciło przez zasiedzenie, a tu nie potrafi uciąć samowolnego korzystania z działki – podsumowuje sytuację Agnieszka Wantuch, radna Dzielnicy V Krowodrza, która zainteresowała się sprawą. Jak mówi, gdy zwykły krakowianin z własnego stoliczka na chodniku sprzedaje pamiątki – straż miejska wlepia mandaty. A ten płatny parking na miejskiej działce wykorzystywanej „na dziko” – funkcjonuje w najlepsze.

Nie oddali i... opłaca im się

Umowa dzierżawy terenu z przeznaczeniem na parking dla obsługi imprez sportowych odbywających się na terenie kompleksu TS Wisła i stadionu obowiązywała przez dwa lata, od 2010 do 2012 roku (wtedy jeszcze nie funkcjonowały istniejące obecnie parkingi w bezpośrednim sąsiedztwie stadionu). Towarzystwo Sportowe Wisła Kraków nie wydało nieruchomości po wygaśnięciu tej umowy. I dlatego naliczana jest mu przez Zarząd Infrastruktury Sportowej trzy­krotność stawki legalnej dzierżawy, czyli właśnie 451 zł miesięcznie.

– Dochód z parkingu przekazywany jest na działalność statutową klubu, czyli szkolenie dzieci i młodzieży – informuje w odpowiedzi na nasze pytania Olga Tabor-Leszko, rzeczniczka prasowa TS Wisła. – Miesięczna opłata za bezumowne użytkowanie terenu wynosi 300 procent stawki czynszu dzierżawnego. Jednakże, mając na względzie obłożenie parkingu, jest to dla TS opłacalne – przyznaje wprost.

Jeszcze jak opłacalne! Jeśli zestawi się kwoty opłat, jakie wnoszą kierowcy, ze stawką „karnej” comiesięcznej opłaty, okazuje się, że parkingowy biznes to tutaj wręcz żyła złota.

– Jakim cudem? W Krakowie takich stawek na rynku nie ma! – tak na informację o kwocie płaconej przez TS Wisła miastu reaguje radny PO Grzegorz Stawowy. – Albo to objaw niegospodarności gminy, albo świadoma, lecz zawoalowana pomoc miasta dla klubu: żeby mógł zarobić na finansowanie działalności – podsumowuje radny.

Jego zdaniem należy ogłosić przetarg, dzięki któremu miasto z pewnością uzyskałoby za dzierżawę dużo większą stawkę czynszu, albo – jeśli faktycznie chodzi o wsparcie klubu – powinno się przekazać mu ten teren za symboliczną złotówkę, ale z dokładnym zapisem, że przychody mają być spożytkowane na sfinansowanie szkolenia młodzieży.

Urzędniczy bezwład

W ciągu blisko pięciu lat urzędnicy nie doprowadzili do podpisania nowej umowy, nie oddali też sprawy nielegalnie urządzonego tutaj parkingu do sądu. Dlaczego? Mimo starań, nie uzyskaliśmy jasnej odpowiedzi.

– TS Wisła nigdy nie wystąpiło o podpisanie nowej umowy. Mamy natomiast w dokumentach jedno wezwanie do wydania działki – wystosowane przez Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu w maju 2013 roku – powiedziała nam Beata Kudrys, kierownik działu nieruchomości i regulacji stanów prawnych w Zarządzie Infrastruktury Sportowej.

Co dziwne, w sprawie – jak widać – raz pojawia się ZIS, raz ZIKiT. Dotychczas to tej pierwszej jednostce miejskiej formalnie podlegał teren. Teraz okazuje się, że ZIS przekazuje właśnie administrowanie działką ZIKiT-owi.

Dlatego pytany przez nas rzecznik ZIS, dlaczego kwestia dzierżawy terenu nie została uregulowana i jakie zostaną podjęte kroki – odsyła nas już do ZIKiT. – Chcemy sprawę uporządkować w październiku, po przejęciu administrowania i gdy dostaniemy już wszystkie dokumenty – mówi Michał Pyclik z ZIKiT. Jak twierdzi, prawdopodobnie po­­rządkowanie to będzie zmierzało do zalegalizowania parkingu TS Wisła w tym miejscu.

Z kolei rzeczniczka klubu tłumaczy: „W planach jest rozbudowa ulicy Reymonta, wzdłuż której znajduje się parking i stanowi część pasa drogowego. Dlatego też nowa umowa nie została podpisana”.

Dowiadujemy się też, że osoby wjeżdżające do ulokowanego na terenie stadionu biura obsługi strefy płatnego parkowania wpuszczane są bezpłatnie na parking znajdujący się przy stadionie; uprawnienie weryfikuje dozorca parkingu.

Oddać parking krakowianom

Tymczasem jest już kolejna odsłona sprawy tego terenu przy Reymonta: to przyjęcie przez Dzielnicę V uchwały w sprawie propozycji lokalizacji nowych miejsc parkingowych na terenie Krowodrzy. W uchwale tej, podjętej dwa tygodnie temu, radni „piątki” wskazują sześć możliwych lokalizacji. Na pierwszym miejscu – właśnie ten teren przed stadionem TS Wisła.

– Brakuje miejsc postojowych dla mieszkańców, a tu jest działka gminna, więc postulujemy, żeby tę działkę przeznaczyć pod parking ogólnodostępny bezpłatny – mówi radna „piątki” Agnieszka Wantuch.

Radna miasta Agata Tatara, jednocześnie mieszkanka tej dzielnicy, zwraca uwagę, że przydałyby się tutaj miejsca do parkowania szczególnie dla rodzin (nie tylko z Krowodrzy), które dzięki temu miałyby bezpieczne bliskie dojście do parku Jordana czy na Błonia. W sprawie parkingu przy Reymonta zamierza jutro złożyć interpelację.

– Chodzi mi o zwrócenie uwagi na tę samowolkę. Chcę też usłyszeć, jakie są plany miasta co do tego terenu, jak będzie on zarządzany i jakie korzyści dla mieszkańców Krakowa można uzyskać – powiedziała nam radna Agata Tatara.

WIDEO: Mówimy po krakosku - odcinek 19. "Szpery"

Autor: Gazeta Krakowska, Dziennik Polski, Nasze Miasto

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zdegustowany

Misiek i koledzy kręcą lody. Brak słów.

G
Gość

czyli trzeba zrobić tak: zaparkować, zapłacić i zażądać zwrotu, KS Wisła odmawia, idzie się do sądu, wygrywa sprawę i nakłania innych do tego samego

p
papa

Wisla tototalni szlodnicy. Ten teren nalezaloby wziqsc obudowac jakims biurowacami najlepiej wysokimi 15 pietrowymi. Studenci AGH nie maja gdzie pracowac w okolicy, czesto musza jezdzic teraz na drugi koniec Krakowa i tracic czas bo w Bronowicach i Krowodrzy Brakuje powierzchni biurowej. Choc to atrakcyjnw lokalizacje bo sa studenci informatyki AGH ktorzy maja tutaj blisko i z checia woleli by tutaj pracowac niz po zajeciach tluc sie do Czerwonych Makow czy na Czyzyny.

t
tomasz

Spokojnie, już wkrótce dowiemy się, że Misiek z kompanami zasiedzieli działkę i są jej właścicielami. Czy naprawdę miasto może nic nie robić i olewać potrzeby miasta. Nie szukać pieniędzy tam gdzie lezą na "parkingu"? Urzędnicy obudźcie się wreszcie, to My mieszkańcy płacimy Wasze pensje.

g
gosc

Oto urzędnicy majchrowskiego w pełnej krasie, sto leniwych matołow

K
KRK

Majchrowski nie podskoczy miśkowi. Bardziej z lenistwa, niż ze strachu a Kraków za to płaci.

Dodaj ogłoszenie