Turyści jak grzyby

KOV
Piękna pogoda zachęca tłumy turystów do wyjścia w góry. Problem w tym, że wiele osób zapuszcza się w partie szczytowe, gdzie wciąż jeszcze panują zimowe warunki.

W partiach szczytowych Tatr zalega jeszcze śnieg

Piękna pogoda zachęca tłumy turystów do wyjścia w góry. Problem w tym, że wiele osób zapuszcza się w partie szczytowe, gdzie wciąż jeszcze panują zimowe warunki.

   - Ruch jest rzeczywiście bardzo duży, turyści wyrośli jak grzyby po deszczu - przyznaje Danuta Wojciechowska z Punktu Informacji Turystycznej TPN przy rondzie Kuźnickim. - Wszystkim, którzy do nas wstępują, odradzamy jednak wyjścia w partie szczytowe Tatr. Turyści powinni się ograniczać do wycieczek w dolinki reglowe, maksymalnie na Halę Gąsienicową. Bardzo dużo osób wybiera się jednak na Giewont, gdzie jeszcze zalegają resztki śniegu.
   TOPR ostrzega, że w wyższych partiach Tatr zalega jeszcze śnieg. Miejscami jest twardy i zlodowaciały, a miejscami przepadający. Wycieczki w partie szczytowe i graniowe Tatr wymagają dużego doświadczenia oraz odpowiedniego wyposażenia i sprzętu, w postaci raków i czekana, a także umiejętności posługiwania się nimi.
   Natomiast pracownicy Tatrzańskiego Parku Narodowego przypominają turystom, że w każdej chwili mogą spotkać na szlaku niedźwiedzia. Apelują, żeby po takim spotkaniu nie fotografować i nie wabić zwierząt żywnością, ale natychmiast oddalić się spokojnym krokiem.
(KOV)

Warany na Krupówkach

   Piękna pogoda sprawiła, że od pierwszych dni długiego weekendu Zakopane pęka w szwach. Stoki Gubałówki zamieniły się w wielką plażę, a przez Krupówki trudno się przecisnąć. Atrakcji na deptaku nie brakuje - są m.in. uliczni muzykanci i sprzedawcy wszystkiego, na czym tylko można zarobić. Hitem sezonu są warany i małe krokodyle, z którymi można sobie zrobić zdjęcie albo kupić za 2,5 tys. zł. (KOV)

Spadli spod Szpiglasowej

Dwoje turystów z poważnymi obrażeniami trafiło wczoraj po południu do zakopiańskiego szpitala. To ofiary wypadku, do którego doszło na szlaku z Morskiego Oka na Szpiglasową Przełęcz. Kobieta jest w bardzo ciężkim stanie.

   Turyści - małżeństwo w wieku ok. 50 lat - spadli około sto metrów ze szlaku poniżej przełęczy. Świadkowie wypadku powiadomili telefonicznie Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe. W rejon Szpiglasowej Przełęczy poleciał śmigłowiec ratowniczy sokół z lekarzem na pokładzie. Po udzieleniu pierwszej pomocy ofiary wypadku przetransportowano śmigłowcem do szpitala - podało TOPR.
   - Oboje poślizgnęli się na płacie śniegu, podczas trawersowania jednego ze żlebów - powiedział nam wczoraj Maciej Pawlikowski, ratownik dyżurny TOPR. - Kobieta była nieprzytomna. Doznała bardzo poważnych obrażeń głowy, miała połamane żebra i przebitą opłucną. Mężczyzna złamał rękę i się potłukł. W tej chwili lekarze walczą o życie kobiety.
   Ratownicy przypominają, że w wyższych partiach Tatr warunki wciąż są bardzo trudne i wszyscy turyści wybierający się w partie szczytowe powinni mieć ze sobą kijki, raki oraz czekan. Ofiary wczorajszego wypadku najwyraźniej myślały, że w górach jest już lato - oboje mieli na sobie krótkie spodenki i adidasy.
   - To nie są żarty - _ostrzega Maciej Pawlikowski. - W górach wciąż jest zima i nie można tego bagatelizować._(KOV)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie