Turyści szukają najtańszych pamiątek

Redakcja
WADOWICE. W mieście sezon turystyczny w pełni. Rynek i okoliczne uliczki wypełnił tłum turystów. Jednak wcale nie tak łatwo skłonić ich do tego, by zostawili w mieście pieniądze.

Menager Łukasz Czarny (z prawej) z kelnerem Michałem serwują pizzę Wojtyłów Fot. Robert Szkutnik

Dlatego sprzedawcy pamiątek i restauratorzy prześcigają się w pomysłach, które mają zwabić klientów.

Na placu Jana Pawła II, czyli w rynku, jedna z restauracji wprowadziła do menu pizzę o nazwach wadowickich ulic. Możemy więc zjeść potrawę o nazwie Wojtyłów, Fatimska, Putka, Zegadłowicza czy Rynek. Rodzajów jest aż dawdzieścia. Najtańsza duża pizza kosztuje 13,50 zł, najdroższe są po 22 zł za sztukę. Skosztować tych specjałów przychodzą także wadowiczanie.

- Zamawiają pizze głównie z nazwami ulic, przy których mieszkają - mówi manager Łukasz Czarny.

Z kolei turyści najczęściej wybierają pizzę Wojtyłów z serem, szynką, jajkami, cebulą, ogórkiem kiszonym, pomidorem, oregano i sosem pomidorowym. Do tego można napić się np. czerwonego wina Subito Santo. Za jego lamkę trzeba zapłacić 9 zł.

A przy ul. Wojtyłów można napić się win Carlum, białego i czerwonego oraz kupić jego edycje specjalne. Za lampkę najtańszego zapłacimy 4,50 zł. Na etykietach uwiecznino wadowicką bazylikę i dom rodzinny papieża.

Turyści ciągle polują na prawdziwe papieskie kremówki, ale tych już w mieście nikt nie robi. Chociaż niektórzy właściciele piekarń utrzymują, że u nich ciastka wytwarza się według przedwojennych receptur. Nie tylko to się zmieniło. W czasach młodości Karola Wojtyły kremówka kosztowała 10 gr, a dziś jej cena zrównała się prawie z litrem bezyny bezołowiowej Pb 95.

- Nachodziliśmy się, aby znaleźć smaczne ciastka. Niestety te kosztują 5 zł - mówą Teresa i Andrzej Ciskowscy z Kwidzynia.

Jak twierdzą jednomyślnie sprzedawcy - turyści i pielgrzymi szukją jak najtańszych pamiątek. Dlatego sprzedają się głównie małe "święte obrazki".

- Wymyśliliśmy więc anioły. Sprzedają się nieźle, ale też tylko te tańsze. Od czterech do osiemnastu złotych - mówi Mariola Folga Stanek z Galerii Pod Aniołami w Wadowicach. Dodaje, że o dziwo, wzięcie mają różne odpustowe zabawki. Drewniane koguciki, miecze, bączki a nawet... taczki.

Najdziwniejszą ofertę proponuje Galeria-Komis "Od PRL-u do PRL-u przy ul. Krakowskiej. Wabi turystów pamiątkami związanymi z papieżem, ale i dziełami Lenina i innymi pozostałościami po peeerelu. Trzeba przyznać, że Wadowice to jednak nadal miasto nietuzinkowe...

Robert Szkutnik

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie