Tutaj przynoszą rozpaczliwe sprawy

Tutaj przynoszą rozpaczliwe sprawy

BARBARA CIRYT

Dziennik Polski 24

Dziennik Polski 24

Antonina Loster przy ufundowanej przez siebie kapliczce Fot. Barbara Ciryt

Antonina Loster przy ufundowanej przez siebie kapliczce Fot. Barbara Ciryt

Trzy tygodnie po drugiej operacji głowy, po rekonstrukcji czaszki Sławomir Wolny mógł uklęknąć przy kapliczce św. Rity we Włosani. Zagrał na dudach dla tej Świętej od spraw niemożliwych i rozpaczliwych, trudnych i beznadziejnych. Dziękował za wstawiennictwo u Boga, uratowanie życia.
Antonina Loster przy ufundowanej przez siebie kapliczce Fot. Barbara Ciryt

Antonina Loster przy ufundowanej przez siebie kapliczce Fot. Barbara Ciryt

Antonina Loster przy ufundowanej przez siebie kapliczce Fot. Barbara Ciryt

WŁOSAŃ. Setki ludzi stają przy kapliczce świętej Rity, błagają ją o pomoc

Lekarze nie dawali na to nadziei. Po wypadku na schodach kazali przygotować się na wszytko.
Pan Sławek był w śpiączce. Potem okazało się, że stracił pamięć, nie chodził, nie mówił. Jego żona Krystyna prosiła św. Ritę o pomoc. Potem on sam unieruchomiony na łóżku odmawiał litanię do Świętej. Wyprosili zdrowie.


Mieszkańcy Włosani wierzą w moc św. Rity. Od sześciu lat szerzą jej kult. Na skraju wąskiej uliczki, której nadano nazwę św. Rity stoi kapliczka. Na mszę św. i uroczystości związane ze wspomnieniem jej, przyjeżdżają ludzie z gminy Mogilany, sąsiednich wiosek, a przede wszystkim zaprzyjaźnieni czciciele z powiatu myślenickiego i z Krakowa. W tym roku ogromna polana ledwie zmieściła tych, którzy przyszli czcić patronkę od spraw rozpaczliwych. Było blisko 500 osób. Sławili Ritę, dziękowali fundatorom kapliczki i organizatorom spotkań oraz poczęstunków dla rzeszy ludzi: Antoninie i Jerzemu Losterom. To oni rozpoczęli tu kult św. Rity. - Doznaliśmy łask za jej wstawiennictwem. Ta kapliczka i wszytko, co robimy dla św. Rity oraz ludzi, którzy do niej przychodzą jest naszym dziękczynieniem - mówi Antonina Loster, lekarz, ginekolog. Przyjaciele znają ją z imienia Jadwiga.


- Gdy postawiłam kapliczkę, chciałam, żeby ludzie przekonali się jaką moc ma ta Święta. Sama nie umiem się modlić. Po prostu z nią rozmawiam - mówi lekarka. - Był we Włosani człowiek, który chorował na raka skóry. Choroba opanował ucho i policzek. Pojawiło się coś, co przypominało kalafior. Mężczyzna chodził z opatrunkiem. Pojawiał się przy kapliczce. Prosiłam wtedy św. Ritę: pomóż mu, a ludzie w ciebie uwierzą. Spotkałam go po roku. Miał czyściutki policzek, a o chorobie przypominał czarny punkt w środku. Dzisiaj przyznaję się, że sama jako lekarz nie wierzyłam, żeby tak zaawansowaną chorobę można było wyleczyć - opowiada. Przypomina też młodego człowieka po wypadku. Lekarze uznali, że jeśli zostanie przy życiu to będzie unieruchomiony, jak roślina. - On i jego rodzina modlili się do Rity o wstawiennictwo. Wyszedł z choroby i pomaga nam w propagowaniu kultu patronki spraw trudnych poprzez Internet - uśmiecha się pani Antonina.


Wiara Losterów w działanie św. Rity zaczęła się od momentu, gdy Jerzy Loster zajął się rozbudową kliniki medzycznej przy ul. Skawińskiej w Krakowie, a z nią kaplicy szpitalnej. Tam miał kontakt z ojcami augustianami z parafii św. Katarzyny Krakowie, gdzie stoi figura św. Rity. Loster podczas prac architektonicznych poznał państwa Stypułów z Krakowa. Potem razem spotykali się na nabożeństwach poświęconych św. Ricie. Antonina Loster i Zofia Stypuła zaprzyjaźniły się. Z pielgrzymką organizowaną przez krakowskich augustianów pojechały do Włoch do Cascia, gdzie w bazylice spoczywa ciało św. Rity.


W czasie wyjazdu doszło do groźnie wyglądającego zdarzenia. - Robiłam kanapki w autobusie. Jadzia Losterowa chciała mi pomóc - mówi Zofia Stypuła. - Wstała ze swojego siedzenia, a autobus gwałtownie zahamował. Z wielkim pędem i ogromną siłą poleciała na przednią szybę, która popękała całkowicie. Wszyscy byli pewni, że wyleci, a Jadzia razem z nią. Przy takim uderzeniu szyba nie miała prawa pozostać na miejscu, a jednak została - opowiada pani Zofia i zaznacza, że to sprawa św. Rity.
1 »

Komentarze (2)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Wstyd

Wstyd (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

Pani doktor gdy rodziłem się w latach 90-tych bardzo sprawnie wymusiła łapówkę na moich rodzicach przekraczającą ich ówczesną pensję. Ufundowanie kapliczki nie pomoże pani na sądzie, przykro mi

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

mniej Święta (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

Pojadę tam i podziękuję Św Ricie ... za świetnie wykonaną operację i uratowanie życia przez Panią dr Loster

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo