Twardy facet o wrażliwym sercu zaczynał w teatrzyku szkolnym

PAWEŁ SZELIGA
Aktor nie lubi rozgłosu. Stara się nie wyróżniać z tłumu. Fot. archiwum rodzinne
Aktor nie lubi rozgłosu. Stara się nie wyróżniać z tłumu. Fot. archiwum rodzinne
Nie skończył 24 lat, a ma już za sobą udział w kilkunastu serialach i filmach. Marcin Koszałka, reżyser powstającego właśnie "Czerwonego pająka", powierzył mu rolę Karola Kota, słynnego psychopatycznego mordercy z Krakowa, terroryzującego miasto w latach 60. XX wieku.

Aktor nie lubi rozgłosu. Stara się nie wyróżniać z tłumu. Fot. archiwum rodzinne

INDYWIDUALNOŚCI. Filip Pławiak z Witowic Górnych ma szansę zostać nową gwiazdą polskiego filmu. Młody aktor gra główne role w dwóch tytułach, które w ciągu roku wejdą na ekrany.

- Filip należy do nowego pokolenia polskich aktorów, którzy grają intuicyjnie, bardzo filmowo. Jeszcze będzie o nim głośno - mówi reżyser Marcin Koszałka.

Nie wiadomo jednak, czy chłopak odkryłby swój aktorski talent, gdyby nie zajęcia "wychowanie przez teatr" prowadzone w Szkole Podstawowej w Żbikowicach w gminie Łososina Dolna. Dyrektorem jest tam jego ojciec - Marek Pławiak, a pedagogiką wczesnoszkolną zajmuje się mama Irena.

W zajęcia teatralne angażowano wszystkich uczniów, niezależnie od tego, czy mieli aktorskie zdolności czy nie. - Filip zdecydowanie je miał - mówi z przekonaniem ojciec.

- Kilka razy z rzędu wygrywał regionalne konkursy recytatorskie, a jako uczeń gimnazjum zdobył pierwszą nagrodę na wojewódzkim konkursie w Trzebini - dodaje Marek Pławiak.

Aktorskie skrzydła Filip rozwinął w Nowym Sączu. Jako uczeń II LO przychodził do sąsiedniego Miejskiego Ośrodka Kultury, gdzie spotkał Janusza Michalika, kierującego Teatrem NSA. Ten szybko poznał się na młodym talencie i w 2006 roku powierzył mu role w dwóch spektaklach: "Piątce gorszej szansy" i "Takiej bajki nie było". W drugiej sztuce Filipowi Pławiakowi partnerowała Angelika Kurowska, dziś aktorka Teatru Bagatela.

- Filip ma świetne wyczucie sceny - mówi Janusz Michalik. - Z jednej strony jest niesłychanie wrażliwy, z drugiej obdarzony wewnętrznym żarem, który sprawia, że nie ma dla niego zadań niewykonalnych.

W liceum uczył się w klasie matematyczno-informatycznej, szkołę skończył z wyróżnieniem. Dostał się na AGH, jednocześnie złożył papiery do szkół teatralnych w Krakowie i Wrocławiu oraz Państwowej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi. W tej ostatniej na wydziale aktorskim było tylko 20 miejsc. Walczyło o nie blisko tysiąc kandydatów. Filipowi udało się wejść do grona szczęśliwców przyjętych na pierwszy rok.

- Filip to twardy facet - mówi Marek Pławiak. - Wie, czego chce i potrafi dążyć do celu. Zawdzięcza to talentowi i zamiłowaniu do sportu, który sprawia, że człowiek uczy się wygrywać.

Młody aktor pływa, gra w tenisa i jeździ konno. W 2004 r. został mistrzem Polski kadetów w shorin ryu. Ma brązowy pas karate.

Przedstawienie dyplomowe z jego udziałem pt. "Z Różewicza dyplom" zdobyło w ubiegłym roku nagrodę specjalną na 32. Międzynarodowym Festiwalu Szkół Filmowych i Teatralnych w Moskwie. Jeszcze przed dyplomem Filip zagrał m.in. w kinowej komedii "Pokaż kotku, co masz w środku", "Wenecji" Jana Jakuba Kolskiego oraz znanym "Pokłosiu" Władysława Pasikowskiego.

Młody aktor unika seriali, choć pojawił się gościnnie np. w "Przepisie na życie" i "Instynkcie". - Syn nie chce być gwiazdą seriali, tylko dobrym aktorem filmowym - mówi Marek Pławiak.

Sam Filip niechętnie komentuje aktorskie wyczyny. Nie chce również mówić o dwóch najważniejszych filmach, w których niedawno powierzono mu główne role. W ciągu roku na ekrany kin wejdą - "Czerwony pająk" w reżyserii Marcina Koszałki i "Wyprawa na księżyc" Jacka Bromskiego.
W drugim obrazie partnerem Filipa jest aktor Mateusz Kościukiewicz, grający starszego brata, odwożącego młodego poborowego do jednostki wojskowej na Pomorzu. - Mam nadzieję, że wkrótce szersza widownia będzie mogła zobaczyć mnie w większych rolach - mówi Filip Pławiak, który dotąd grał głównie filmowe epizody.

Wideo

Materiał oryginalny: Twardy facet o wrażliwym sercu zaczynał w teatrzyku szkolnym - Dziennik Polski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie