Tydzień w krakowskiej polityce

Redakcja
Kiedy słucham uzasadnienia dla przyznania Honorowego Obywatelstwa Stołecznego Królewskiego Miasta Krakowa Lechowi Kaczyńskiemu mam wrażenie, że inicjatorzy takiego wyróżnienia dla urzędującego prezydenta RP - radni Prawa i Sprawiedliwości - nie bardzo wiedzą, za co nagrodzić brata bliźniaka prezesa swojej partii.

Grzegorz Skowron

Upieranie się, że zaszczytny tytuł to dowód wdzięczności za wzrost nakładów finansowych na renowacje krakowskich zabytków, jest nie najlepszym pomysłem. I nie dlatego, że można by takim dowodem wdzięczności uszczęśliwić każdego posła, który głosował za budżetem państwa (a co z karą dla tych, którzy byli przeciw budżetowi, czyli z posłami PiS).

Wielu krakowian pamięta jeszcze, że w sumie więcej pieniędzy na zabytki popłynęło do Krakowa za 10-letniej prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego. Nie wolno też zapominać, że za czasów prezydenta Kwaśniewskiego były zakusy (nie pierwsze i zapewne nie ostatnie) na likwidację Narodowego Funduszu Rewaloryzacji Zabytków Krakowa. I co? Taka osoba została uznana za osobę niepożądaną w naszym mieście. Może wypadałoby przynajmniej unieważnić rezolucję sprzed wielu lat, bo nadanie obywatelstwa w Radzie Miasta rządzonej przez PiS chyba nie wchodzi w grę.

Jeszcze większy kłopot PiS może mieć z wyrażeniem uznania dla Henryka Jabłońskiego, który jako pierwszy stał na czele Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa. A przecież bez decyzji podjętej w czasach komunistycznego reżimu, obecny prezydent nie mógłby zwiększać finansowania SKOZK.

Obawiam się, że najnowsza inicjatywa krakowskich radnych PiS to niedźwiedzia przysługa dla obecnego prezydenta RP. Przecież jakiś czas temu kontrowersje wzbudziły już same napisy na tablicach informujących o remontach z funduszy SKOZK (z nazwiskiem Lecha Kaczyńskiego). Przyznanie największego zaszczytu w Krakowie zostanie odebrane głównie jako polityczny gest dla kandydata na prezydenta, którego PiS popiera, a więc jako instrument służący kampanii wyborczej. I będzie to nie tylko obniżanie rangi samego Honorowego Obywatelstwa Miasta Krakowa, ale także rzeczywistych zasług Lecha Kaczyńskiego dla kształtu współczesnej Polski i wyglądu Krakowa.

A co będzie jeśli, w przyszłej kadencji przeciwnicy PiS zechcą odebrać przyznany teraz zaszczyt? Przecież Henryk Jabłoński został kiedyś honorowym obywatelem, ale zaledwie cztery lata później ten honor Rada Miasta mu odebrała. Taki scenariusz jest raczej wykluczony w przypadku Lecha Kaczyńskiego, ale jeśli zabraknie większości do samego przyznania tytułu...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie