U Pana Boga za... kotarą

Redakcja
Siostra Gracjana zawsze jest gotowa służyć radą i pomocą Fot. Barbara Rotter-Stankiewicz
Siostra Gracjana zawsze jest gotowa służyć radą i pomocą Fot. Barbara Rotter-Stankiewicz
Jak muszę wysłać jakiś duży dokument, to wsiadam w auto, jadę w stronę Wieliczki, staję na poboczu, włączam laptopa i blueconnect - i gotowe - opowiada siostra Gracjana - W Marszowicach są kłopoty z zasięgiem, więc jakoś trzeba sobie radzić - mówi ze śmiechem.

Siostra Gracjana zawsze jest gotowa służyć radą i pomocą Fot. Barbara Rotter-Stankiewicz

To zresztą drobiazg w porównaniu z problemami, które rozwiązywać musi i tu, na miejscu i w Krakowie, gdzie w kurialnym sądzie zajmuje się obroną węzła małżeńskiego.

W Marszowicach i parafii Niegowić s. Gracjana - Mirosława Topolewska ma zajęcia zupełnie innego rodzaju, chociaż do "łatania dziur" w małżeńskich związkach też niejeden raz przykłada rękę. Ale pomocy potrzebuje również wielu innych parafian, więc siostry działają niemal jak pogotowie ratunkowe. Z tą tylko różnicą, że specjalizację mają szerszą... Bo jednym podopiecznym potrzebne jest wsparcie materialne, innym pomoc prawna, a jeszcze innym porada, do jakiego szpitala iść na badania i jak odwołać się od decyzji w sprawie renty. Więc przychodzą do sióstr i po chleb i po dobre, mądre słowo. Mają tę możliwość od 15 sierpnia 2008 r. Najpierw Karmelitanki Dzieciątka Jezus - zakonu założonego przez o. Anzelma Gądka, przyjechały do Marszowic, by odtworzyć jego rodzinny dom. Dom, w którym urodził się dokładnie 127 lat temu - 24 lutego 1884 r. A potem zostały, opiekując się zarówno niewielkim muzeum, poświęconym Słudze Bożemu, którego proces beatyfikacyjny toczy się w Watykanie, jak i kościołem w Niegowici. Przed dwoma laty, właśnie w sąsiedztwie tej świątyni poświęcone zostało miejsce na budowę domu zakonnego. Dziś stoją już jego mury, ale do końca jeszcze bardzo, bardzo daleko...I to nie ze względu na stan zaawansowania budowy prowadzonej przez firmę INSBUD Stanisław Boguta z Nieznanowic, bo można by ją zakończyć w kilka miesięcy, ale z uwagi na ujemny stan konta karmelitanek... Ich pensje i datki ofiarodawców to kropla w morzu potrzeb. Budynek, choć niewielki, kosztuje sporo, tym bardziej, że konserwator zabytków czuwa, by był on dostosowany wyglądem i stylem do otoczenia. A to oznacza np., że dach nie może być z blachy, lecz musi być pokryty dachówką... W Marszowicach siostra Gracjana zaczęła zgłębiać tajniki budownictwa. Księgowość znała już wcześniej.

Stuka, gdzie może, ale nie jest jedyna. W kolejce po dotacje już teraz, na początku roku, dostaje numerek powyżej siedmiuset. Wie, że potrzebujących jest wielu, a dających coraz mniej, ale liczy na Boską Opatrzność i pomoc Patronów.

Na razie siostry mieszkają kątem u "Ojca Anzelma" - na poddaszu muzeum wykroiły miniaturowe pokoiki, kuchenkę, łazienkę. Jest też kaplica, a w niej Najświętszy Sakrament. Siostra Gracjana pokazuje poświęconą przez Ojca Świętego Benedykta XVI figurkę Dzieciątka Jezus, która znajdzie się też w kaplicy nowego domu zakonnego. - A ja sobie mieszkam, jak u Pana Boga za... - mówi i odsuwa zasłonę w kaplicy. Za zasłoną - biurko, łóżko... - No, nie za piecem, ale za kaloryferem - kończy.

Kto by jednak myślał, że trzy "siostrzyczki" - oprócz s. przełożonej Gracjany w Marszowicach mieszka także i pracuje s. Erazma Balana i Flawiana Książkiewicz - wiodą tu spokojne życie, myliłby się bardzo. To, że od wczesnego świtu przed oknem przejeżdżają ciężarówki z materiałami budowlanymi specjalnie im nie przeszkadza - i tak przecież wstają na modlitwy po 5 rano. Pracują ciężko: uczą w szkole, troszczą się o wygląd kościoła i czystość szat liturgicznych, oprowadzają pielgrzymów przybywających do papieskiej parafii - do Niegowici i samych Marszowic. Prowadzą w domach katechizację dzieci, pomagają w życiowych sprawach rodzinom, współpracują z zespołem charytatywnym i Akcją Katolicką.
Codziennie modlą się spełniając nadchodzące różnymi drogami prośby tych, którzy zwracają się o wstawiennictwo Sługi Bożego o. Anzelma. Dnia 15 każdego miesiąca w kościele, w Niegowici przed wieczorną mszą św. są odczytywane prośby i podziękowania za otrzymane łaski - zgodę w rodzinie, szczęśliwy powrót z Afganistanu, narodziny dziecka, pracę. Z Afryki, Malty, Stanów Zjednoczonych. Z Gdańska, Lubawy i Iławy...

Dom o. Anzelma i karmelitanek znają wszyscy w okolicy - w maju i czerwcu przychodzą tu na nabożeństwa, w okresie świąt Bożego Narodzenia - na wspólne kolędowanie. I już prawie nie mogą sobie wyobrazić, że kiedyś siostrzyczek tu nie było...

Barbara Rotter-Stankiewicz

PROŚBY I DARY

Prośby o uzyskanie łask za przyczyną Sługi Bożego O. Anzelma można wysyłać na adres e-mail: karmel.marszowice@wp.pl

Dary na budowę Domu zakonnego Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus w Niegowici można wpłacać: Dom Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus w Marszowicach, Marszowice 233, 32-420 Gdów; konta bankowe PKO BP SA. I Odział w Krakowie, 30-942 Kraków, ul. Wielopole 19, nr konta: 76 1020 2892 0000 5902 0367 9990

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.