reklama

Ubogo, ale chędogo

RedakcjaZaktualizowano 
Felieton na miarę

MACIEJ RADWAN

MACIEJ RADWAN

Felieton na miarę

Kampania wyborcza prowadzona jest, jak na razie, na zasadzie: czym chata bogata... To znaczy jest uboga, ale chędoga. Już wydawało się, że będzie nudno, zupełnie jak w telewizji - same powtórki - ale nową wartość polityczną wnieśli do kampanii politycy Prawa i Sprawiedliwości, składając osobistą deklarację ubóstwa. Według braci Kaczyńskich i ich akolitów, to powinna być norma. Ubodzy do parlamentu. Prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne, niż bogaty trafi na Wiejską.
 Jest to próba przywrócenia cenzusu majątkowego, jaki obowiązywał w mniej społecznie sprawiedliwych epokach, tylko a` rebours. Odwrotnie. Wtedy majętni mieli prawo zasiadać, dziś sugeruje się, żeby takie prawo, moralne, przyznać wyłącznie ubogim. W populistycznym na pozór chwycie propagandowym pobrzmiewa jednak dość dziwne, w wypadku ugrupowania Kaczyńskich, echo PRL-owskich standardów moralnych. Obowiązywał wtedy kanon: zamożny - to znaczy złodziej. Bogaty to znaczy upasiony na krzywdzie. Ludzie pracy za komuny męczyli się przy kładzeniu podwalin i stawianiu zrębów, a taki jeden z drugim badylarz czy prywaciarz, pieczarkarz i wytwórca grzebieni paśli się i obrastali w tłuszcz. I jeśli ich nie utłuczono domiarami, to mieli wprawdzie pieniądze, ale byli otoczeni powszechną pogardą i moralnym potępieniem.
 Nowa edycja moralności socjalistycznej, prezentowanej jako papierek lakmusowy osobistej uczciwości, tak się spodobała politykom, nawet tym, którzy w Sejmie głosowali przeciwko obowiązkowi ujawniania stanu majątkowego, że zaczęli na wyścigi wywracać i pokazywać publiczności kieszenie. Jarosław Kaczyński - same dziury, człowiek kryształowo uczciwy. Leszek Miller - trochę bilonu, cień podejrzenia, bo skąd u polityka bilon. Paweł Piskorski - portmonetka wypchana banknotami, sprawa poważna, skąd taki młody człowiek może mieć banknoty, skoro znacznie starsi od niego nie mają, a niektórzy nawet nie wiedzą, jak wygląda banknot, bo go nigdy nie widzieli.
 Psychoza odium moralnego, jakie spada na polityka posiadającego cokolwiek, jest tak silna że podobno u notariuszy kandydaci na posłów stoją w kolejce, żeby szybko przepisać majątek na żonę i dzieci, a nawet dalszych krewnych, byle tylko pozbyć się sromu. Nie każdy jest taki przewidujący, jak dzielny obrońca biedaków, Piotr Ikonowicz, który zrobił to już dawno i teraz niczego nie ma, piszcząc cienko z biedy.
 Ale zawody dopiero się zaczęły. Za chwilę ktoś, aby przebić Prawo i Sprawiedliwość, zaproponuje, żeby Straż Marszałkowska oglądała posłom następnej kadencji ręce, i tych bez odcisków nie wpuszczała do środka. Zacznie się zaglądanie politykom do szaf i lodówek, liczenie par spodni i krawatów, podejrzani będą się nieudolnie tłumaczyć, że potrafią coś zrobić i zarobić, co oczywiście - i słusznie - będzie podawane w wątpliwość, bo jak ktoś potrafi, to nie idzie do polityki. Presja społeczna może się skończyć tym, że szanse na reprezentowanie narodu w Sejmie będą mieli tylko kompletni nieudacznicy i hulaki - pierwsi, bo nie umieli zarobić, drudzy - bo wszystko przepuścili.
 Ponieważ należę osobiście do tej drugiej kategorii, zastanawiałem się, czy nie wystartować w tegorocznych wyborach. Miałbym niezłe szanse, niestety, przypomniałem sobie, że pozostała mi po trybie życia obfita kolekcja pustych butelek i korków od szampana, którą przeciwnicy polityczni niewątpliwie wyciągnęliby jako nadmierny majątek i moja kampania mogłaby się skończyć UOP-em i prokuraturą. Zanim bym się wytłumaczył, upłynęłaby co najmniej połowa kadencji. A tyle czasu nie mam, bo zostało mi jeszcze trochę butelek nie otwartych, które muszę odkorkować, zanim przyjdzie era konfiskat.
 Zastanawiające jest jednak tak naprawdę coś zupełnie innego - od przeglądu kieszeni, portmonetek i portfeli polityków rozpoczęto, tak się przynajmniej deklaruje publicznie, walkę z korupcją. Ale czy Państwo, drodzy Czytelnicy, zauważyli, że nie ma w tym kraju ani jednego ugrupowania politycznego, które szłoby do wyborów pod hasłami likwidacji wszelkiego rodzaju pozwoleń, koncesji, limitów, kwot, a także ulg podatkowych, subwencji i dotacji - to znaczy amputacji tych wszystkich narzędzi, które służą politykom i urzędnikom państwowym do udzielania przywilejów przedsiębiorcom spolegliwym i odcinania od nich gamoni, którzy przychodzą załatwiać takie sprawy bez kopert, albo przynoszą koperty zbyt chude? To jest przecież źródło korupcji, a nie zgnilizna moralna, tocząca klasę polityczną. Gdyby państwo utrzymywało domy publiczne, domagając się równocześnie od ich pensjonariuszek skrajnej powściągliwości seksualnej i życia w celibacie, to wszyscy pukaliby się w głowę. A tutaj pukają w kieszeń, i to na ogół nie swoją.
 Istnieje podejrzenie, że w całej tej sprawie chodzi po prostu o wymianę elit - odepchnięcie od żłoba tych, którzy już brali, i zastąpienie ich takimi, którzy jeszcze nie mieli okazji i szansy. Piskorski już ma, to won. Kaczyński nie ma, proszę bardzo. Jest w tym jakaś logika, bo po pewnym czasie wszyscy już będą mieli i może nareszcie zajmą się usuwaniem przyczyn korupcji. Jest to zresztą wizja idealistyczna, bo czy kto kiedy widział polityka, który miał dosyć?
 Nie pozostaje nic innego, tylko obserwować kampanię wyborczą i bawić się tym, co jest. Nawet chciałem się włączyć i zaproponować, aby oprócz stanu kieszeni sprawdzano także stan umysłów kandydatów i eliminowano ubogich duchem. Ale to nie przejdzie, bo mielibyśmy wtedy nie numerus clausus, tylko numerus nullus. A Sejm bez posłów byłby jeszcze nudniejszy niż z posłami, takimi, jacy są.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3