Uchodźcom pilnie potrzebne wsparcie. Potem będzie za późno

Dorota Stec-Fus
Szymon Starnawski
Udostępnij:
Mniejsze dzieci nagle zaczynają krzyczeć, atak paniki wywołuje w nich przejeżdżający ambulans na sygnale. Starsze zamykają się w sobie, nie wychodzą z domu i z nikim nie rozmawiają. Ich matki, żyjące w nieustannym lęku tak o przyszłość swoją i dzieci w Polsce jak też o życie swych mężów i ojców walczących na froncie, cierpią na chroniczną bezsenność czy urojenia.

FLESZ - Finlandia chce wstąpić do NATO

Do uruchomionego po 24 lutego ambulatorium kryzysowego w Oddziale Klinicznym Psychiatrii Dorosłych Dzieci i Młodzieży Szpitala Uniwersyteckiego trafia kilkanaście dzieci ukraińskich tygodniowo. - U większości z nich problemy psychiczne obecne były już wcześniej, natomiast trauma wojenna i uchodźstwo drastycznie je pogłębiły – zauważa dr. hab. Maciej Pilecki, kierownik oddziału i specjalista wojewódzki do spraw psychiatrii dzieci i młodzieży.

Częstokroć są to dzieci, które przez wiele dni ukrywały się w schronach, by następnie przetrwać morderczą, kilkudniową podróż do Polski, bez snu i odpoczynku. - Dla nich bardzo ważne jest otrzymanie wsparcia bezpośrednio po tych strasznych przejściach - podkreśla Pilecki.

Aż 1/3 dzieci z zaburzeniami

Specjalista szacuje, że zaburzenia dotknąć mogą nie mniej niż 1/3 dzieci z obszaru działań wojennych i wszystkie one powinny zostać objęte opieką psychiatry lub psychologa. Niestety, zwraca się o nią tylko część rodziców, co wynika zarówno z lęku przed stygmatyzacją - którą, niestety, wiąż niesie ze sobą leczenie psychiatryczne – jak też z braku informacji o istniejących w Małopolsce możliwościach. Tymczasem pozostawienie straumatyzowanego dziecka samemu sobie grozi zespołem stresu pourazowego, którego konsekwencje - takie jak problemy z wchodzeniem w relacje z innymi ludźmi, nieprawidłowe reakcje na sytuacje stresowe czy niekończące się cierpienie psychiczne - będą rzutować na ich całe życie.

Nieletnim uchodźcom, których ojcowie, dziadkowie czy bracia walczą na froncie, lęk o ich życie będzie towarzyszył zapewne jeszcze jeszcze długo. Dlatego niezwykle ważną jest budowanie ich odporności psychicznej. To zadanie dla nauczycieli, którzy powinni identyfikować najbardziej zagrożonych skutkami traumy uczniów, wspierać ich i kierować do terapii.

Cierpią także polskie dzieci

Maciej Pilecki zwraca również uwagę na inną, bardzo istotną kwestię: polskie dzieci, słuchając powszechnych od dwóch miesięcy w polskich domach rozmów o wojnie w Ukrainie i możliwości jej rozprzestrzeniania, również poddawane są traumie. Jeśli zostanie ona zlekceważona przez rodziców i pedagogów, może prowadzić do reakcji zbliżonych do zespołu stresu pourazowego.

Szpital psychiatryczny im. Babińskiego udziela w trybie ciągłym pomocy uchodźcom pełnoletnim. Uruchomił też już, działającą dwa razy w tygodniu Poradnię Psychiatryczną dla dorosłych, dotkniętych skutkami wojny w Ukrainie( szczegóły na stronie ). Od 15 maja rusza, także w języku ukraińskim, świetlica terapeutyczna dla matek z dziećmi. Maciej Bóbr, rzecznik szpitala informuje, że placówka planuje uruchomienie specjalistycznego programu leczenia traumy wojennej, pierwszego tego typu w Polsce. Niestety, brakuje zarówno specjalistów – pomimo ogłoszenia, widniejącego na stronie placówki, do pracy nie zgłosił się dotąd żaden psychiatra z Ukrainy - jak też pieniędzy. Resort zdrowia rozmawia a tej sprawie ze Światową Organizacją Zdrowia i ONZ, ale na razie bez efektu.

Jak pomagać ludziom, doświadczonych traumą wojenną? Polscy psychiatrzy nie mają na tym polu wystarczających umiejętności, dlatego korzystają z doświadczeń innych. Lekarzom Szpitala Uniwersyteckiego pomaga prof. Nathaniel Laor z Ośrodka Radzenia Sobie ze Stresem im. Donalda J. Cohena i Irvinga B. Harrisa z Tel Aviv-u, który wraz zespołem przeprowadził dla nich już kilka sesji szkoleniowych, natomiast psychiatrom z „Babińskiego” specjalista medycyny katastrof z Lyonu.

Uchodźcy od pierwszych dni wojny uzyskują także bezpłatną pomoc psychologiczną w Ośrodku Interwencji Kryzysowej przy ul. Radziwiłłowskiej 8 (tel.12 421 92 82).Jak informuje dyrektor ośrodka, Małgorzata Łyżwińska-Kustra, 80 procent zgłaszających się to dorośli, 20 procent dzieci i młodzież. - Ośrodek zatrudnia również psychologów ukraińskich, którzy pełnią dyżury w miejscach schronienia, np. ul. Kapelanka 54 czy ul. Śniadeckich 5, gdzie osoby potrzebujące pomocy mogą z niej skorzystać na miejscu – dodaje dyrektorka. Najczęściej diagnozowane są u nich trudności z funkcjonowaniem w nowych warunkach, silna reakcja na stres związany z przeżyciami wojennymi czy też poczucie utraty kontroli nad swoim życiem.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Materiał oryginalny: Uchodźcom pilnie potrzebne wsparcie. Potem będzie za późno - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie