Uchodził za wielki talent

BK
W latach 50. i 60. o bokserach Unii Oświęcim często mówiło się w kategoriach talentów. Zdobywali medale w MP, występowali w reprezentacji narodowej. Podczas niedawnego spotkania z okazji 60-lecia sekcji bokserskiej Unii nie brakowało wspomnień o czasach świetności.

PIĘŚCIARSTWO. Sekcja bokserska Unii Oświęcim w najlepszych latach uchodziła za kuźnię talentów

Często przywoływano postać Jana Kuśnierza, który na początku lat 50. uchodził za wielki talent. Miał naturalne predyspozycje do boksu, koledzy z tamtych czasów opowiadają, że świetnie wyprowadzał kontry, a jednocześnie znakomicie opanował uniki i zejścia z linii ciosu. W 1957 roku zdobył tytuł mistrza Polski juniorów. Półtora roku później w grudniu był już w USA. Kto wie, jak potoczyłaby się jego sportowa kariera, gdyby nie wyjechał za ocean. Mówiono o nim, jako następcy Leszka Drogosza, trzykrotnego mistrza Europy.

Boks zaczął uprawiać jako 14-latek. W latach 50. obok futbolu była to najbardziej popularna dyscyplina w Oświęcimiu. Sala "Tysięczna", w której walczyli bokserzy Unii, wypełniała się po brzegi. Większość młodych chłopców trafiała więc na boisko piłkarskie, albo na ring. Do uprawiania boksu namówił go znajomy Ryszard Ryszka, który już wcześniej boksował. Pierwszym jego trenerem był Władysław Wnęk, a potem krótko Jan Pieniążek. Na początek walczył w wadze papierowej, czyli do 47 kg, chociaż ważył tylko 41 kg.

Brak kilku kilogramów nie przeszkodziło mu zdobyć tytułu mistrza Krakowa. Obserwatorzy zwracali uwagę na jego dobrą technikę. Stąd właśnie wzięło się nawiązanie do Drogosza. Dysponował zawsze świetną kondycją, a ponadto dobrym ciosem z kontry. Stoczył 100 walk, w tym tylko 7 przegrał i 2 zremisował. W 1957 roku zdobył w Nowej Hucie tytuł mistrza Polski juniorów i w nagrodę otrzymał powołanie do reprezentacji Polski na wyjazdowe spotkanie z Niemcami.

Do kraju nie powrócił. Od maja 1957 do grudnia 1958 roku, czyli przez 18 miesięcy przebywał w obozie przejściowym, oczekując na wyjazd do USA, gdzie miał rodzinę.

W Mineapolis Polonia grała głównie w piłkę nożną, ale znalazł miejsce do uprawiania boksu, chociaż już na krótko. Musiał zbić wagę, aż 15 kg. Trafił do wagi średniej. W pierwszym pojedynku przegrał z Amerykaninem na punkty. Pomimo porażki, uznano go w turnieju najlepszym zawodnikiem ze stanu Minnesota. Po boksie przyszedł czas na piłkę nożną, grał w drużynie polonijnej. W USA skończył szkoły techniczne, pracował w fabryce, zajmującej się blacharstwem.

Za oceanem założył rodzinę. Jego wybranka Barbara pochodzi ze Słowenii. Polskę odwiedził po raz pierwszy w 1973 roku już jako obywatel USA.

(BK)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie