UFC 261. Kibice wracają na trybuny, i to bez ograniczeń. Rewanż Usman - Masvidal w walce wieczoru

Tomasz Dębek
Tomasz Dębek
Usman i Masvidal
Usman i Masvidal UFC
Prezydent UFC Dana White poinformował, że kibice wrócą na trybuny. 24 kwietnia na Florydzie odbędzie się gala z kompletem publiczności. W walce wieczoru mistrz wagi półśredniej Kamaru Usman ponownie zmierzy się z Jorge Masvidalem.

- Czekałem na tę chwilę cały rok. W końcu mogę wam powiedzieć, że wracamy! UFC 261 odbędzie się 24 kwietnia w Jacksonville na Florydzie przed kompletem publiczności. Możecie być pewni, że zorganizujemy kapitalne walki. Mamy trzy pojedynki o pas. Mistrz wagi półśredniej Kamaru Usman da rewanż Jorge Masvidalowi. Mistrzyni kategorii muszej Walentyna Szewczenko zmierzy się z Jessiką Andrade. Wszyscy czekali też na walkę mistrzyni wagi słomkowej Weili Zhang z Rose Namajunas. Wypasiona karta walk dla 15 tys. fanów na trybunach. Wkrótce zaczniemy sprzedaż biletów! - poinformował w mediach społecznościowych szef UFC Dana White.

Karta walk zapowiada się znakomicie. Usman (18-1) nie bez powodu nazywany jest "Nigeryjskim Koszmarem". Jedynej porażki w karierze doznał prawie 8 lat temu. W UFC może pochwalić się rekordem 13-0. Jego styl nie jest może porywający, ale bardzo skuteczny. 33-latek ma na rozkładzie takie nazwiska jak Tyron Woodley, Rafael dos Anjos, Colby Covington, Demian Maia czy właśnie Masvidal (35-14), którego pokonał na punkty w lipcu zeszłego roku. Liczni fani "Gamebreda", który po efektownych zwycięstwach z Darrenem Tillem, Benem Askrenem (w pięć sekund!) i Natem Diazem stał się jedną z największych gwiazd UFC, żądali jednak rewanżu. Nie z powodu kontrowersyjnego werdyktu (nie był), ale tego, że Masvidal wziął walkę w zastępstwie, bez przygotowania, na tydzień przed galą w Abu Zabi. Amerykanin zrobił wagę i pokazał, że jest groźny w stójce, Usman kontrolował jednak walkę dzięki umiejętnościom zapaśniczym i lepszej kondycji. Okaże się, czy przy pełnym obozie przygotowawczym "Ulicznik z Miami" będzie w stanie zdobyć tytuł.

W dwóch walkach kobiet o pasy zobaczymy z kolei... wszystkie pogromczynie Joanny Jędrzejczyk. Nasza była mistrzyni wagi słomkowej straciła pas na rzecz Namajunas (9-4), która najpierw sensacyjnie ją znokautowała, a po pół roku wygrała na punkty. Rok temu Polka miała okazję na odzyskanie tytułu, okazała się jednak minimalnie gorsza od Zhang (21-1) po pięciu rundach, które powszechnie zostały uznane za walkę 2020 roku i najlepszy pojedynek w historii żeńskiego MMA.

ZOBACZ TEŻ:

W międzyczasie Jędrzejczyk biła się też o tytuł w wyższej kategorii wagowej. W grudniu 2018 r. zmierzyła się o pas wagi muszej z Szewczenko (20-3), która jest jej rywalką jeszcze z czasów muay thai. Podobnie jak w tajskim boksie, w MMA również olsztynianka nie mogła znaleźć sposobu na dysponującą lepszymi warunkami fizycznymi reprezentantkę Kirgistanu. Mało kto wierzy w to, że dokona tej sztuki Andade (21-8), choć twarda Brazylijka tanio skóry nie sprzeda. W wadze słomkowej przegrała walkę o pas z Jędrzejczyk, ale odebrała go z rąk Namajunas, by później stracić go na rzecz Zhang.

Trwa głosowanie...

Czy Joanna Jędrzejczyk odzyska pas mistrzyni UFC?

ZOBACZ TEŻ:

ZOBACZ TEŻ:

ZOBACZ TEŻ:

ZOBACZ TEŻ:

Polacy najaktywniejsi w Europie

Wideo

Materiał oryginalny: UFC 261. Kibice wracają na trybuny, i to bez ograniczeń. Rewanż Usman - Masvidal w walce wieczoru - Sportowy24

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie