Ukrainka w Małopolsce: Anna Bilous (Nowohucki Klub Bokserski) Zobaczyła Kraków i została

Artur Gac
Anna Bilous chce reprezentować biało-czerwone barwy
Anna Bilous chce reprezentować biało-czerwone barwy Fot. Archiwum
Udostępnij:
Sylwetka. Na uczelni zgłębia tajniki z bezpieczeństwa wewnętrznego, w sprawach bieżących może liczyć na wsparcie bliskich, ale w ringu bierze sprawy w swoje ręce. 18-letnia pięściarka Anna Bilous marzy o występie na igrzyskach olimpijskich w Tokio pod biało-czerwoną flagą.

W październiku, jeszcze niepełnoletnia Ukrainka rodem z Równego, po intensywnym kursie z języka polskiego, postanowiła rozpocząć studia w stolicy województwa lubelskiego.

Wyprawiona przez rodziców nastolatka wsiadła do autobusu i samodzielnie dotarła do Krakowa, aby przez tydzień, w otoczeniu swoich krewnych, złapać jeszcze trochę językowej ogłady, a następnie została odwieziona do Lublina. Tam rozpoczęła studia na Wyższej Szkole Ekonomii i Innowacji, ucząc się logistyki.

- Bardzo szybko zrozumiałam, że to nie moje miasto, nie mój kierunek i nie mój uniwersytet, więc postanowiłam przenieść się do Krakowa, w którym po prostu się zakochałam. Lublin przypominał mi Równe, a Kraków to historyczne serce Polski, miasto bogate w wydarzenia kulturalnie, pod tym względem podobne do Lwowa - tłumaczy Bilous, która mimo młodego wieku, sprawia wrażenie bardzo dojrzałej kobiety.

Równianka miała zresztą możliwość podjąć bezpłatne studia we Lwowie, ale świadoma wydarzeń na Ukrainie, jednoznacznie oceniła kondycję swej „krwawiącej” ojczyzny. - Sytuacja w naszym kraju, ze względu na toczącą się wojnę na wschodzie, jest bardzo skomplikowana. Zdecydowałam się wyjechać, bo na Ukrainie niestety nie widzę przyszłości. Każdy z __nas ma jedno życie, dlatego uznałam, że warto pokierować nim możliwie jak najlepiej - podkreśla sportsmenka.

Rozłąka z najbliższymi nie jest łatwym doświadczeniem, zwłaszcza dla jedynaczki, ale rodzice też dopingowali swoją córkę w znalezieniu najlepszej przystani do dalszego życia. - Moi rodzice, jak na polskie warunki, niewiele zarabiają. Mama jest pielęgniarką, tata inżynierem, ale od zawsze inwestują we mnie wszystkie pieniądze, za co jestem im bardzo wdzięczna. Chcą, żebym miała lepsza życie i coś osiągnęła. Tęsknimy, rodzicom jest ciężko, ale co jakiś czas jeżdżę do nich w odwiedziny, a __regularny kontakt mamy przez internet - mówi roztropna Ukrainka.

Pod Wawelem Bilous rozpoczęła studia w Wyższej Szkole Bezpieczeństwa Publicznego i Indywidualnego „Apeiron” na kierunku bezpieczeństwo wewnętrzne. W podjęciu nauki na uczelni publicznej przeszkodą nie do pokonania była bariera finansowa. - Moich rodziców nie stać płacić 4 tysiące euro za rok studiów, a tyle kosztują dwa semestry nauki dla obcokrajowca - wyjaśnia zawodniczka.

Obecnie, jako Ukrainka o polskim pochodzeniu, jest w trakcie procedury wyrabiania karty stałego pobytu w naszym kraju. Dzięki temu liczy na dopuszczenie do startu w jesiennych mistrzostwach Polski, a w przyszłości chciałaby legitymować się biało-czerwonym obywatelstwem. Szczytem jej marzeń jest wysłuchanie Mazurka Dąbrowskiego na najwyższym stopniu podium igrzysk olimpijskich w Tokio w 2020 roku.

- Moje największe sukcesy to dwa tytuły młodzieżowej mistrzyni Ukrainy i brązowy medal na młodzieżowych mistrzostwach Europy we Włoszech. W Polsce do tej pory stoczyłam pięć walk, wszystkie wygrałam i niedługo chciałabym wywalczyć sobie miejsce w reprezentacji, a __później zdobywać najcenniejsze medale - mówi.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie