Ukryć doktorat, żeby dostać pracę

  • Dziennik Polski

Redakcja

RYNEK PRACY. Im wyższe wykształcenie, tym... gorzej. O etat trudno nawet po studiach doktoranckich. Tymczasem brakuje pracowników z przygotowaniem zawodowym.

Agencja pośrednictwa pracy "Start People" alarmuje, że coraz większym problemem staje się tzw. wysoko wykwalifikowane bezrobocie. Znalezienie zatrudnienia często nie jest łatwe w przypadku doświadczonych specjalistów, menedżerów oraz osób z tytułem naukowym.

- Ostatnio zgłosił się do mnie bezrobotny menedżer, który poprosił o pomoc w znalezieniu pracy. Sprawa nie była łatwa, ponieważ on już od kilku miesięcy pukał do drzwi wielu pracodawców i agencji doradztwa personalnego. Niestety bez efektu. Wszędzie otrzymywał informacje, że jest "za wysoki" na stanowiska, na które aplikował, tzn., że jego kwalifikacje przewyższają wymagania pracodawców. Niestety, coraz częściej spotykam podobne przypadki - opowiada Aneta Czaplińska z agencji "Start People".

Zdaniem ekspertów problem dotyczy też osób ze stopniem doktora. Agencja zwraca uwagę, że z roku na rok coraz więcej absolwentów uczelni decyduje się również na studia doktoranckie. System edukacji nie jest jednak dostosowany do potrzeb rynku pracy, na którym brakuje osób z wykształceniem zawodowym. Studia doktoranckie często nie zwiększają szansy na pracę w biznesie, a wręcz okazują się przeszkodą. Pracodawcy szukają bowiem kandydatów z niższym wykształceniem, ale za to z doświadczeniem zawodowym. Oferty pracy adresowane bezpośrednio do absolwentów studiów doktoranckich ciężko byłoby znaleźć np. poprzez urzędy pracy.

Przykładowo, w Grodzkim Urzędzie Pracy w Krakowie nie ma takich propozycji. Pracodawcy nie zgłaszają w swoich ogłoszeniach wymagań dotyczących stopnia naukowego. Potrzebę łączenia nauki z biznesem coraz częściej dostrzegają uczelnie. Takie powiązanie z gospodarką zakłada również nowelizacja ustawy o szkolnictwie wyższym, która ma wejść w życie z początkiem października.

- Zwykle współpraca środowiska akademickiego z przedsiębiorstwami odbywa się w takich dziedzinach, jak farmacja, nowe technologie, inżynieria, informatyka. Szukamy więc sposobów, by do biznesu wprowadzić też nauki społeczne. Mogą być one wykorzystywane nie tylko w dużych korporacjach, ale też małych i średnich przedsiębiorstwach oraz organizacjach pozarządowych - mówi Anna Szwed, koordynator ds. promocji ogólnopolskiego projektu "B+R=€ Nauki społeczne dla gospodarki", prowadzonego przez Wyższą Szkołę Europejską w Krakowie. Bezpłatne szkolenia dla naukowców, pracujących już na uczelniach, organizowane są m.in. w Krakowie, Warszawie, Szczecinie, Poznaniu i na Śląsku.

- Wśród naukowców jest bardzo duże zainteresowanie. Chcemy pokazać im, że współpraca z biznesem może być poza uczelnią dodatkowym źródłem dochodu, ale też szansą na zdobycie doświadczenia - mówi Anna Szwed.

Część firm decyduje się również na zatrudnienie naukowców na staż. Pozwalają na to fundusze unijne, z których można zapłacić pozyskanym do biznesu pracownikom naukowym. Z takiego rozwiązania korzysta już wiele miast, m.in. Kraków, Wrocław, Łódź i Poznań. Zyskują na tym obie strony. Firma zdobywa pracownika, wnoszącego nowe spojrzenie na przedsiębiorczość i pomagającego wprowadzić innowacyjne rozwiązania. A on sam może wykorzystać w praktyce wiedzę teoretyczną. Poznanie środowiska biznesowego ułatwia mu też prowadzenie zajęć - nie są wówczas oderwane od realiów rynkowych. Rekrutację do małopolskich mikro, małych i średnich przedsiębiorstw organizowano m.in. w ramach projektu "Wiedza i praktyka - klucz do sukcesu w biznesie", realizowanego przez Centrum Innowacji, Transferu Technologii i Rozwoju Uniwersytetu (CITTRU), działającego przy UJ.

Katarzyna Klimek-Michno

katarzyna.klimek@dziennik.krakow.pl

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3